Małżeństwa Ariów i pra Sławjan

Małżeństwo jako nazwa jest określeniem późniejszych epok ponieważ oznacza związek zawierany, czyli konkretnie jest to ugoda pomiędzy dwojgiem ludzi, może  być na bazie miłości lub interesu czasem tych dwóch baz. W pra czasach dwoje  ludzi nazywano po prostu parą bliźniaczą i to było bardziej prawdziwe i wiążące niż cokolwiek innego, ponieważ były to to dwie istoty istniejące od zawsze jak np. Stare Dusze, które istniały jeszcze w Potędze. Natomiast młode dusze nasz Bóg Ojciec stworzył już W Nawiji i one jak mówiłam w artykule o bliźniaczych płomieniach również zostały wykreowane na zasadzie elementów A i B czyli pierwiastka męskiego i żeńskiego, a konkretnie na wzór starych dusz.

Było i jest to połączenie nierozerwalne, pomimo że nie jest to jedna istota zdaniem ezoteryków – przepołowiona, przeczy temu STS, nasz Bóg nie dokonuje takich eksperymentów. Tytułem przypomnienia – są to dwie istoty najbardziej ze sobą połączone w całej Transcendencji, nieskończoności. Nigdy nie będą mogły bez siebie żyć i jest to cudowne z tego względu, że taką unię dusz tworzą dwie niezależne istoty a nie jak próbuje się nam wmówić dwie połówki tej samej duszy.

Jak wyglądała więc taka unia dusz na ziemi kiedy były już w ciałach najlepiej wytłumaczyć na podstawie naszego Ojca Abla- Arii i Jego żony, którzy to dali początek naszej aryjskiej rasie. Nie pomijam Ewy i Adama ale oni są przykładem pary którą wykreował nasz Ojciec Trójgłów jeszcze w Edenie i przyszli w niższe energie razem, dając początek wielu rasom, byli ze sobą bo konkurencji nie mieli, jako że Lucyfer który na polecenie Szatana uwiódł Ewę miał prawo odwiedzić ziemię dopiero po jej ziemskiej  śmierci. Natomiast nasz Ojciec Abel jak pisałam w jednym z najstarszych artykułów czekał na swój bliźniaczy płomień do piątego pokolenia, nie był to jakiś strasznie długi okres wyczekiwania jak nam mogło by się wydawać, bo ludzie żyli wtedy bardzo długo. Aczkolwiek jak podaje STS i o czym tez już pisałam Kajin nie czekał na swój bliźniaczy płomień, który Bóg mu wykreował, bo jak wiemy budulec duszy Kajina nie pochodził  z Nawiji, jego część demoniczną i to zdecydowanie bardzo dużą część przeniósł Lucyfer od Szatana, więc Kajin nie miał swojego odpowiednika w budulcu Światła, ale Bóg chciał mu go wykreować niestety Kajin nie był zainteresowany.

Natomiast Abel przez pięć pokoleń upiększał to terytorium, które uczynił własnym, przygotowywał jakby to powiedzieć gniazdko dla swojej umiłowanej, które w efekcie było bardzo piękne jak na ziemskie warunki. Starał się też rozwijać aby w energiach, w którym miało przyjść żyć jemu i jego jedynej transcendentalnej miłości, potrafili  się możliwie najpełniej realizować. Rozwijał się pod tym kątem aby on i Jego odwieczna miłość  mogli jak najlepiej wykonać plany Boga Ojca ale także i te mniejsze swoje. Ojciec dal im przecież wolność mogli także sami z siebie kreować i rozwijać różne aspekty potęgi Światła na ziemi. Jak wyglądało wesele Abla Arii opisałam w artykule w numerze piątym gazety z 16 sierpnia 2017 roku pt .STS Abel- Aria praojciec Słowian, jest on na str. 7 naszej strony.

Abel Aria do uzyskania dorosłości przez swój bliźniaczy płomień jak się mówi na ziemi- wybrankę, nie znał jej i ona także na ziemi nie wiedziała do tego czasu kim jest jej transcendentalna miłość, ponieważ w tych energiach para otwierała się na tę wiedzę po dojściu do wieku odpowiedniego do prokreacji. W tamtych czasach nie było małżeństw bezdzietnych oraz osób samotnych, bo jak wyżej przekazałam schodziły bliźniacze płomienie mniej więcej razem.

Wracając do Abla – Arii i jego żony, w pewnym momencie  ich dusze otworzyły się na siebie i spotkali się ku ogromnej swojej radości i szczęściu, do śmierci Abla nie rozstawali się już nigdy, zaś ich potomstwo były wzorem dla innych ras. Po śmierci Abla – Arii, którą nota bene od pewnego czasu przeczuwał i przygotowywał na to swoją żonę, ta bardzo chciała odejść wraz z nim jednakże musiała przejąć po śmierci męża opiekę nad młodą jeszcze nacją Ariów.

