Apokalipsa – przepowiednia

Krótka przepowiednia.
Apokaliptyczny Układ Planet dnia 23Wrzesnia.

Ostatnimi czasy wiele jasnowidzów zamieniło się w „czarnowidzów” w związku z układem planet w dniu 23 września 2017 roku i prorokują najgorsze wydarzenia z dniami ostatecznymi włącznie. Układ planet jest co prawda taki jak ten przepowiedziany przed dwoma tysiącami lat przez ewangelistę czyli niewiasta nad jej głową wieniec z gwiazd dwunastu, wąż pod stopami itd… . Nie będę tutaj dokładnie przytaczać przepowiedni, ponieważ większość akurat zna wizje Apokalipsy św. Jana.

Zanim przejdę do interpretacji, pragnę podkreślić, że końca świata na sto procent nie będzie, ale wzmogą się procesy wyraźniejszej walki zła z dobrem, czyli mówiąc językiem współczesnym, walki ciemnej strony mocy z jasną. I na tym tle mogą wyniknąć wysoce niepożądane wydarzenia. Istotną sprawą jest nie uleganie żadnym lękom, ponieważ ciemna strona mocy karmi się strachem i przerażeniem człowieka i wtedy rośnie w siłę.

Wracając do apokalipsy św Jana powstała ona w czasach ogromnego ucisku chrześcijan za panowania Nerona i Domicjana I MIAŁA BYĆ DLA NABRANIA DUCHA I PODNIESIENIA GŁÓW, POMIMO JEJ STRASZNYCH PRZEKAZÓW JEST HISTORIĄ WALKI DOBRA I ZŁA I OSTATECZNEGO ZWYCIĘSTWA TEGO PIERWSZEGO.

Należy do tej księgi mieć nieco dystansu, ponieważ odwołuje się do starego testamentu i trochę jakby bazuje na księgach apokaliptycznych Daniela i zdaje się Jeremiasza. Za dużo jest tam pomieszania wątków żydowskich i stricte chrześcijańskich. Więc albo ktoś pomieszał celowo mądrą w założeniu księgę św . Jana i jego przepowiednię, ponieważ wiedział w jaką siłę urosną w 21 wieku dzieci Kaina, bo przecież to oni będą tym złem, które za pomocą swojego protektora Szatana będzie chciało zniewolić ziemię. Ewentualnie św Jan podparł się celowo judaizmem by w ogóle jego przepowiednie przetrwały do naszych czasów.

Albowiem jasno i logicznie myślącemu człowiekowi jest trudno nie tyle zrozumieć co zaakceptować przepowiednię. Skoro Jan był sztandarowym chrześcijaninem to po co jest wtrącane to ględzenie o dwunastu pokoleniach Izraela, i o powstaniu nowego Jerusalem. Nie jest w naszym interesie powstawanie nowego Jerusalem chyba , że odnosi się to do powstałego w dwudziestym wieku państwa Izrael. A jak wiemy Izraelici dzierżą władzę nad światem i nie są to żadni chazarzy jak mówią ci, którzy boją się jasno i wyraźnie użyć słowa żyd. Jest naturalnie często objaśniane to w ten sposób jakoby oznaczało nową czy odnowioną ziemię a słowo Jerusalem użyte jest symbolicznie.

Skoro więc zakładamy, że przyjdzie nowe Jerusalem, to równie dobrze może przyjść NWO- Nowy Porządek Świata, którego twórcy wywodzą się od Izraelitów a nie żadnych chazarów wymyślonych przez tchórzy. Przy wielu wątkach spójnych ze Starym Testamentem Słowiańskim dziwi, że św. Jan użył symbolu smoka jako coś negatywnego. Władca imperium zła nie cierpi smoków, jego symbolami są rogate bestie oraz węże. Smok był zawsze symbolem Chińczyków, choć w prastarych czasach nazywali się inaczej i byli największymi przyjaciółmi Słowian, i to oni już dwa razy w pra przeszłości uratowali ludzkość przed dziećmi Kaina. Nie wyznają Jezusa ale są przez niego bardzo ukochani.

