Czy Polska zmieni granice?

Ostatnio to zagadnienie wraca coraz częściej na łamy gazet niemieckich i polskich, nierzadko pojawia się w wypowiedziach polityków europejskich.

Analizując ten problem reminiscencyjnie, to istniał on od czasu zakończenia drugiej wojny światowej, od kiedy to powstały związek wypędzonych w dawniejszym RFN począł rościć sobie pretensje do ziem zachodnich, Śląska, Mazur oraz Pomorza. Sytuacje te powracały na przemiennie z okresami wyciszania niemieckich żądań i było to zależne od tego .jakie korzyści chciano ugrać w polityce wschodniej.

W ostatnich latach pomimo rzekomego braku poparcia rządu niemieckiego dla tych środowisk, które podejmują próby odzyskania ziem zachodnich, narracja w tym temacie nabrała większej bezwzględności i ma duże poparcie społeczne. Natomiast nasz kraj wiadomo przez jakie siły zarządzany, nigdy nie podpisał nawet TRAKTATU POKOJOWEGO Z NIEMCAMI CZYLI ZNAJDUJEMY SIĘ Z TYM KRAJEM JAKBY W STANIE WOJNY. Wobec takiego stanu rzeczy jesteśmy z marszu na straconej pozycji, w razie próby ewentualnego rozwiązania tego węzła gordyjskiego na platformie międzynarodowej.

Poprzez miniony okres powojenny do dnia dzisiejszego rządy polskojęzyczne podpisywały doraźne umowy służące wąskiej grupie interesów w Polsce oraz ku uspokojeniu opinii publicznej. Podpisaliśmy mianowicie traktaty o dobrym sąsiedztwie, o wymianie handlowej i jeszcze parę innej drobnicy niewiele znaczącej w kontekście bezpieczeństwa kraju. Wobec powyższego na arenie międzynarodowej, która wiadomo z jakich powodów jest nam nieprzychylna, bo zdajemy sobie sprawę przez kogo jest sterowana, nie mamy merytorycznie żadnych szans gdyby zaistniała sytuacja uprawomocnienia się żądań niemieckich.

W naszym uśpionym narodzie zapewne tylko niewielka jego część zdaje sobie sprawę z tego, że wejście do unii było zaplanowane również po to aby wypędzeni mogli powrócić ze zdwojoną siłą do swoich roszczeń odnośnie ziem zachodnich.

Każdy jednak orientował się, że po wejściu do EU nasze prawo krajowe będzie podlegało prawu unijnemu, które praktycznie piszą Niemcy. Nie bez kozery większość krajów europejskich nazywa EU niemiecką unią europejską. Polacy zdawali sobie sprawę, że wraz z wejściem w te struktury stracimy możliwość samostanowienia we wszystkich strategicznych sektorach. Wchodząc w szeregi tej organizacji praktycznie oddaliśmy swoją niezależność i niezawisłość jako kraju, który istnieje w chwili obecnej tylko kartograficznie, aczkolwiek i to planują nam zmienić.

NIEMCY TWIERDZĄ, ŻE UMOWA POCZDAMSKA ODDAWAŁA NAM ZIEMIE ODZYSKANE TYLKO W ADMINISTROWANIE I NIE MA TAM MOWY O PRZEJĘCIU NA WŁASNOŚĆ. Wobec takiego dictum, w pewnym sensie jesteśmy bezradni, ponieważ wskazuje wszystko na to, że podpisano dziesiątki lat temu umowę poczdamską z pewnym planem na przyszłość oczywiście szkodliwym dla naszego kraju, skoro można tę umowę w taki sposób interpretować po latach.