Czyniła już to co prawda jej pierworodna córka, której imię brzmiało w wolnym tłumaczeniu „Wiedząca” ale nie miała jeszcze ziemskiego doświadczenia jako matka, zaś na początku istnienia rasy Abel – Aria ogromna wagę przykładał do tego by zebrać jak najwięcej doświadczeń pod kątem zachowań w relacjach z niskimi energiami zła. W tamtych czasach na planetach na których żyliśmy nie było co prawda tak niskich energii jak na ziemi, która jest nazywana w STS przedpieklem, jest to oczywiście wolne tłumaczenie wiedźm. Niemniej Abel przewidywał, że po pierwszym ataku demonicznym jakim będzie w efekcie morderstwo dokonane na nim przez przyrodniego brata, zostanie otwarty tunel do przepływu energii demonicznych, w związku z tym następne pokolenia będą miały już o wiele trudniej jeżeli chodzi o życie w zaniżonych energiach, ponieważ będą musiały intensywniej opierać się atakom demonicznym.

Reasumując pierwszy tunel, czy pierwszy podkop pod doskonale realizowanym projektem szybszego powrotu w energie Światła przez ludzkość, dokonał Kajin zabijając brata. Przedstawiając STS w pierwszych częściach na początku zaistnienia gazety pisałam, że nasz Ojciec nigdy nie zabija swoich stworzeń, nie zgodził się nawet na unicestwienie Lucyfera, pomimo że umiłowany dowódca Jego zastępów Swarożyc czy Archanioł Michał – jeżeli jest Wam bliższe to określenie, bardzo go o to prosił. Zabójstwo jest więc największym wykroczeniem przeciw Bogu Światła, oczywiście nie wtedy gdy bronisz siebie lub swojej rasy przed unicestwieniem, wtedy możesz wykorzystać wszelkie metody!

Wówczas kiedy żyliśmy jeszcze gdy świat był młody i co zatem idzie  w wyższych energiach, to zawsze spotykaliśmy na ziemi swój bliźniaczy płomień, czyli jak wyżej napisałam, że nie było rozwodów ani osób samotnych. Pierwsi Ariowie umierali również razem inaczej było tylko w wyjątkowych wypadkach np. naszego  ziemski Ojca Abla-Arii i Jego żony czy w innych podobnych sytuacjach. Odwieczne bliźniacze pary żyły raczej w zgodzie, ponieważ zrozumienie wzajemne było bardzo wysokie w przeciwieństwie do późniejszych czy współczesnych czasów gdy dobieramy się bardzo przypadkowo. Naturalnie nie była to być może ta sama sielanka co w Domu Naszego Ojca Boga Światła, bo i warunki były inne, przecież jak wiemy z doświadczenia niskie energie potrafią człowiekowi wiele w życiu zniszczyć i zaciemnić. Niemniej nie istniały takie dramaty małżeńskie jak w czasach nam współczesnych, a już absolutnie pary się nie rozchodziły.

Jako, że Ojciec założyciel naszego aryjskiego rodu Abel- Aria zrobił wielką uroczystość zaślubin, za jego przykładem poszło wielu z innych rodów, oczywiście Jego dzieci nie wyobrażały sobie niczego innego. A więc w tamtych pierwszych czasach istnienia ludzkości specjalnie dla młodej pary jakbyśmy nazwali to współczesnymi słowami przygotowywano wyjątkowo  namiot z powiązanych girland  najpiękniejszych kwiatów, zaś honorowe miejsce dla wysłannika Boga Światła robiła sama para osobiście i oczywiście dawała z siebie wszystko aby było ono godne tak szlachetnego gościa, wesele trwało tak długo aż ugoszczony został cały klan a często i reprezentacje innych mocno zaprzyjaźnionych. Oczywiście przygotowywano specjalne pożywienie, jakiego my już nie znamy i nawet nie możemy sobie wyobrazić, ponieważ jak już przekazywałam wcześniej za STS ziemia jest bardzo ubożuchna we wszystko, choć nam wydaje się piękna i to jest dobrze bo takie uczucie pomaga nam w walce ze Złem.

Przez następne epoki od zabicia Abla do pierwszego spalenia Światów przez dzieci Kajina, gdzie My Ariowie i reszta ocalałych ras przeprowadziliśmy się na Układ dzisiaj zwany Plejady, natomiast dzieci Kajina zasiedliły pobliskie planety przyrzekając pokój, ciągle schodziły bliźniacze płomienie razem. Natomiast gdy po iluś milionach lat dzieci Kajina zniszczyły również Plejady ale przez pomyłkę i swoje planety, przenieśliśmy się do dzisiejszego układu słonecznego, przedtem Plejady nie należały do dzisiejszego układu ale wojna światów należących do najwyżej rozwiniętych cywilizacji czego nie osiągniemy na ziemi już nigdy, naruszyła nawet szeroko pojęty dzisiaj kosmos. Jednak jeszcze na Plejadach przychodziły bliźniacze płomienie aby razem odbyć ziemską wędrówkę w ciałach.

