Dlaczego prośby do Boga nie są wysłuchiwane?

 

 

W tej części pragnę się odnieść do sugestii grupy czytelników, którzy na prywatny mail gazety już od ponad roku opisując mi swoje osobiste historie proszą abym napisała co mówi STS na temat naszych próśb i modlitw do Boga. Wiele bowiem ludzi ma wrażenie, że ich prośby nie są wysłuchiwane a ich modlitwy nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. Zaś wcale niemała liczba modlących ma wrażenie, że modli się do pustki czy próżni czyli towarzyszy im uczucie jakby po tamtej stronie nikogo nie było, kto mógłby przynajmniej potwierdzić, że choćby tylko słucha ich wołania o pomoc.

Odpowiedź na te wątpliwości jest jakby rzec wielowątkowa, co nie oznacza, że nie jest jednoznaczna, w STS wyjaśnienia muszą być zawsze jasne i klarowne i każdemu musi być przypisana właściwa dla niego definicja.

Należy jeszcze dodać, że takie wątpliwości dręczą nie tylko katolików ale także i inne wyznania. Natomiast tego problemu nie mają dzieci Kajina ich prośby a nawet sugestie w zdecydowanej większości są wysłuchiwane przez ich boga, dlatego mają prawie wszystkie dobra tego świata oraz władzę na większej części planety. Było tak od zarania ludzkości, po wojnach z Ariami za wszystkimi królestwami a później ośrodkami władzy stali zawsze w cieniu ich przedstawiciele obojętnie gdzie by to było czy Starożytny Rzym, Babilon itd… Dlaczego więc sytuacja ma się tak a nie inaczej?

Zacznijmy więc od wątku odpowiedniego zwracania się ze swoimi prośbami do Boga, oraz co jest trudno wytłumaczyć katolikom do odpowiedniego Boga. Jak wiemy katolicyzm zaadaptował naszego Trójgłowego Boga Stwórcę przemianowując Go na W Trójcy Jedyny. W zasadzie nie byłoby w tym akcie niczego aż tak złego gdyby nie połączono W Trójcy Jedynego ze starotestamentowym żydowskim bogiem Jahwe, który nie dość, że z naszym Bogiem Światła nie ma nic wspólnego, ponieważ jest z innych energii, to jest wyłącznie opiekunem żydów i jak mówi STS, podlega innemu imperatorowi, który jest w opozycji do naszego Światła.

ZATEM MY SŁOWIANIE Z DUSZĄ POCHODZĄCĄ ZUPEŁNIE Z INNYCH ENERGII, KIERUJĄC SWOJE PROŚBY DO BOGA I WZYWAJĄC GO, PRZY CZYM MAJĄC W SOBIE WIELOWIEKOWY KOD INDOKTRYNACJI, ŻE W TRÓJCY JEDYNY TO JEDNOCZEŚNIE JAHWE – POPEŁNIAMY OKROPNY BŁĄD, BO WZYWAMY DWÓCH BOGÓW JEDNOCZEŚNIE. UCIEKAMY SIĘ W TYM SAMYM CZASIE DO BOGA ŚWIATŁA I BOŻKA CIEMNOŚCI, A TO NIE MOŻE PRZYNIEŚĆ SPEŁNIENIA PRÓŚB.

Wobec tego, że jak już wielokrotnie podkreślałam ziemia w połowie należy do Światła a w połowie do Ciemności, kierując nasze modlitwy tak niekonkretnie, nie otrzymamy odzewu od żadnego Boga. Należy się po prostu zdecydować i wybrać do kogo się zwracamy. Konieczna jest tutaj przy okazji mała dygresja, czyli odpowiedź na pytania niektórych, na czym dokładnie polega ten podział ziemi między zło a dobro czyli między Światło i Ciemność. Nie oznacza to oczywiście, że na półkuli północnej króluje Światło a na południowej Ciemność, są to po prostu energie które mogą być wszędzie. My natomiast mamy wolną wolę z której energii chcemy skorzystać, nie każdy też ma świadomość, że obraca się w tych energiach od momentu narodzin w każdej sekundzie swojego życia. Wiele osób też nawet nie zauważa, że karmi negatywne energie nieodpowiednimi modłami.

Najgorszą zaś sytuacje mają Hindusi, ponieważ wpletli w swoje wierzenia sporo bogów demonicznych i są niezmiernie do nich przywiązani tak bardzo, że nie ma opcji w najbliżej epoce im to wyperswadować. Opieka boża musi być więc nad tym krajem tak jakby globalna, czyli taka jaką zapewnia Kochający Ojciec aby te Jego dzieci nie poginęły całkowicie. Natomiast jako że nie zwracają się do Niego osobiście musi zachować transcendentalną boską konsekwencję, czyli nie może wbrew ich woli ingerować w ich modły o spełnienie tych czy innych próśb, które to są zazwyczaj kierowane przez nich w kierunku niskich energii. Niemniej jak już wyżej zaznaczyłam nie pozostawia ich jako określonej grupy przez siebie stworzonej na całkowite wyginięcie czy tzw. pastwę losu.

