Burza w chrzcielnicy a prawdziwa wiara Słowian

Wiele osób przynależących do instytucji kościoła katolickiego w Polsce czuje oburzenie, ze względu na tematykę poruszoną przez reżysera Wojciecha Smarzowskiego w jego najnowszym filmie „Kler”.

Zaznaczam, że nie zamierzam w tym artykule podejmować się analizy dzieła Smarzowskiego, nawet mówiąc szczerze nie mam ochoty zajmować jakiegokolwiek stanowiska w kwestii poruszonej przez niego w filmie, niemniej ze względu na problem do którego chcę się odnieść, a który wyrywkowo poruszałam wielokrotnie w moich starszych artykułach, wspomniałam więc powyższy film.

Jako osoba prezentująca co prawda na razie dosyć powierzchownie STS ( ze względu na czas i sprawy obiektywne), przekonywałam nie raz i nie dwa moich czytelników, że żadna instytucja nie może być pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem, ponieważ będzie to tylko kwestią czasu kiedy owa instytucja się wypaczy i zacznie żyć dla siebie oraz dla swoich praw i kodeksów samych w sobie. Pogubi natomiast natomiast cel, dla którego powstała i zacznie tworzyć wszelakie hybrydy, które tak obrosną w różne absurdy, że w końcu zatraci sakrum i wtedy „zeżre” się sama.

STS ostrzega aby nie zmieniać przekazów naszego Ojca Stwórcy, nasz Bóg pełen miłości do każdego stworzenia nie akceptuje jednak fałszywych proroków. Powodem nie jest jak u Demona rozdęte ego ale fakt, że wprowadzenie zamieszania do jego czystej i uporządkowanej nauki może być przyczyną zguby całych rzesz ludzi. Czyż nie zginęło mnóstwo wartościowych ludzi ponieważ judeoreligia zmieniła słowa Jezusa każąc im nadstawiać drugi policzek, czego w rzeczywistości Jezus nigdy nie powiedział. Jak napisałam za STS tak jak nie ma człowieka na ziemi o tych samych odciskach palców, tak nie ma drugiej takiej samej duszy tutaj schodzącej, a wiele z nich nie zdążyło się tutaj rozwinąć, ulegając zakłamanej nauce.

W związku z tym wiele tych najszlachetniejszych, którzy pogubili prawdziwą naukę Boga ale z miłości do niego dali się zwieść judeoreligii nadstawiając ów przysłowiowy policzek w rezultacie czego ginęli, zakańczając często swoją linię genetyczną, i tym samym zubożyli swój ród czy naród. Największą jednak zbrodnią judeoreligii jest to, że zawłaszczyła sobie na wyłączność prawo do kontaktu z Bogiem, sugerując, że tylko ona jako instytucja kościelna jest władna nas zbawić, wkładając Jezusowi w usta wiele fraz, których nigdy nie wyrzekł. Następnie ta instytucja obwarowała prawo do zbawienia gratyfikacjami finansowymi, sugeruję po raz któryś z rzędu aby przeanalizować co ma Światło wspólnego z mamoną, która jest wynalazkiem synagogi Szatana, służącą do zniewalania ludzi.

Radzę zapamiętać jedne z najważniejszych słów Jezusa „Gdzie dwoje lub troje w imię moje tam między nimi Jam jest”.

Innym następnym grzechem instytucji kościoła to nauczanie, że zbawieni będą ci będący ubodzy duchem, czyli odwraca się tutaj rzeczywiste słowa Boga, który pragnie abyśmy będąc w tak niskich wibracjach, nie zapomnieli o rozwoju duchowym w kontekście niskich energii, w których przyszło nam żyć. Instytucja religijna propagująca takie hasła jest matrixem, w którym pożądani są otumanieni, zindoktrynowani pozostający na możliwie najniższym stopniu rozwoju duchowego ludzie. Sterowanie bowiem niewolnikiem a w dodatku zdezorientowanym niewolnikiem nie nastręcza problemu. Powyższa sugestia aby nie rozwijać się duchowo pachnie zdradą na rzecz ciemnej strony mocy, człowiek na niskim duchowym poziomie może stać się bardzo łatwym łupem dla zła. W dodatku kardynalnym prawem Światła jest nieskończony rozwój ku najwyższej duchowości.

