My PoLachy cz.2

My PoLachy, My Słowianie część 2

 

Wszystko zmieniło się po tym jak król Mieczysław I, znany w historii jako Mieszko I (957-992) w 966 roku przeszedł z obrządu cyrylo- metodiańskiego (rzymsko-słowiańskiego) na rzymsko-katolicki w obrządku łacińskim. W wyniku chrystianizacji stracił koronę królewską i przestał być królem niezależnego Imperium, a stał się księciem zależnym od Cesarstwa Rzymskiego i papieży. Na temat Mieszka I, tak pisze autor ukrywanej przed potomnymi, drugiej najstarszej kroniki, Kroniki Wielkopolskiej, biskup Boguchwał ”Mieszko I wprowadził katolicyzm do Polski ale nie prześladował starej wiary dlatego papież odmówił mu korony cesarskiej. Dzięki brakowi prześladowań możliwa była współpraca kapłanów. Skrybowie łacińscy przepisywali i przekładali na łacinę Roczniki Historyczne składane w świątyniach starej wiary. Z tych czasów zachowała się spisana w X wieku Kronika pierwszego arcybiskupa Krakowa Włocha Prohorusza, którego Polacy przemianowali Prokoszem”.

Mieszko I


Co prawda król Bolesław Chrobry w XI wieku przywrócił dawną potęgę Imperium Lechitów. Według zapisów Kroniki Galla Anonima, Kroniki Wincentego Kadłubka, Roczników czyli Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza i in., jako kapłan naczelny nowej religii nakazał spalenie wszystkich świątyń religii słowiańskiej, wszelkich pism i dzieł z nią związanych. Za Bolesława Chrobrego rozpoczął się czas intensywnie narzucanej przemocą chrystianizacji naszych ziem. Palenie słowiańskich świątyń nadzorowali kapłani, którzy niszczyli stare księgi ale spisywali z nich historię kraju i polskie Roczniki Historyczne, już po łacinie czyli w języku nowej religii. Wśród zniszczonych dzieł pisanych były kroniki i roczniki zapisane runami, greką i samarytańskim hebrajskim czyli w językach w których pisali Lechici. Niszczono je w imię nowej wiary, jako relikty szatańskie. Na miejscach palonych świętych gajów i burzonych świątyń stawiane były kościoły, zamiast świąt tradycyjnych wprowadzone zostały święta kościelne, lokalne bóstwa zastąpione zostały kultem świętych.

O chrystianizacji na naszych ziemiach biskup Thietmar pisał: „W państwie polskim lud wymaga pilnowania na podobieństwo bydła i bata, na podobieństwo upartego osła (…) Jeśli stwierdzono więc, że ktoś jadł po „Siedemdziesiątnicy” mięso (wielki post), karano go surowo poprzez wyłamanie zębów. Prawo Boże bowiem świeżo w tym kraju wprowadzone, większej nabiera mocy przez taki przymus, niż przez post ustanowiony przez biskupów”. Proces ten trwał nawet do początków XIX wieku i zakończył się wyparciem ze świadomości społecznej całej słowiańskiej tradycji religijnej.

Przez całe wczesne średniowiecze najdłużej przymusowej chrystianizacji opierali się Słowianie Połabscy, którzy graniczyli z Cesarstwem Rzymskim. Od pradziejów zamieszkiwali one ziemie pomiędzy Bałtykiem, Łabą, Hawelą i Odrą czyli tereny obecnych wschodnich Niemiec.