Wracając zaś do katolików stykam się bardzo często z opiniami, że jeszcze nigdy sobie nic nie zdołali wyprosić, natomiast potwierdzają, że modląc się nawet do Jezusa podświadomie zrównują go ze staro testamentowym bożkiem żydowskim, czyli efektów być nie może. Prędzej jestem w stanie uwierzyć, że pomogą wszelkie modły do Matki Jezusa ale trzeba wyrzucić z podświadomości, że jest ona jakoby stworzona przez Jahwe. Reasumując należy prośby kierować do właściwego Boga Stwórcy, i to powinno być podstawą naszych modlitw.

Następnym wątkiem jest korzystanie ze wstawiennictwa pośredników, których otrzymałeś jako człowiek do pomocy w trakcie wędrówki przez te skażone energie. Otóż najważniejszym pośrednikiem jest Twój bóg opiekuńczy zwany potocznie Anioł Stróż, On co prawda chroni Ciebie i w dzień i w noc ale jak każdy opiekun światła musi szanować Twoją prywatność, czyli sam nie ingeruje w Twoje najgłębsze marzenia bo ich po prostu nie zna. Wzywając go musisz mu powiedzieć osobiście o co Ci chodzi, tak jak każdemu z Aniołów do którego się zwracasz. Widzimy tutaj ogromną wrażliwość i szacunek Stwórcy do człowieka.

O sposobie kontaktowania się z Aniołami pisałam już w części o Aniołach jak je teraz potocznie nazywamy.

Innymi pośrednikami, których wydarła z naszych wierzeń judeoreligia są te wszystkie dobre duszki do których zwracali się Słowianie a więc byli to opiekunowie rodzących kobiet, dzieci gospodarstw domowych, pól, lasów, wody i powietrza itd…. .Wmówiono Słowianom, że to jest pogaństwo a nawet czarna magia, a tym samym zamknięto wiele połączeń z Bogiem. Pamiętajmy, że te dobre duchy są zaprawione w walce z energią ciemności i potrafią wezwane zapewnić nam tak zwana „przyziemną” ochronę. Czyli dobre plony, dzisiaj oznacza to dobrą pracę, pomyślność, a więc sprawy które dla wysoko postawionych istot Światła są często mało przyjemne. Natomiast te małe duszki, na co dzień walcząc z energiami ciemności mają bardzo dobre rozeznanie spraw ziemskich, czyli są one im bliższe niż istotom o wysokiej świetlanej energii. Oczywiście jako, że one żyją jedynie krok wyżej od nas oczekują wdzięczności, to jest ich energia którą się karmią.

Przełamujmy wielowiekowy brak kontaktu a zobaczymy jak one będą nam wdzięczne za to, że sie do nich zwracamy i je doceniamy. Tak samo bogowie słowiańscy czekają na kontakt z nami i cieszą się kiedy mogą być nam pomocni.

Wyobraźmy sobie ogromne przedsiębiorstwo, czy z problemem każdej urwanej klamki czy przebitej opony będziemy zwracać się do dyrektora, ten ma przecież odpowiedzialnych za te czy inne sprawy ludzi. Podobnie jest też z naszym Ojcem, on także ustanowił odpowiedzialne istoty za taką czy inna pomoc ludziom. Nie oznacza to, że Bóg jest leniwy i wysługuje się swoimi stworzeniami, ale te istoty czują smutek jeżeli nie są potrzebne, ponieważ ogromnym szczęściem tychże istot jest niesienie pomocy, więc nie czyńmy ich „bezrobotnymi”.

Następnym wątkiem dlaczego nie możemy przy pomocy modlitw zmienić czasem bardzo trudnego losu jest to, że przychodzimy na ziemię zawsze z planem swojego życia ( o czym pisałam w częściach z serii o kręgach resocjalizacyjnych duszy), w którym nałożyliśmy sobie czasem zbyt trudną lekcję. Nawet jako wszystkowiedzące istoty Światła nie mamy jednak takiej wyobraźni przed zejściem w ten chyba najniższy krąg przed Królestwem Ciemności, co w rzeczywistości może z nami uczynić przebywanie wśród tak niskich energii. Jeżeli jesteśmy duszami młodymi zazwyczaj nie dajemy rady sprostać zadaniu i wtedy ratujemy się ucieczką w postaci samobójstwa czy alkoholizmu, lub totalnego wycofania się poza nawias życia. Ewentualnie uciekamy się do błagania Ojca aby zwolnił nas z ciężkiego obowiązku, który sami sobie nałożyliśmy, czasem Ojciec może to zrobić ale jeżeli umowa przed zejściem w te rejony była inna, wtedy los się musi dopełnić.