STS podkreśla ze szczególną mocą rzecz następną, a mianowicie, że nasz Bóg brzydzi się takimi relacjami intymnymi zachodzącymi pomiędzy ludźmi, które preferuje Demon. Oczekuje także dotrzymywania przysiąg, wynika z tego prosty wniosek, złożona przez kapłana przysięga czystości zobowiązuje, zarówno jeżeli chodzi o kontakty heteroseksualne jak i homoseksualne, więc lepiej byłoby dla niego aby jej w ogóle nie składał. Śmiem przypuszczać, że skoro łamie tego rodzaju zobowiązanie lub co gorsza wchodzi w szeregi rzekomo posługujących chrześcijanom z planem, że pozwoli mu to realizować takie czy inne chucie, nie jest osobą wierzącą, ponieważ lęk przed konsekwencjami byłby zbyt duży aby poważył się mienić sługą Jezusa. Nomen omen może to być emisariusz synagogi Szatana, tych jak wiemy jest ok. 65 procent w polskim kościele.

Abstrahując już od wymogów finansowych stawianych wiernym przez kościół, o którym to aspekcie wspomniałam wyżej, bo niejako wierni jeżeli mają potrzebę zbierania się w celu celebracji mszy, to powinni świątynie posiadać i łożyć na utrzymanie posługującego, to zaś jednak powinno wyczerpywać wariant pomocy ekonomicznej dla instytucji kościoła.

Wróćmy do naszej rodzimej wiary słowiańskiej, nie sugerując się jednak kronikarzami pono średniowiecznymi, w większości przynależeli oni do nacji żydowskiej, która nie pałała sympatią do Słowian, więc ich narracja na temat naszej wiary słowiańskiej nie miała nic wspólnego z prawdą.

Nasze chramy starosłowiańskie były utrzymywane poprzez rody do których należały, wszelkie ozdoby wykonywali dobrowolnie ci członkowie, którzy dysponowali takim talentem. Ród zapewniał również wyżywienie dla kapłana posługującego w Świątyni czyli tzw. świętym gaju, chramie. Nie posiadał ów kapłan nic ponadto co inni członkowie rodu, natomiast jako, że zazwyczaj dysponował ponadnaturalnymi zdolnościami, miał ogromny szacunek rodu i to były całe jego profity z piastowanej funkcji.

Dawni Słowianie kochali swoich kapłanów, ponieważ były to osoby, które swoje posługi dla rodu i Boga opierali na czystej miłości i bezinteresowności.

Najwyższą dumą i radością było dla tych posługujących kapłanów, którzy też posiadali wiedzę transcendentalną, utrzymywać swój ród w prawach boskich, bo z tej czystej i prostej wiary również Starożytni Słowianie czerpali swoje szczęście a także wskazówki dotyczące codziennego życia. Taki czysto dziecięcy stosunek do Boga był zagrożeniem dla okupanta, który niszcząc naszą prastarą wiarę zniszczył kwintesencję naszego istnienia. W związku z tym Jezusa i Jego nauki mógł już swobodnie podać według swojej interpretacji, która służyła ku zniewoleniu Słowian.

Podawałam już w poprzednich przepowiedniach, że Bóg patrząc na dwa tysiące lat przekłamywania jego wiary w końcu powie dosyć fałszerstw. Przeanalizujmy choćby msze, ile jest w nich treści strickte chrześcijańskich a ile żydowskich. Niekończące się przykłady Hiobów, ucieczek z Egiptu, potopów itd…. czy po to przyszedł Jezus by głosić chwałę Jahwe, chwałę tegoż mogli żydzi spokojnie głosić bez Jezusa. Radzę więc przeanalizować w swoim sercu co faktycznie Jezus miał nam do przekazania czy świeżą naukę czy powielanie tory lub talmudu.

Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka i rzesze dobrych, porządnych chrześcijan pozwalają się wmanewrować w walkę o dobre imię kościoła, który to imię już dawno stracił. Oczywiście nie należy generalizować istnieją również uczciwi kapłani, niestety są bardzo szybko pozbawiani przez machinę instytucjonalną jakichkolwiek większych wpływów a wręcz szykanowani.

Zapamiętajmy więc na koniec przesłanie naszego Boga Stwórcy, Trójgłowego Boga Światła, tam gdzie zaczyna się materia finansów czyli niskich ziemskich wibracji, kończy się Światło, Jezus wyraźnie nam powiedział moje Królestwo nie jest z tego świata, więc nie przekupujmy go pieniędzmi jedynie uczynkami świadczącymi o naszej do Niego miłości.

Zresztą wedle przepowiedni kościół zbudowany na fałszu i w takim kształcie upadnie jeszcze w erze wodnika.

W niedługim czasie w następnym numerze gazety przedstawię czym jest Bóg i Niebo oraz czym imperium zła, oczywiście na podstawie STS.