Po narzuceniu Polsce chrześcijaństwa Cesarstwo przysłało na nasze ziemie swojego wysłannika Galla zwanego Anonimem celem napisania naszej historii na nowo. Anonim, który nawet nie odważył się podpisać pisanych przez siebie kronik własnym imieniem z pewnością manipulował, ponieważ liczył na sowitą zapłatę. Choć nie ma powodów wysuwać takiego przypuszczenie jeżeli chodzi o wielkie wydarzenie średniowiecznej Europy jakim był zjazd w Gnieźnie w 1000 roku, kiedy to cesarz Otton III wraz ze świtą przybył do stolicy Polski Gniezna. Gall Anonim w swej Kronice polskiej opisuje to wydarzenie w następujący sposób: „Bolesław przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadło przyjąć króla, cesarza rzymskiego i dostojnego gościa. Albowiem na przybycie cesarza przygotował przedziwne [wprost] cuda; najpierw hufce przeróżne rycerstwa, następnie dostojników rozstawił, jak chóry, na obszernej równinie, a poszczególne, z osobna stojące hufce wyróżniała odmienna barwa strojów. A nie była to [tania] pstrokacizna byle jakich ozdób, lecz najkosztowniejsze rzeczy, jakie można znaleźć gdziekolwiek na świecie. Bo za czasów Bolesława każdy rycerz i każda niewiasta dworska zamiast sukien lnianych lub wełnianych używali płaszczy z kosztownych tkanin, a skór, nawet bardzo cennych, choćby były nowe, nie noszono na jego dworze bez [podszycia] kosztowną tkaniną i bez złotych frędzli. Złoto bowiem za jego czasów było tak pospolite u wszystkich jak [dziś] srebro, srebro zaś było tanie jak słoma. Zważywszy jego chwałę, potęgę i bogactwo, cesarz rzymski zawołał w podziwie: “Na koronę mego cesarstwa! to, co widzę, większe jest, niż wieść głosiła!” I za radą swych magnatów dodał wobec wszystkich: “Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża, jakby jednego spośród dostojników, księciem nazywać lub hrabią, lecz [wypada] chlubnie wynieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną”. A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na [zadatek] przymierza i przyjaźni, i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego. Ponadto zaś przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie [udzielania] godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim, czy też w innych podbitych już przez niego krajach barbarzyńców, oraz w tych, które podbije [w przyszłości]. Postanowienia tego układu zatwierdził [następnie] papież Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła.


Bolesław I Chrobry

 

Bolesław więc, tak chlubnie wyniesiony na królewski tron przez cesarza, okazał wrodzoną sobie hojność urządzając podczas trzech dni swej konsekracji prawdziwie królewskie i cesarskie biesiady i codziennie zmieniając wszystkie naczynia i sprzęty, a zastawiając coraz to inne i jeszcze bardziej kosztowne. Po zakończeniu bowiem biesiady nakazał cześnikom i stolnikom zebrać ze wszystkich stołów z trzech dni złote i srebrne naczynia, bo żadnych drewnianych tam nie było, mianowicie kubki, puchary, misy, czarki i rogi, i ofiarował je cesarzowi dla uczczenia go, nie zaś jako dań [należną] od księcia. Komornikom zaś rozkazał zebrać rozciągnięte zasłony i obrusy, dywany, kobierce, serwety, ręczniki, i cokolwiek użyte było do nakrycia, i również znieść to wszystko do izby zajmowanej przez cesarza. A nadto jeszcze złożył [mu] wiele (…)”.

Możemy zatem wysnuć wniosek, że Chrobry został koronowany na króla Polski w roku 1000 ,a nie w 2025 jak zapisano w podręcznikach szkolnych. Warto też wiedzieć, że do czasów Bolesława Chrobrego symbolem Polski nie był orzeł ale swastyka. Widać ją na denarze z czasów Mieszka I, a obecnie chociażby na banknocie 10 złotowym. Orzeł jest symbolem państw, które sprawowały władzę nad Cesarstwem Rzymskim. Po podziale Cesarstwa orła przyjęło zarówno Cesarstwo Zachodniorzymskie jak i Cesarstwo Wschodniorzymskie. To pierwsze z czasem uległo rozpadowi w 1806 roku a jego spadkobiercami są teoretycznie Niemcy, Austria, a teraz okazuje się, że również Polska, która ma w herbie orła. Kiedy w 1453 roku pod napływem Imperium Osmańskiego upadło Cesarstwo Wschodniorzymskie (Bizantyjskie.- red.) jego stolicę z Konstantynopola przeniesiono ostatecznie do Moskwy. Dlatego Rosja jako spadkobierczyni Cesarstwa ma w herbie orła.

 


Kronika Lechitów i Polaków napisana przez Godzisława Baszko (Bogufała, Boguchwała) (łac. Chronica Poloniae maioris). Oryginalny tytuł Kroniki Wielkopolskiej z łacińskiego brzmi: Chronica longa seu magna Polonorum seu Lechitarum. Kronika obejmuje dzieje od Imperium Lechitów do roku 1272 lub 1274.
Kronika występuje też w wersji poszerzonej jako WIELKA KRONIKA z łacińskim tytułem Chronica magna i obejmuje dzieje do 1384r.

 

koniec części 2

krystyna wilanowska

Dodaj komentarz