Nie mamy jednak obowiązku żyć np. w głodzie to już zawsze „zapewniały” nam energie kajinowe. Natomiast wracając do pojęcia dusz młodych, starych, dusz bojowników itd…, to charakterystyka jest W STS zupełnie inna niż u ezoteryków, ten temat również podejmę w najbliższej przyszłości.

Możemy także używać jako pośredników osoby, które żyjąc w tych niskich energiach nie dość, że wypełniły zadanie to jeszcze wzmocniły swoje Światło i te osoby w chrześcijaństwie nazywane są świętymi. Ostrzegam jednak aby nie akceptować wszystkich podanych przez biblię katolicką, którzy tak naprawdę zamiast świętymi byli obłudnikami, wtedy zwracanie do nich również nam nic nie pomoże. Najpracowitszym na przykład świętym jest Antoni z Padwy, jeżeli bardzo się go poprosi aby znalazł zagubioną rzecz, obieca mu się modlitwy to zawsze pomoże, jeżeli oczywiście nie zgubiliśmy czegoś poza domem, ale wtedy jeżeli mamy z nim dobry kontakt to nam to podpowie.

Ostatni wątek to wątek uczucia pustki czy braku Boga, który by nas wysłuchiwał, taka sytuacja zdarza się jeżeli z jakichś powodów jesteśmy otoczeni tylko niską, ciemną energią. Powodem takiego stanu może być zbyt wielka rozpacz po stracie kogoś lub czegoś, która powoduje że podświadomie odwracamy się od Ojca i wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zjawiają się obok nas ciemne istoty. Z kolei długotrwałe dobrowolne oddanie się we władanie zła i działanie w jego intencji świadomie na pewno zamknie nam połączenie z Ojcem.

Innym powodem może być właśnie odwrotność poprzedniego zachowania, czyli bezpardonowa walka ze złem, poświęcanie się dla Boga i bliźniego do granic ziemskich możliwości, wtedy następuje wzmożona koncentracja sił zła przy takiej osobie i tak ogromna eskalacja ataków, że pomimo jej wewnętrznego Światła, jej dusza jakby kamienieje. Jest to ziemska obrona tej duszy, która to jest raczej duszą starą i wie jak się bronić, ale cierpi okropnie, bo szczelnie otoczona wrogami nie ma widoku Ojca tylko pustkę o która to zadbały właśnie siły ciemności. Takim przykładem była Matka Teresa z Kalkuty, która ostatnie lata swojego życia była szczelnie otoczona istotami ciemności i przez nie dręczona, właściwie tylko siłą woli trzymała się przy Ojcu.

Należy także używać właściwych słów, jeszcze raz przypominam jeżeli ktoś odmawia modlitwę Ojcze Nasz, musi wykasować zwrot „nie wódź nas na pokuszenie”, przestrzegam też przed przejęzyczeniem zamiast Ojcze nasz któryś jest w niebie nie pomylić się i nie powiedzieć Ojcze nasz, któryś był w niebie”, ponieważ był w niebie Lucyfer czyli użyliśmy wstępu odniesienia się do Lucyfera i to jest początek modlitwy do niego.

Reasumując aby modlitwy były wysłuchiwane módlmy się do właściwego Boga, korzystajmy z pomocy pośredników Aniołów i duszków „działających” w obrębie Ziemi, reaktywujmy ich z powrotem jako naszych pomocników. Starajmy się też oczyszczać ze złych i negatywnych energii. Wierzmy głęboko i dziękujmy Bogu za wszystko nawet jak sądzimy, że nie ma powodu, nawet jeżeli mamy ten czy inny los to przy pomocy duszków pomocniczych nauczymy się go nieco „obejść”, czego Wam mili czytelnicy serdecznie życzę.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Komentarz

  • Jak to jest też z modlitwami myślowymi (podobno według KK najdoskonalszy sposób modlitwy)? Z doświadczenia wiem że dobre dusze, opiekunowie nie mają do nich dostępu ze względu na wolną wolę człowieka i nie mogą czytać nam w myślach, jedynie chyba sam Ojciec zna nasze myśli? Ale jak ma to się do aury? Wiadomo że podczas każdego rodzaju łączenia z Bogiem, aura człowieka zmienia się na kolor złoty i jest to też sygnał, rodzaj mowy tyle że nie werbalny. I jaki związek bądź różnice ma modlitwa do różnych maści ceremonii, obrzędów? Czy STS mówi coś na ten temat?

Dodaj komentarz