Można więc spokojnie domniemywać, że prawdopodobnie dojdzie do zmiany granic Polski. Podczas mojego pobytu w Niemczech około siedem lat temu miałam okazję zerknąć na tę mapę, nie byłaby ona dla przeciętnego zjadacza chleba żadnym novum, gdyż znane są żądania Niemiec w stosunku do Polski, jednakże podział terenów wschodnich był „ciekawy” . Polska była tam połączona z tymi terenami Ukrainy, które jej pozostały po oderwaniu się i przyłączeniu do Rosji części Ukrainy rosyjskojęzycznej. Nazwa tego tworu brzmiała POLINOKRAINA, sądzę iż nie potrzeba tutaj komentarza.

Wówczas potraktowałam tę mapę jako papierowy fake news, ponieważ jak wiemy na dobre jeszcze wtedy nie zaczęły się ruchy prorosyjskie w celu oderwania się części Ukrainy i Krymu. W chwili obecnej wszystko jednak wskazuje na to w bieżącej polityce, że zmierza ona do realizacji założeń rozparcelowania Polski. Uzyskałam wówczas wiadomość, że Polinokraina będzie pod protektoratem wojskowym amerykańsko – izraelskim, czyli wpływów rosyjskich których się tak bał zindoktrynowany Polak nie będzie tu żadnych. Gwoli przypomnienia Białoruś jest satelickim państwem Rosji ale prowadzi swoją suwerenną politykę handlową i narodową i tak pozostanie, natomiast los Polski jest przesądzony ale my jako naród sobie na to zapracowaliśmy.

Rosjanie zamieszkujący tereny wsch. Ukrainy wykazali się potężnym rozsądkiem i dalekowzrocznością, otóż sam turystyczny Krym, gdyby dostał się pod wpływy „wiadomojakie” to dochody z turystyki, które są w rękach rdzennych Rosjan dostałyby się w obce ręce. Natomiast na chwilę obecną od strony Kremla przekazywane są jeszcze dotacje na rozwój turystyki, na której ekipie Putina bardzo zależy, czyli wszystko pozostało w rękach Słowian rosyjskich ku wściekłości głównych planistów historii i teraźniejszości.

Po wprowadzeniu nowego porządku dotyczącego granic Polski i Ukrainy, na terenach zachodnich , części Pomorza oraz Śląska ma obowiązywać na tych terenach język niemiecki. W związku z czym cała zatrudniona administracja polska pójdzie na bruk. Natomiast w części Pol- Ukr. ma obowiązywać język ukraiński i polski, w chwili obecnej już zaczęło się wprowadzanie języka ukraińskiego do administracji. W planie jest aby żadne wyższe stanowiska nie były dostępne dla rdzennych Polaków, faworyzowana ma być ludność pochodzenia ukraińskiego. Dobry przykład mamy mamy jeżeli chodzi o najwyższe władze, ich przedstawiciele władają doskonale językiem polskim, nazwisk z najwyższej półki nie przytoczę z oczywistych powodów, natomiast od posła Andruszkiewicza w dół jeszcze mogę. Andruszkewycz „prawdziwy Polak” walczący o polskie interesy min. głosujący za CETA, przeciwny tak samo jak i Patryk Jaki RN itd…

Przy tak niskiej świadomości jaką ma naród polski mogą oni spokojnie reprezentować swoje interesy, ponieważ dołączenie do Polin będzie dla nich nobilitacją, tym bardziej, że jak wyżej zasygnalizowałam planiści światowego porządku obiecali im lepszy status społeczny od Polaka, pod warunkiem, że na początek opanują doskonale język polski i wtopią się w środowiska polityczne jako Polacy. Po pewnym czasie język nie będzie konieczny ponieważ środowiska polskie zostaną zmarginalizowane.

Wracając jeszcze do części na których rozsiądzie się jurysdykcja niemiecka nie sądźmy, że w stosunku do Polaków będzie stosowana jakakolwiek poprawność polityczna. Niemcy ze swej natury gardzą Polakami i nie wierzmy w spostrzeżenia powierzchowne Polaków, że młodzi Niemcy nie są zorientowani w temacie nowych granic czy innych roszczeń. Nawet jeżeli na daną chwilę wśród większości Niemców panuje abnegacja polityczna to oni w razie potrzeby błyskawicznie nadrabiają straty.