Ten stan rzeczy począł się zmieniać na Ziemi tzn. gdy przenieśliśmy się na planety należące do istot wampirycznych pozostałości po nich to planety Mars ,Wenus, Neptun, Ziemia itd….Podkreślam jeszcze raz, że Układ Słoneczny nie był Układem Słonecznym bo nie było wtedy słońca żarzyły się tylko martwe planety, wypalone karły, buro czerwonym blaskiem. Swarożyc pomógł nam wywalczyć i zaadaptować te planety od istot wampirycznych, pisałam o tym skrótowo w starszych artykułach o miejscach mocy w Polsce. Niemniej w przyszłości poświęcę temu tematowi osobny artykuł.

 A więc po zaadaptowaniu się w tych energiach zadecydowaliśmy tzn. te wszystkie istoty po stronie Światła, które schodzą w energie ziemskie ze względu na poznanie zła w praktyce, że będziemy schodzić tutaj osobno bo wtedy nabierzemy więcej różnych doświadczeń. Natomiast za partnerów będziemy sobie przy pomocy wiedźm wybierać optymalne osoby z dusz bratnich i pokrewnych. I to funkcjonowało znowu przez setki tysięcy epok, odpieraliśmy ataki demoniczne wykonywane za pomocą dzieci Kajina i w większości realizowaliśmy nasze misje na tej ziemi. Niestety po raz trzeci daliśmy się przechytrzyć i dzieci Kajina znowu zniszczyły potężne cywilizacje tak, że ostała się tylko Ziemia. Tutaj na tym ostatnim przyczółku jeszcze długi czas prym wiedli Ariowie i tzw. Błękitnoskórzy-dzisiaj to rasy azjatyckie.

Aczkolwiek po zniszczeniu cywilizacji ziemi po raz kolejny przez dzieci Kajina ugruntowały się tutaj tzw. szare energie one oczywiście też pochodzą od Zła, jednak są najgorsze bo zaciemniają wszystko jak dym. W efekcie czego trudno nam było już rozeznać kto bratnia czy pokrewna dusza. Dzieci Kajina zaczęły nam podsuwać swoich aby posiąść ciała Słowian, po to by jak węże wślizgiwać się do środka ich społeczności i nie odróżniać się wyglądem. Aczkolwiek po połączeniu się elementu sławjańskiego z elementem kajinowym – ciało pozostawało sławjańskie natomiast dusza Swiatła zostawała wyparta.

W związku z tym podsuwano Sławjanom małżeństwa aranżowane z innymi rasami, dziećmi Kajina i nawet jeżeli po kilku wiekach sławjańskość z powrotem wracała na swoje miejsce to była już skażona wszelkiego rodzaju nienawiściami, skłonnościami do podwójnego życia (czego prawdziwi Ariowie nigdy nie mieli w sobie), skłonnościami do wszelkiego rodzaju gierek, braku zaufania co cechuje imperium zła- tam nikt sobie w zasadzie nie ufa… itd. Reasumując widzimy po swoich małżeństwach  jak mało już mamy sławjańskości w sobie a jak fascynuje nas zmienianie partnerów podsuwane wszelkimi metodami przez dzieci Kajina. Poza tym jak bardzo pilnujemy aby nie dać partnerowi przypadkiem więcej niż od niego otrzymaliśmy itd… czyli klasyczne zachowanie dzieci Kajina.

Jak więc małżeństwa wyglądały u prastarych Sławjan kiedy jeszcze broniliśmy się przed tą inwazją szarych energii oraz w ostatnich epokach kiedy im w faktycznie ulegliśmy, przedstawię w następnym odcinku.

 

Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

2 komentarze

  • Dzień dobry.

    Proszę wybaczyć, ale chciałem na razie zadać tylko dwa pytania, których nie mogę zadać adminowi, ponieważ nie ma tu zakładki KONTAKT.

    Otóż od kilku lat jestem wiernym czytelnikiem tych stron i dla moich przyjaciół zbieram Wasze gazetki w PDF-ach. Ostatnia o numerze 5 była już dość dawno, a zapowiedziane wcześniej tematy nie zostały opublikowane.

    Proszę o informację czy dalsze numery były publikowane.
    A jeżeli nie, to czy będą?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Krzysztof

Dodaj komentarz