A więc nie zgadza się ten wers i jak przypuszczam został sfałszowany, ponieważ w prawdziwym opisie bestia walczy ze smokiem, który broni niewiasty walczącej z wężami. Smok jest po stronie światła i jest wyznaczony do oczyszczenia ziemi ze wszelkiego robactwa. W naszej apokalipsie smok jest ślepy ale zaciekle broni baranka i niewiasty, w sukurs przychodzą mu anioły. Ślepota smoka jest także symbolem, on nie widzi prawdziwego światła ale w duszy ma zakodowane, że to jest coś do czego przynależy i częściowo bynajmniej zwycięstwo ludzkości zależy od niego. Przypuszczam, że pewnie tak wyglądała pierwotna wersja apokalipsy św Jana.

W dalszej część i jest, że dwanaście aniołów stanie u bram miasta Jerusalem, ale nikt nie mówi jacy to aniołowie .Otóż Kiedy Lucyfer Zbuntował się przeciwko Bogu pociągnął za sobą dwanaście przywódców anielskich on był trzynasty, więc może to te anioły staną i będą chronić Nowe Jerusalem, albo inaczej Nowy porządek Świata.

Św. Jan pragnął na pewno przekazać potomnym ważne informacje, czy jakieś ważne wskazówki, jednak wielu tłumaczących objaśnia jak zwykle wszystko w odniesieniu do judaizmu, nie jest to oczywiście totalnym błędem bo judaizm jest wszędzie ale wiele rzeczy jest zinterpretowane w taki sposób, że ze spraw niebezpiecznych uczyniono szlachetne i odwrotnie

W rzeczywistości układ zapowiada wiele różnych wydarzeń i wszystkich „kanapowych patriotów” muszę zmartwić, że nieprawdą jest jakoby Polska nie miała zupełnie nie ucierpieć, niestety ale przede wszystkim wolności nie dostaje się za darmo. A więc jak już w wielu przepowiedniach przekazywałam, będziemy tak bardzo gnębieni, że opodatkują nam przysłowiową srebrną łyżeczkę po babci. W niedługim czasie będzie obowiązkowe czipowanie, większość Polaków na to pozwoli, nie oznacza, że to się już będzie wypełniało po 23 września -to jest tylko dyskretny znak do rozpoczęcia bardziej spektakularnych działań zła.

Być może przeminie jedno pokolenie zanim wprowadzi się większość zaplanowanych aktów, aczkolwiek będą nację, które będą z tym dzielnie walczyć, niestety tylko część naszych rodaków się do nich przyłączy, reszta skuli się ze strachu ale i tak im to nic nie pomoże. W dodatku dopadną nas anomalie pogodowe co prawda nie takie jak w krajach zachodnich ale zdezorganizują życie na danym terenie jak i zarówno pochłoną sporo ofiar.

Ku naszej radości nadchodzi też czas, że całe zło i oszustwa będzie ujawniane, jak mówi ewangelista wszystko co uczyniliście w najczarniejszych zakamarkach schowani przed światem na dachach będą wykrzykiwać. W związku z tym dowiemy się o takich sprawach, że włos nam się zjeży na głowie ale niestety niektórych zamiast pchnąć to do działania skłoni do udawania, że nic się nie dzieje, mówiąc językiem psychologii będą te grupy stosować system wypierania ze świadomości rzeczy, które spowodują ich strach. Natomiast osoby odważne mają teraz szansę wiele zdziałać, zarówno jak zło, które wysłało już tu na ziemię swoją forpocztę tak i aniołowie dają ochronę tym, którzy jej potrzebują i w tej walce nie zginą odważni jak to wcześniej bywało, ale ci zobojętniali. Jezus przestrzegł nie bądźcie letni albo zimni albo gorący – czyli jasno będzie należało się opowiedzieć, po której stronie się jest.