Mam tutaj na myśli sporo polityków niemieckich należących w młodości np. do ruchów hippisowskich, można znaleźć na zagranicznych forach ich fotki z okresu młodości i to bardzo często dosyć niesmaczne, bratali się wtedy z całym światem śpiewając wszelkie protest songi a dziś są twardymi bezdusznymi politykami na służbie planistów NWO.

Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem czy takie założenia rozbiorowe w stosunki do Polski będą w ogóle zastosowane, a jeżeli tak to czy jeszcze w tej dekadzie.

Nasz naród jest jednak bardzo podatny na manipulacje, więc jeżeli można było mu wmówić wyższość nad Rosją czy Białorusią, to istnieje prawdopodobieństwo, że następne łagodnie przebiegające rozbiory przyjmie z dumą, sądząc że wróciły nasze ziemie wschodnie.

Dodatkowo zemścić się na nas może złamanie przez Polskę Aktu Końcowego konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Miało to miejsce w 2008 roku kiedy to NWO wykroiło z Serbii Kosowo wbrew woli mieszkańców. Wówczas polskojęzyczny rząd z Tuskiem na czele podpisał ten złodziejski akt w stosunku do Serbii i nieludzki w stosunku do Kosowian. Za tym precedensem może pójść drugi czyli Polska, tamten był tylko testem, czy narody Europy są na tyle podporządkowane banksterskiemu NWO, że można je układać jak pionki na szachownicy. Czyli druga Jałta nas czeka, ponieważ z naszymi sąsiadami Słowianami pozwoliliśmy się skłócić, pozostaliśmy więc bez sojuszników.

Patrząc zimnym okiem bez emocji można stwierdzić, że taki kraj jak Polska być może się ostanie tyle, że nie będzie w nim Słowian, ponieważ nasiedlanie jeszcze innej nacji niż Ukraińcy postępuje sukcesywnie, a oni wedle najnowszych doniesień rozmnażają się jeszcze bardziej niż islamiści, ponieważ mają taki rozkaz. Tak więc zmiana kształtu granic wobec bieżących zagrożeń dla Słowian polskich spada jakby do pozycji drugorzędnej.

 

Marzanna Polińska

6 komentarzy

  • Witam,

    Według mnie jedyna możliwość na zmianę granic Polski to wejście w życie planu “Pan hrabia Potocki”, czyli jego przejęcie władzy jako rzekomy prezydent II RP i przywrócenie granic z tamtego okresu. Polacy aż tak głupi nie są żeby stracić ziemie zachodnie i Pomorze, więc będzie musiała za tym iść jakaś łapówka. Być morze arystokracja wyda pozwolenie na roszczenia od Niemiec (których oczywiście, żaden Polak nie otrzyma, tylko p. Potocki wyda je zgodnie z planem masonów) i ucieszenie Polacy z ziem zachodnich i Pomorza otrzymają paszport niemiecki, Polacy z ziem które pozostaną otrzymają jałmużnę, a Ukraińcy (zapewne też zmanipulowani) otrzymają paszporty polskie. Nie wiem jeszcze jaki jest cel przyłączenia części Ukrainy do Polski. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to że anty-chryst ma się tam urodzić (a może dorastać lub panować), a ziemie te jako Polin będą dla niego najlepszym miejscem narodzenia lub dorastania, lub z jakiegoś innego powodu żydo-masoneria chce te tereny przejąć i w ramach Polin tego próbuje. Wnuczka słowiańskiej wiedźmy mówiła jednak, że taka sytuacja będzie bardzo krótka, więc nie wiem czy odzyskamy nasze ziemie, czy nastaną kolejne zmiany.

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Witam,

      No więc jak – te nowe granice Polski to będą granice II RP? Ciekawi mnie ten wątek, bo to może powiedzieć sporo na temat sposobu w jaki takie granice mogą zostać osiągnięte przez masonów. Jeśli mają to być granice II RP, to do realizacji planu może posłużyć “hrabia” i “prezydent” Potocki, no i właśnie brak konsytuacji Niemiec, o której mówi dr Brzeski. Tak jakby wszyscy czekali na powrót tamtych granic.

      Damian

      • Witam,
        raczej nie liczył bym na to, że Białoruś pozwoli włączyć własne terytorium w granice “Polin”, jak prawdopodobnie oficjalne będzie nazywać się kraj po zmianie granic. A może “4 RP” albo “Polinokraina”? Na jedno wychodzi. Litwa też może kręcić nosem, dlatego na powrót do granic II RP bym nie liczył.
        Ciekawi mnie tylko jak Niemcy dogadają się z Rosjanami w sprawie Obwodu Kaliningradzkiego (to raczej nie będzie trudne) oraz jaki kit będzie wciskać telewizja prostemu ludowi aby zaakceptował zmianę granic. Nie wierzę, by ktokolwiek liczył się ze zdaniem zwykłych Polaków w tej sprawie. Na wszelki wypadek trzeba jednak jakoś ogłupić miliony pokrzywdzonych ludzi, którzy mogliby się awanturować, że zmiana granic dokonuje się dla ich dobra.

  • Sława!

    Damianie. Moim zdaniem przyłączenie niby państwa o nazwie Ukraina które zostało już podzielone między grupy wpływu jest dawno postanowione. Graniczymy z tymi najgorszymi. Na usługach szwabów tzw. banderowcami. PiSuary nie na darmo ich tu ściągają. Takie niby państwo jak Polska zostanie w odpowiednim momencie rozerwane. Polecam film na YT. Pt: Europa w 2035 roku jak się zmieni? W kwestii roszczeń szwabskich są one uzasadnione patrząc na “umowy” powojenne. Na YT jest “profil ” NAI. Są tam wykłady Dr. Rafała Brzeskiego , które w moim mniemaniu w sposób jasny wyjaśniają opisany tu temat. Również na YT jest królewska tv. W jednej z audycji podczas wizyty w niemieckim pałacu byłego nazisty pokazują widoczną mapę z legendą. Opis brzmiał: Tereny zaanektowane przez ZSSR . Wefług prawa międzynarodowego dołączone do obecnej Rosji ( dotyczy to także niby państwa Ukrainy ). Po “rozpadzie” demoluda nie istnieją żadne dokumenty stwierdzające granice niby państwa. Czyli prawem międzynarodowym tereny te należą do Rosji. Natomiast co do Polski, hmm… dostaliśmy tereny Mazury, Gdańsk, Pomorze, Lubuskie i Śląsk pod zarządzanie Polski. Jak widać nie dokonano aneksji. Stało się to na określony czas. Jak widać prawdopodobnie się kończy. Tyle co wiem. Ile w tym prawdy sam musisz ocenić.

    Pozdrawiam serfecznie 🙂

  • Sława!

    Pani Marzanno mam pytanie.

    Na jakiej podstawie ocenia Pani obecnego Cara Rosji jako przywódcę Słowian ? O ile pamiętam był on płk. KGB instytucji do której wstęp mieli tylko żydo-komuniści . O wysokich stopniach tam nie wspomnę. To tak jakby Pani twierdziła, że np. Czaputowicz, Morawiecki czy Duda nawrócili się na patriotyzm. Sama Pani przyzna że to nawet nie jest śmieszne. Porównując twarz Putina też można odnieść wrażenie że to mimo wszystko inny człowiek. Tłumaczenie o operacjach moim zdaniem jest słabe. Pani Ludmiła powiedziała, że jej mąż dawno już nie żyje. Nie jestem trolem.

    Pozdrawiam ciepło

    Sława

    • Sława
      Robertosław.