 

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

6 komentarzy

  • Witam,

    Jakiś czas temu natrafiłem na objawienia bł. Anny Katarzyny Emmerich, a dokładnie na część o wydaniu się Jezusa na Odkupienie. Czy słyszeliście może o tych wizjach (to na ich podstawie Gibson nakręcił “Pasję”)? Doszukałem się, że męka Pańska nie była jedyną wizją siostry Emmerich (bo wystąpieniu u niej stygmatów nie ruszała się już z łóżka, a do końca życia żywiła się jedynie Komunią Świętą), bo zostały jej pokazane i początki stworzenia świata, upadek aniołów, ale również i narodziny Pana Jezusa. Pomyślałem, że skonfrontuje je z tym co według Pani mówi STS. No i są one inne – co Wy na to?

    http://jednoczmysie.pl/wp-content/uploads/2013/02/sw_katarzyna_emmerich.pdf

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Kochany Damianie
      Specjalnie dla ciebie napiszę w artykule co sądzimy o Emmerich. Jaki to będzie rodzaj analizy niech Ci odpowie jedno zdanie z rzekomych wizji tej kobiety, otóż twierdziła ona ,że obrzezanie jest konieczne dla zmycia grzechu pierworodnego, skomentuję to w artykule jak i inne jej wizje. Aczkolwiek niezależnie od rzekomych wizji mogła mieć i dobre intencje i być dobrym człowiekiem, który stał się instrumentem w rękach masonów. Przekazując swoje wizje i zachwalając ofiary krwi i całopalne zapomniała ,że tego żąda zawsze Demon a nie nasz Bóg Światła.
      Serdecznie Ciebie pozdrawiam.
      Wnuczka Słowiańskiej wiedźmy

  • Witam,

    Nie wiem co pisała Pani Emmerich o obrzezaniu, ani czy zachwalała ofiary krwi. Jeśli tak było to też wydaje mi się to co najmniej błędnym rozumowaniem. Jednak jej opis Pasji Jezusa zgadza się z tym do czego sam doszedłem w moich rozmyślaniach. Jezus jako boska świadomość w męskim ciele – doskonała męska energia, nieskażona grzechem dzięki poczęciu z nieskalanej ziemskimi przywarami, najpokorniejszej matki (doskonała energia żeńska) i Boga, wiedział wszystko i przyszedł odegrać na ziemi rolę jak w filmie (wszyscy odgrywamy tutaj z góry wyznaczoną rolę, ale że jesteśmy skalani grzechem to nie potrafimy tego zobaczyć). Mimo iż miał moc, aby nie tylko wszystkich swoich wrogów, ale pewnie i całą Jerozolimę, a może i planetę obrócić w pył, to jednak był (jest, ale mówimy o Jego pobycie w ziemskim ciele) całkowicie przepełniony miłością (modlił się za swoich oprawców) i pokorą (nawet się nie skarżył na oszczerstwa, które przeciwko niemu rzucano, chociaż zapytany zawsze mówił prawdę). Wiedział, że tylko miłość, pokora i prawda zwycięża nienawiść, pychę i kłamstwo. Wiedział, że tu na ziemi to tylko tymczasowy byt i że nie musi ratować swojego życia, nie musi się bronić przed krzywdą, bo Jego śmierć na krzyżu była (jest) zwycięstwem. On wziął na siebie wszystkie grzechy i wycierpiał za nie (spalił karmę), by zrzucić z nas kajdany, a tylko On, jako Bóg był w stanie to wycierpieć i wypełnić zadanie. Idąc dalej tą samą demagogią uważam, że gdyby każdy z nas podszedł do swojego wroga i nawet dał mu się zabić, modląc się przy tym gorąco za Jego zbawienie to by wygrał, bo po pierwsze szybko by zszedł z tego padołu, a po drugie, duszą szybciej trafiłaby do Nieba, jako nieskalana nienawiścią. Oczywiście nie jestem Jezusem i raczej wątpię że byłoby mnie stać na taki gest miłości, ale mówię że według mnie to pokazał nam Chrystus. Pani Emmerich pięknie też pokazała jak zachowuje się energia żeńska, czyli doskonała matka. Maryja mimo iż wiedziała przecież, że Jezus oddaje się na śmierć za wszystkich ludzie, że tylko on i tylko teraz może to zrobić, a jednak modliła się (oprócz modlitwy za oprawców) aby jeśli to możliwe ocalono Jej Syna. To pokazuje, że doskonała energia żeńska na pierwszym miejscu stawia zawsze miłość macierzyńską, ponad wszystko inne i z moich obserwacji wydaje mi się, że dokładnie tak jest. Doskonała energia męska natomiast to wojownik, który walczy o sprawę (ideały na pierwszym miejscu) aż do śmierci.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Damian