Dalsza część interpretacji Apokalipsy św. Jana już wkrótce.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

6 komentarzy

  • Staram sie zrozumiec ten świat, jak działa i dlaczego tak zostal stworzony. Myślę, że chodzi tu tylko o wybór – czy chcemy iść drogą światła-miłości (szanować wolną wolę innych, pragnąć by każdy był równy i wyrównywać poziom życia wszystkim, zamiast wywyższać się ponad nich), albo mroku-pychy (uważamy się za lepszych od innych i chcemy by oni byli naszymi niewolnikami, więc łamiemy ich wolną wolę by działa się nasza, by być władcą wszystkich i mieć wszystko co możliwe na tym świecie, podczas gdy inni nie mają już nic). Bóg stworzył dla nas świat, w którym dał nam prawa fizyki (łącznie z czasem), więc i możliwośc krzywdzenia ciała (fizyczności) innych, ale też niesienia pomocy. Dał nam niedoskonalości jak płeć (męskość i żeńskość są odmienne, nawet przeciwne i musza sie łączyć szukać złotego środka), potrzeby fizyczne (głód, zmęczenie) byśmy pracowali i szukali odpowiedzi bo nie chciał abyśmy coś robili nie rozumiejąc tego. Umożliwił nam naruszanie woli innych (kłamstwo, niewolnictwo, gwałty, tortury, morderstwo, ale i rezygnowanie z własnych luksusów/przyjemności by polepszyć byt innych), byśmy sami mogli decydować jak chcemy czynić/żyć. Wydaje mi się, że przyjemności doczesne – jedzenie/słodycze (nadużycie prowadzi do obżarstwa), odpoczynek (prowadzi do lenistwa), przyjemności seksualne i inne rozrywki (prowadzą do całkowitego oddania się im – rozpusty), wiążą nas z tym światem, więc oddalają od prawdzwego, „wiecznego” (tam nie ma chyba czasu, więc wieczność nie jest najlepszym określeniem) życia naszej duszy. To samo czynią negatywne emocje jak stres, lęk, nienawiść – wypełniamy nimi nasze serce niszcząc w nim miłość gdy albo nie rozumiemy, że to tylko świat doczesny (więc nie ważne że zły skrzywdzi nas, czy naszą rodzinę jeśli robimy co należy, ważne by walczyć o nasze wartości – prawdę, albo kłamstwo w zależności od strony), albo kroczymy drogą ciemności (już wybraliśmy dla kogo „pracujemy” i sprowadzamy innych na scieżkę otchłani). Z tego wysnuwam wniosek, że poprzez ograniczanie przyjemności (jak robią to kapłani) przybliżamy się do światła – czy więc zwiększa to moc naszej intencji/wiary/modlitwy? Chociaż nadal nie rozumiem czy to co się dzieje dzięki naszej intencji to jest nasza siła, czy siła istot, które prosimy, a może to i to? Kompletnie jednak nie rozumiem o co chodzi z cierpieniem, na które sie zgadzamy (jak święci, czy Chrystus). Przeciez Jezus mógł jedną myślą zmieść cały Izrael, a jednak pozwolił aby go torturowali i ostatecznie zabili – zgodził się na cierpienie i pozwolił na nie – dlaczego? Dlaczego Jego cierpienie zbawiło nas? Nie potrafię tego zrozumiec… Jak Jego zgoda (rozumiem, że zgoda ludzi na cierpienie działa na tej samej zasadzie) na wyrządzenie sobie krzywdy przez innych pomaga innym duszom? Na jakiej zasadzie to działa? Czy Pani, albo ktokolwiek czytający ten komentarz mógłby mi to wytłumaczyć proszę, bo myślę nad tym od jakiegoś czasu i nie mogę dojść do logicznego wniosku…

    Chciałbym jeszcze wiedzieć, że jeśli nastąpi oddzielenie ziarna od plew, czyli istot miłości od istot mroku, koniec doczesnego świata – to co się stanie z ludźmi, którzy nie dokonali wyboru? Ci co „po prostu żyją” – nie krzywdzą innych, są nawet mili, ale np. pracują dla korporacji, które robiły lub robią złe rzeczy, a oni po prostu nie zdają sobie sprawy. Co będzie z nimi?

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Damianie bardzo dobrze, że tak wnikliwie dociekasz prawdy, bo tylko ona jest wstanie nas wyzwolić. Jednak z drugiej strony z przykrością muszę stwierdzić, że jednak nie czytałeś dokładnie STS. O wszystkim o co pytasz już pisałam.
      Spróbuję Ci tylko przypomnieć parę wątków,płeć nie jest niedoskonałością, o tym pisałam w części o stworzeniu pierwszych ludzi, wręcz przeciwnie jest boskim zamysłem, który całe stworzenie oparł na matrycy elementu A i B czyli przeciwstawnych płci.
      Wyjaśniałam dlaczego świat na którym przyszło nam żyć jest zły w części Miejsca mocy w Polsce, ponieważ nie został stworzony przez naszego Boga, został tylko odebrany zamieszkującym tu istotom wampirycznym i zaadaptowany dla nas.
      Następnie- my jako Słowianie nie korzystamy z luksusów, bo to że ktoś ma milion na koncie to tak naprawdę nie jest luksus, istnieje zawsze prawdopodobieństwo,że może to stracić i w stosunku do tego co mają Żydzi to jest niewiele, a oni mają 75% dóbr tego świata i jest to bezwzględne bogactwo w ich rękach i nigdy nie tracą.
      Zaś jeżeli chodzi o cierpienie to na prawdę nasz Bóg niczego takiego od nas nie oczekuje, mamy w sobie gen Boga i skazując się na byle jakie , niewolnicze życie obrażamy to piękno i światło, które mamy w sobie ponieważ nie rozwijamy naszej duszy pisałam o tym, na czym to polega. Nie należy oczywiście żyć rozpustnie czy kosztem innych. Natomiast dlaczego Chrystus został ukrzyżowany jest w części pt. Ukrzyżowanie Jezusa. Zaś jeżeli chodzi o ludzi pracujących w korporacjach to sami się niszczą. Wieczny wyścig szczurów to nic wygodnego,będą musieli w dodatku odpracować swoje lekcje w kolejnych kręgach. Wyobraź sobie gdybyśmy się zbuntowali naraz przeciwko matriksowi (systemowi), to musiałby paść ale niestety jesteśmy owcami. Emocje zaś są przypisane ludziom ale lęk i nienawiść wyrzucamy w stosunku do bliźniego, jednak dzieci Kaina to nie nasi bliźni, Bóg też buntownikom w niebie nie nadstawiał drugiego policzka tylko spuścił im porządny „łomot”. Na inne Twoje pytania odpowiem Ci wkrótce , pozdr

      Wnuczka wiedźmy

      -red.

  • Dziekuje i czekam na wyjsnienie kolejnych watkow. Czytalem artykul o ukzyzowaniu Jezusa i pisze tam Pani tak:

    „Otóż on wiedział, że ofiara krwi to zakres działania demona, czyli decydując się na taka ofiarę, musiał jako Bóg „dotknąć” duszy demonicznej i poznać prawdziwą śmierć – obcą istotom światła.”

    Rozumiem wiec, ze Jezus pozwolil by go zabito, czy zle to rozumiem? Myslalem, ze gdyby Jezus chcial to by jednym pstryknieciem palca pokonal wszystkich, ktorzy chcieli go zabic, ale tego nie zrobil, czyli zezwolil na swoje cierpienie – poddal sie mu.

    Natomiast w artykule „Bóg, Demon, Lucyfer.” napisala Pani:

    „Dziękujemy ,że odpuściłeś nam nasze winy (Bóg je odpuścił przez śmierć Swojego syna),i za to, że i my mogliśmy to uczynić w Twoje Imię.”

    Stad moja interpretacja, ze fakt oddania sie Jezusa na smierc odpuscilo nasze grzechy. To teraz juz nic nie rozumiem 🙁

    Co do duszy to rzeczywiscie teraz przypomnialem sobie jak Pani pisala, ze taki jest zamysl Boga. Zapomnialem o tym i napisalem moje wnioski oparte na moich obserwacjach, ze mezczyzna bardzo rozni sie od kobiety (tak zauwazylem, ale rozumiem ze moge sie mylic, albo to co widze moze byc spowodowane zafalszowaniem swiata przez zlego, wiec ifnormacje ktore do mnie docieraja nie sa prawdziwe). Zauwazylem, ze mezczyzni sa bardziej leniwi (jak Adam w raju jak Pani opisywala), natomiast lubia walczyc o swoje idee, nawet jesli mieliby przy tym zginac, albo narazic swoich bliskich. Kobiety (z moich obserwacji) dzialaja odwrotnie – one zrobia wszystko dla ochrony swoich dzieci (milosc matczyna jest chyba duzo silniejsza niz ojcowska) nawet jesli mialoby to byc zgode na zycie w obozie niewolnikow (podczas gdy mezczyzna predzej zginie niz zaakecptuje taki stan rzeczy). Stad moj wniosek, ze zadna z postaw nie jest doskonala, ze powinnismy sie spotkac gdzies posrodku – walczyc, ale z rozwaga, wiec mezczyzna musi sie nauczyc (przyjac) troche postawy kobiety, a kobiety mezczyzny. Czyli z tego co Pani mowi nasze dusze po smierci pozostaja z plcia, dusza ma plec, tak? Czy zatem anioly i inne byty tez maja dusze? Wszystko oprocz Boga ma plec? Przepraszam za brak polskich znakow, pisze z zagranicy i na szybko.

    Pozdrawiam,
    Damian

  • Napisała jeszcze Pani: >>Bóg też buntownikom w niebie nie nadstawiał drugiego policzka tylko spuścił im porządny „łomot”.<<

    Tego też nie za bardzo rozmiem. Przecież Bóg jest wszystkim, jest wszechmocny, więc istoty mroku nie mają z nim żadnych szans. To tak jakby OGNIEŃ dał łomot mrówce – przecież mrówka nigdy nie pokona ognia, on zawsze istnieje, nie jest w stanie mu nic zrobić. O co więc chodzi z "walką w niebiosach", jaka walka? Czy Bóg nie może samą tylko myślą zmieść całą stronę mroku w niebyt?

    Wracając do cierpienia to ja wcale nie twierdzę, że my POWINNIŚMY cierpieć, albo że Bóg tego od nas wymaga. Zastanawiam się tylko nad cierpieniem Jezusa, które podobno nas zbawiło, a przecież on temu cierpieniu sam się poddał, nikt go do niego nie zmusił i mógł w każdej chwili zniszczyć swoich oprawców i odejść z ziemi. Słyszałem też o wielu świętych (nie wiem czy Pani uznaje ich historie za wiarygodne), którym objawiali się to Maryja, to Jezus i pytali czy chcą cierpieć dla dobra innych (tak było np. z dziećmi z Objawień Fatimskich, ale też wielu innych świętych). Zacząłem więc łączyć te historie i zastanwiać się nad sensem cierpienia, na które my się godzimy (chociaż nie musimy, jest dobrowolne). W ciągu ostatnich kilku dni przyszła mi taka myśl, że może poddanie się cierpieniu (gdy tego chcemy, a nie ktoś nas zmusza) powoduje że nienawiść oprawcy gaśnie – że my swoim wybaczeniem tego jak on nas krzywdzi nie zwiększamy jego nienawiści, a niszczymy ją w jego sercu. Chcemy z całego serca aby się zmienił i dołączył do dzieci światła i może tym ziarnko miłości które siejemy w jego sercu kiedyś zakiełkuje…

    Pozdrawiam i dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi!
    Damian

  • Acha, zapomniałbym – możemy oczywiście naszego oprawcę zabić i wydaje mi się, że Bóg nie ma nic przeciwko takiej obronie, tylko wtedy nasz oprawca już traci szansę na nawrócenie na ziemi, a poddając się cierpieniu dajemy mu tę szansę. Nie, nie twierdzę że ja bym tak zrobił, albo ktokolwiek inny powinien tak robić. Staram się nikogo nie oceniać. Tylko szkam prawdy 🙂

    Damian

    • Damianieee!

      Nie czytasz jednak STS dokładnie, już pisałam co mówi nasz testament o naszym Bogu, i on nie jest kłamcą i nie ma w sobie pychy Demona więc jasno i wyraźnie oświadczył ,że Jego siła jest tylko o krok przed Demonem. Nie może działać na takiej zasadzie jak Ty sobie to wyobrażasz. Zjudaizowana Biblia nas usypia – możesz grzeszyć pożałujesz i będziesz zbawiony, oczywiście ,że będziesz ale będąc na Ziemi miałeś szansę nie grzeszyć, wtedy ze swoją postawą byłbyś wojownikiem światła i „urwałbyś” dużą część złu, ale zdajesz się tylko na miłość Boga nic z siebie nie dając (nie mowię tu o Tobie oczywiście tylko o kimś hipotetycznym), czyli takie egoistyczne dziecko.
      Pamiętaj ,że niewiele brakowało a Archanioł Michał przegrał by z zastępami Lucyfera,wspomaganymi przez ciemną stronę mocy, dlatego światło potrzebuje jak najwięcej wojowników, już pisałam o tym na razie największa armia wojowników światła jest ze Słowian. Poszukaj a znajdziesz ten artyk
      Jeżeli chodzi o przepowiednie fatimskie to są w większej części sfałszowane pisałam o tym w cyklu Sfałszowane przepowiednie.
      Jeżeli chodzi o śmierć Jezusa to pisząc „za nas” nie miałam na myśli Słowian sensu stricto tylko te garstki nawróconych dzieci Kaina bo oni są już wtedy nasi(mówimy więc za nas)ale także tych Słowian którzy zwiedzeni przez dzieci Kaina czynili ofiary ze zwierząt, lub bezmyślni młodzi ludzie dla tzw.adrenaliny idą na cmentarze i mordują zwierzęta, nie zdają sobie sprawy co popełniają.
      Jeżeli chodzi o cierpienie sam nie wierzysz w to co mówisz najzwyklejsza psychologia mówi,że zadawanie cierpień poddającemu się pokornie jeszce bardziej podnieca kata, to tylko setnik się nawrócił. Cierpienie ofiary rozzuchwala oprawcę.Możesz pocierpieć dla bliskich czy ojczyzny inne cierpienia według STS są bezssensowne. Jeżeli chodzi modlitwę ojcze nasz, to to że mowisz dziękuję ,że nam przebaczyłeś i wobec tego ja przebaczam nie zaprzecza jedno drugiemu, podkreślasz,że także pragniesz coś od siebie dać, choć nie jest to konieczne. Matka cieszy się nawet z niezdarnego rysunku swojego dziecka.Ja odmawiam słowianską modlitwę do Boga ale zapewniam Cię ,że tylko wers nie wodź nas na pokuszenie sprawiał Bogu przykrość,a tak to cieszy się z każdej modlitwy.
      O tym,że jak zabijesz swojego oprawcę to nie dasz mu szansy na nawrócenie nie martw się, nie przytaczam STS tylko biblię co powiedział Jezus o robotnikach, którzy przyszli pod koniec i też otrzymali zapłatę,jak ci co cały dzień harowali. Wystarczy,że Twój oprawca w godzinie śmierci zapragnie światła to je dostanie, nie od razu oczywiście,zależy jakie miał intencje( nie grzechy ,tylko intencje są ważne dla NASZEGO STWÓRCY. Natomiast psychopatyczni seryjni mordercy o ile nie są psych. chorzy, to nie są ludzkie dusze o tym napiszę jeszcze.

      Wnuczka wiedźmy

      -red.

Dodaj komentarz