      Na początek, wiem że nie jesteś trollem.
      Pytasz na jakiej podstawie twierdzę, czy skłaniam się ku kreowaniu przez . Rosji na przywódcę Słowian. Otóż sądzę, że raczej nie mylę się zbyt często jeżeli chodzi o polityków. Gdybyś czytał moje artykuły to zorientowałbyś się ,że moje wszystkie prognozy co do osób polityków jak do tej pory były trafne.
      Zaś jeżeli chodzi o karierę Putina, to wszyscy wiemy, że był w KGB, zresztą zaplanował sobie taką karierę będąc jeszcze w szkole, natomiast co Twoim zdaniem miał zrobić, wejść jako przypadkowy człowiek z ulicy w te struktury, nie drogi Robertosławie tak to nie funkcjonuje. Jako podstawę do tego przeczytaj sobie choćby książkę Konrad Wallenrod.
      Nie sądzę aby w Polsce znalazł się człowiek wielkości Putina i wyprowadził ten kraj na prostą raczej jestem tego pewna, choć dobrze byłoby gdybym się tym razem pomyliła.
      Co więcej Putin wszedł nawet do loży masońskiej aby uprawdopodobnić swoją lojalność, a dzisiaj jest wiernym wyznawcą prawosławia. Nie będę się powtarzać bo opisałam to w starszych artykułach jak powoli wprowadzał swoich Rosjan między żydków, ta akcja to był majstersztyk, mam nadzieję,że ktoś kiedyś nakręci o tym film akcji.
      Kim jest Putin i dlaczego go podziwiam opisałam w nrze czwartym naszej gazetki, polecam też trzecią część artykułu Krystyny Wilanowskiej Ordery Gorbaczowa.
      Nie jest ważne jak się zmienił, każdy z nas się zmienia, ale ja obserwuję go pod kątem ruchów i gestów a te można podpatrzeć ale ciężko jest innej osobie je potem opanować, bo każdy z nas ma nieco inną mowę ciała a jeszcze jest problem używać czyjejś body lanquage szczególnie w momentach stresowych. Porzucona i rozgoryczona Ludmiła może mówić cokolwiek, ważna jest natomiast opinia dzieci Putina.
      Następnie wybacz Robertosławie i nie obraź się ale rozśmieszyłeś mnie porównaniem żydów Morawieckiego i ukraińskiego Dudy do Putina. Czy Morawiecki wywalił tak jak Putin wszystkie, choć jeden żydowski bank z Polski, nie wprost przeciwnie, wszelkie sprawy dot. Polski podpisują w Izraelu lub wykonują na polecenie Ameryki, czy Putin oddał emisję rubla tak jak my złotówki. Czy Putin sprzedał swoją wodę Izraelowi, czy działa pod dyktando żydów amerykańskich w polityce międzynarodowej, jest dziesiątki takich „czy”. I za to ,że dba o swój kraj jest tak znienawidzony.
      Zapewniam Cię jeżeli Putin zostanie podmieniony, pierwsza o tym napiszę, na razie zachowuje się tak jak powinien. Co więcej wiele razy mówił o stworzeniu słowiańskiego imperium, o którym my ciągle marzymy.
      Nigdy nie odnosi się źle do narodu polskiego, jedynie do rządu i często to rozgranicza. Powiem szczerze, przedtem nie wierzyłam ale teraz zaczynam wierzyć przepowiedniom, że zostanie nas tylko 4 miliony. Polacy są ślepi i nigdy nie wybiorą swojego polskiego rządu i nie poszukają prawdziwego przyjaciela, bo swoje wiadomości czerpią z oficjalnej propagandowej telewizji oraz rzekomo prawdziwego prawicowego internetu, gdzie tylko kilku opiniotwórczych jest prawdziwymi Polakami. Dla nas Słowian cała nadzieja w Rosji i aby co nie daj Boże po śmierci Putina nie wybrali znowu zakamuflowanego żyda , bo wtedy nastąpi rzeczywisty koniec Słowian. Choć przypuszczam, że Rosjanie już zmądrzeli, dowodem jest to jak rosyjska ludność oderwała Donbas aby nie być pod wpływem banksterki zachodniej.

      Pozdrawiam po słowiańsku

      Marzanna

Dodaj komentarz