    • Kochany Damianie jeżeli nie wiedziałeś co Emmerich pisała o obrzezaniu to teraz już wiesz , po drugie wszystkie jej wizje oprócz męki pańskiej to odbitka ze Starego testamentu, razem z apoteozą żydów jacy to byli wspaniali i niezwykli. Jeżeli chodzi o mękę pańską tych wizji kilkaset lat przed Emmerich było mnóstwo i wszystkie raczej podobne, tylko wszystkim brakowało jednego elementu ale to kiedyś przedstawię np. STS. Zgadzam się z jednym Katarzyna Emmerich była porządną wrażliwą kobietą ale ulegała autosugestiom, czy wiesz, że ona nic innego nie robiła w wolnym czasie tylko czytała stary testament żydowski i to nawet nie śpiąc po nocach. Katarzyna Emmerich była największą propagatorką żydowskiego testamentu w dziejach współczesnych. Jeżeli zaś miałabym oprzeć się na jakiejś wiedzy dotyczącej męki Pana Jezusa oprócz STS, którym ja się sugeruję, to oparłabym się na wizjach św Brygidy szwedzkiej, żyjącej ponad siedemset lat temu, przypuszczam, że na nich też opierała się nasza Katarzyna, poznaję po cytatach, które Ty nawet cytujesz a tak pisała właśnie Brygida Szwedzka czterysta lat przed Emmerich.
      Natomiast jeżeli chodzi o ukochanego przez nas wszystkich Słowian Mela Gibsona, a zniszczonego przez lobby masońskie,( orientujesz się zapewne, że podsunęli mu brzydką rosyjską żydówkę, która go zniszczyła, to oczywiście była kara za „Pasję”) , to dwanaście lat przemyśliwał zanim ten wspaniały film nakręcił, a oczywiście lepiej brzmiało,że na podst. wizji Emmerich. Nie wiem czy wiesz, że kręcąc np.. film o czymś co miało miejsce musimy podać jakieś źródło na czym się opieramy bo inaczej będzie pod fantasy, jest to konieczne tak jak bibliografia w dziele literackim. Natomiast w filmie nie było nic co bym nie znała ze zwykłej drogi krzyżowej. Z kolei cały , rozmach, atmosfera, oraz to „coś” boskie i niepowtarzalne zawdzięczamy tylko i wyłącznie Gibsonowi, ale on został do tego powołany dlatego żydzi uznali go za niebezpiecznego, za persona non grata Hollywood.
      Przykro mi ,że w wielu kwestiach nie mogłam się z Tobą zgodzić ale jesteś w Zakątku Słowian a my nie promujemy ludzi którzy w jakikolwiek sposób utożsamiają się z starym testamentem.
      Pozdrawiam Ciebie serdecznie

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

      • Dziękuję bardzo za odpowiedź. Moja intuicja podpowiada mi o Gibsonie to samo co Pani napisała. Zaciekawiła mnie Pani tą Św. Brygidą Szwedzką, więc zabieram się żeby co nieco o niej poczytać.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Damian

        • Kochany Damianie, św Brygidę Szwedzką nazywam stenotypistką Jezusa i jej przekaz dokładny acz nieco suchy pewnie nie wszystkim odpowiada ale ona była bardzo dokładna podała nawet ilość ran Jezusa, było tam ponad 5 tyś czyli był katowany jak człowiek ale cierpiał jak Bóg mając tak wrażliwe na ból ciało człowieka, czyli zwykły człowiek najprawdopodobniej umarłby już przy biczowaniu. Reasumując cierpienie Jezusa nie było ludzkie, cierpiało ciało ale w wymiarze boskim, czyli niemożliwym dla człowieka. Polecane są również jej tajemnice szczęścia nie wiem czy pomagają ale są bardzo wzruszające (15 modlitw opiewające mękę Jezusa).Z kolei Katarzyna Emmerich jak już pisałam ciepła wrażliwa i dobra kobieta, która rzeczywiście pragnęła coś uczynić dla ludzkości, rzeczywiście by to uczyniła gdyby nie pozwoliła się totalnie zasugerować st. test. Żydowskiemu. Przemyśl sobie i sam sobie odpowiedz czy to nie dziwne ,że wszyscy święci wizjonerzy wywodzący się z religii katolickiej mają te same wizje co w starym testamencie żydowskim a np. wizjonerzy innych religii mają zawsze zupełnie neutralne i one się sprawdziły wielokrotnie. Jasnowidze innych religii mimo że nie wyznają Jezusa widują go, natomiast nigdy żadnych żydowskich proroków. Po co więc komu wizje jak przekazują toczka w toczkę co już zostało napisane w st. test. żyd., wystarczy czytać, jak ktoś lubi zydowskie opisy wyrzynania się wzajemnego oraz kabały i klątwy.
          Wracając jeszcze do Emmerich nie mam w moich notatkach skąd pochodziły jej stygmaty, być może były prawdziwe ale jak na pewno też czytałeś w niektórych źródłach mogą być i zasugerowane ale u Emmerich takie czy takie byłyby raczej w dobrej wierze a nie na pokaz.
          Serdecznie Cię pozdrawiam

          Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz