Ofiara Krwi Jezusa

Krzyżowanie Jezusa opisałam już skrótowo w artykule z kwietnia 2017 roku na podst. STS, artykuł znajduje się na str. 13 tej. Jednakże w związku z różnymi Waszymi wątpliwościami, dotyczącymi krzyżowania, Piłata i otchłani aby nie odpisywać na poszczególne maile pojedynczo, których to przed świętami Wielkiej Nocy przysłaliście mi naprawdę wiele, postaram się doprecyzować parę spraw odnośnie tego tematu. W następnej części zaraz po tym artykule opiszę zejście Jezusa do otchłani i czym jest owa otchłań, co tam Jezusa czekało, jakie miała znaczenie jego ofiara, zaś kontynuacja Imperium Światła i Demona będzie znowu po tych artykułach.

Dla dokładnego zrozumienia tła sytuacji przypominam raz jeszcze, że w Judei pod okupacją rzymską nie żyło się ani biednie ani nie odczuwało się ucisku politycznego. Większość bogatych patrycjuszy rzymskich siedziała lichwie w kieszeni, poza tym jakkolwiek by nie patrzeć na potęgę Rzymu to przesądni Rzymianie bali się okultystycznych kapłanów. Tyberiusz wówczas urzędujący cezar był bardzo ustępliwy w stosunku do Judei.

Pierwszy przykład to żądanie śmierci Mistrza skierowane do Cezara, gdyby naprawdę Rzym nie bał się rozruchów w tej prowincji to nie zaakceptował by tego żądania. Zagarnięte przez Rzym inne prowincje były nieraz ogromne w stosunku do Judei ale tam tego typu prośby nie byłyby brane absolutnie pod uwagę, gdyby nie dotyczyły bezpośrednio polityki Rzymu.

Gdyby jakakolwiek inna prowincja będąca wówczas pod okupacją Rzymu z powodu o wiele mniejszego problemu wykazała taką niesubordynację jak Judea skończyłoby się to dla niej tragicznie. Reasumując- rzeczywista prawda historyczna jest taka, że mała podbita prowincja zwana Judeą trzymała za pysk wielki Rzym.

Zanim przejdę do bardzo konkretnych odpowiedzi związanych z ukrzyżowaniem naszego brata a syna Boga – Jezusa, muszę odnieść się do wizji Katarzyny Emmerich, o którą pytacie szczególnie w odniesieniu do filmu Pasja Mela Gibsona. Otóż z góry zaznaczam, że dzieło Mela Gibsona jest ze wszech miar wielkie i ponadczasowe, pomimo że niektóre fakty pokazuje inaczej niż miało to miejsce, a to pewnie dlatego, że dokładnie oparł się na wizjach Emmerich, aczkolwiek ogólny obraz cierpienia i tortur Jezusa jest taki jak u wielu innych wizjonerów i opisach historycznych to ten fakt powinien być dla nas najważniejszy oraz energia przekazu, czyli na jakie cierpienia został skazany Jezus.

Mel Gibson ok. dwanaście lat przemyśliwał nad Pasją i za sukces, który odniósł ten film został w Hollywood skazany na artystyczną śmierć, możemy domyślać się dlaczego.

Reasumując nikt dotąd nie nakręcił filmu o takim ciężarze gatunkowym jak Pasja, więc nawet gdybym miała co do przedstawienia poszczególnych faktów zastrzeżenie to nie umniejszają one wiekopomności dzieła Gibsona.

Wracając na krótko do Emmerich była ona największą piewczynią starego testamentu żydowskiego, jej inne wizje są powtórką kropka w kropkę opisów tej żydowskiej księgi.

Mam dokładne wiadomości na temat Piłata, który na długo przed wykonaniem wyroku na Jezusie jako prokurator cesarski w Judei poinformowany był wcześniej o planach w stosunku do mistrza. Rzym absolutnie nie miał interesu w śmierci Jezusa, więc cezar najpierw próbował zbagatelizować sprawę. Jezus zyskał sławę swoimi rzeźbami tudzież charyzmą zanim w wieku 33 lat zaczął oficjalnie głosić swoją naukę i nie była ona w żadnym wypadku powiązana z wiarą w Jahwe, to jest pierwszy główny punkt fałszowania Jego nauczania przez judeoreligię. Judea była w tym czasie dość wielonarodowa więc dlatego Jezus miał bardzo wiele słuchaczy zaliczali się do nich nawet niektórzy legioniści rzymscy oraz wielu cudzoziemców, rdzenni mieszkańcy Judei nie nawracali się.

Należy przypomnieć, że legioniści okazali się bardziej ludzcy od tłumu, który byłby zakatował Matkę Jezusa na śmierć, gdy towarzyszyła swojemu Synowi ale właśnie setnik Abenadar rozkazał bardziej gorliwych, znęcających się okrutnie nad Nią – rozgonić pejczami. Tłum wyrywał jej włosy i próbował wydrapać oczy, próbowano rzucać kamieniami ale legioniści temu zapobiegli.

Aby dojść do odpowiedzi na niektóre pytania należy obalić pewne mity a raczej celowe historyczne kłamstwa. Religia katolicka je rozprzestrzenia a dodatkowo powiela te fałszerstwa w swoich wizjach Emmerich, wprowadza mnóstwo przekształcania faktów, czyli zakłamywanie prawdy, przeciętny katolik na bazie nowego testamentu a także prawie wszystkich opracowań historycznych( domyślamy się autorów) rozumuje, że Jezusa ukrzyżował Rzym z Piłatem oraz garstką wpływowych kapłanów żydowskich. Natomiast to także cały rdzenny lud Judeji domagał się śmierci mistrza krzycząc z całą mocą ukrzyżuj go, ukrzyżuj!

Mianowicie na Piłata wywierana była presja z dwu stron: podbitej przez Rzym Judei, jak i samego cezara Tyberiusza. Natomiast Emmerich jak i biblia katolicka pomimo faktów historycznych pokazujących oficjalną walkę polityczną Piłata o życie mistrza, czyni z niego potwora.

Katarzyna Emmerich w tym przoduje konfabulując, że Jezus w trakcie przesłuchania przez Piłata wyliczył wszystkie jego grzechy, straszył piekłem oraz przepowiedział mu samobójczą śmierć. Niestety taki sposób zachowania nie jest podobny do szlachetnego Jezusa, po drugie rozmowa z Piłatem była bardzo oszczędna w słowach ze strony Syna Boga, nie bawił się w straszenie Piłata, jako Bóg rzeczywiście znał jego przyszłość i w swoim sercu bolał nad nią. Piłat był bowiem jedynym wpływowym człowiekiem w tym czasie, który z całych swoich sił i możliwości walczył o życie Jezusa. Zachował się ponoć tylko jeden list z jego korespondencji z Rzymem w obronie Jezusa , z danych wiedźm tych listów jest znacznie więcej i one jak wiele innych fałszerstw ujrzą światło dzienne w erze wodnika. Przede wszystkim opinia publiczna zapozna się z listem, w którym Piłat przez swojego protektora Sejana – prefekta pretorian u boku cezara prosi o dymisję w wypadku pozwolenia wydania Jezusa na śmierć. Niestety Rzym tę prośbę Piłata o dymisję odrzucił, Piłat był wojskowym gdyby nie posłuchał cezara zostałby skazany na śmierć wyrokiem natychmiastowym jaki wykonywało się na legionistach.

Kim był Piłat? Otóż pochodził z Samnitów, plemienia które długo opierało się wchłonięciu przez Imperium Rzymskie. Przynależał do dynastii znamienitych przywódców Pontich (Poncjusz Piłat), karierę w wojsku rzymskim robił dzięki zdolnościom i studiom z dziedziny prawa, był bardzo władczy i nieprzekupny. Oczywiście przedstawia się go zupełnie inaczej, nie można oczywiście zaprzeczyć prawdzie historycznej, że Poncjusz Piłat miał bardzo negatywny stosunek do żydów i jeszcze w Rzymie prowadził sprawy prawne przeciw nim.

Zdolnym dobrze rokującym młodym człowiekiem zainteresował się prefekt pretorian Sejan, który planował całkowite wyrzucenie cudzoziemców w tym także pochodzenia semickiego z Imperium rzymskiego.

Pomógł oczywiście nieco Piłatowi w karierze, byli mocno zaprzyjaźnieni, i to Sejan przedstawił Piłatowi córkę swojego przyjaciela Sławianina, pochodzącego od Sławaian Wsch., przebywającego w Rzymie na prawach oficjela – Klaudię Prokulę. Sejan wiedział, że Piłat nie zechce Rzymianki za żonę, bo uważa je za zepsute. Klaudia Procula wcześnie utraciła matkę, była jedynaczką mającą dar jasnowidzenia, Piłat bardzo kochał swoją żonę i sugerował się jej wizjami, wywyższał ją okazując publicznie ogromny szacunek.

Piłat był znienawidzony w Judeji na długo przed ukrzyżowaniem Jezusa, w czasie swojego zarządu nad Judeą bardzo często popadał w konflikty z żydami i jeżeli tylko Rzym się nie wtrącał nie dawał im posłuchu.

Poncjusz Piłat był przenikliwym człowiekiem a uduchowienie jego żony i na niego wpłynęło, więc wystarczyło że spojrzał na Jezusa i wiedział, że ma do czynienia z kimś nie z tego świata. Umył więc ręce ale nie ze strachu jak nam się sugeruje ale dlatego, że taki akt w tamtych czasach oznaczał odcięcie się od decyzji na którą nie miało się wpływu. Judeoreligia no i oczywiście Emmerich także nie podaje, że cały czas podczas przesłuchania Jezusa Piłat stał albo się przechadzał tak aby nie przyjąć z szacunku dla Mistrza pozycji siedzącej. Próbował różnych forteli by ocalić Jezusa, po prostu przechodził sam siebie.

Jezus to wiedział i doceniał tego człowieka, więc chcąc go pocieszyć powiedział „ nie ty jesteś winien ale ci którzy mnie wydali”.

Jednym z forteli były słowa Piłata do kapłanów i faryzeuszy, skoro on jest jednym z was to wy go ukrzyżujcie, a wiadomo że w podbitych prowincjach orzekać o winie mogli tylko Rzymianie. W tym więc wypadku gdyby kapłani dali się przechytrzyć i zgodzili się ferować i wykonać wyrok, Piłat mógłby skazać ich w trybie natychmiastowym a Jezus byłby wolny, niestety nie złapali haczyka.

Decyzje Piłata, który postąpił wbrew zwyczajom i rytuałom obowiązującym u Judejczyków były następujące: zakaz łamania nóg, setnik mający przebić serce Jezusa, otrzymał nakaz włożenia włóczni jedynie w bok. Kapłani żydowscy wywierali nacisk aby pochować ciało Jezusa z łotrami, na co również Piłat nie wydał zgody, jak wiemy swój grobowiec udostępnił Józef z Arymatei. Słowa na tabliczce również ułożył Piłat wbrew kapłanom według własnego uznania.

Niestety dosięgła go za to zemsta , został ukrzyżowany i ścięto mu głowę którą chciano wrzucić do fekaliów by tam zgniła, to też jest czarny ryt. Niestety nie udał się rytuał, bowiem zjawiła się potężna złotowłosa postać i zabrała głowę oniemiałym oprawcom. Widziała to jeszcze Klaudia Prokula i powiedziała zebranym , że był to anioł. Żona Piłata i jej dwoje dzieci zostali również zamordowani tego samego dnia. W kościele prawosławnym są to wielcy święci, dzień Klaudii Proculi przypada na 27 października, a wraz z mężem czczona jest 25 czerwca. Największą cześć dla tych świętych ma prawosławie, kościół grecki i Koptowie. Piłat i jego ukochana żona są niezwykłymi postaciami więc kiedyś jeszcze przedstawię ich historię oraz historię ich miłości w sposób bardziej wyczerpujący.

Inna przekłamana sprawa to bajka o ślepym dziesiętniku, na którego nawrócony już pod krzyżem setnik Abenadar scedował przekłucie boku Mistrza. Setnik wydał swój ostatni rozkaz dziesiętnikowi Cassiusowi, sam bowiem chciał w trybie natychmiastowym opuścić Judeę, więc rozkazał Cassiusowi by ten wykonał polecenie Piłata i przebił bok Jezusa (a nie serce). Katolicka biblia i Emmerich twierdzą, że Cassius był półślepy i jak wytrysnęła woda z krwią z boku Jezusa to uleczyła jego oczy. Pani Emmerich poszła jeszcze dalej w swej wizji i według niej dziesiętnik miał być jeszcze zezowaty.

A więc moi drodzy czytelnicy jak nie wierzycie STS to poczytajcie sobie choćby co piszą choćby starożytni autorzy świadkowie epoki Tacyt czy Cycero o legionach rzymskich. Legionista musiał być bardzo wysportowany i zdrowy, dziennie miał rozkaz przemierzyć ok. 30 km. Uwierzycie więc w takie bzdury, że rzymska armia która słynęła z ogromnych podbojów miała w swych szeregach ślepców….

Cassius miał pewną przypadłość, którą było uczulenie na duży kurz i z tego rzeczywiście wyleczyła go woda z boku Jezusa. Nie był też zezowaty jak twierdzi Emmerich był to zdrowy dobrze zbudowany młody 25 letni mężczyzna z Kapadocji. Nie biegł też wykonać rozkazu swego zwierzchnika z gorliwości tylko śpieszył się bo zaczynało się trzęsienie ziemi i chciał stamtąd jak najszybciej się ze swoim oddziałem oddalić. Inna rzecz, że nagle pod krzyżem doznał olśnienia oraz wizji. Nie był też nigdy wyśmiewany przez swoich podwładnych jak rzekomo widziała Emmerich, bo za brak szacunku dla dowódcy w legionach groziły wysokie kary i żaden zwykły legionista nie ośmieliłby się zrobić czegoś za co np. zabrano by mu kilkumiesięczny żołd, bo często bowiem wspomagał całą swoją rodzinę.

Na koniec apropo,s otchłani o której Emmerich powiedziała, że rzekomo widziała tam pobożnych pogan, pobożni poganie to w jej mniemaniu dobrzy ludzie ale … nie wierzący w Jahwe. Zapewniam Was żaden dobry człowiek nie idzie do otchłani, bo ma ona zupełnie inna rolę do spełnienia.

Inna sprawa to utwierdzanie przez religię w błędnym zrozumieniu słów Jezusa „Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią”. Nie oznaczały one przebaczenia totalnego, tylko rzeczywiście tym, którzy nie mieli pojęcia w czym uczestniczą, czyli rzymskim legionistom. Natomiast kapłani, faryzeusze i podległy im lud bardzo dobrze zdawał sobie sprawę ze swej decyzji oraz czynów, na poparcie jeszcze raz przytaczam słowa Jezusa do Piłata „Nie Ty jesteś winien ale ci którzy mnie wydali”… 

Podsumowaniem tego artykułu niech będą słowa Jezusa wypowiedziane do Piłata „Moje królestwo nie jest z tego świata, bo gdyby było to moi ludzie biliby się o mnie” czyli tak naprawdę w głębi swej boskości cierpiał, że nikt na ziemi nie okazał na tyle determinacji aby stanąć do walki za swojego mistrza, nikt o niego nie walczył oprócz Piłata Poncjusza. Słowa te ponoć Jezus wypowiedział ze smutkiem łamiącym serce, czyli tak naprawdę była inna droga aniżeli skazanie go na śmierć. I to jeszcze raz dowodzi, że bliska mu jest walka co prawda szlachetna ale walka a nie drugi policzek, który mu „doprawiono”.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

6 komentarzy

  • Dzień dobry,

    Proszę mnie poprawić jeśli coś pomieszałem bo nie wiem czy rozumiem. Jezus w takim razie poddał się rytuałowi krwi (czy złożył ofiarę krwi z siebie, czy jak to się “fachowo” nazywa, bo mogę nieumyślnie mieszać definicje), czy nie? Myślę, że ma Pani rację, że Bóg nie modli się o dusze potępionych, ma to sens, bo przecież Bóg wie wszystko, więc skoro wie, że dana dusza, choćby nie wiem co i tak wybierze mrok, to modlitwa za nią jest bezcelowa. My jako ci, którzy nie jesteśmy wszechwiedzący o takiego człowieka (a w zasadzie jego duszę) możemy się modlić, ale to po prostu nic nie da. Jednak jeśli chodzi i prośby to chyba Bóg czyni je do końca, dopóki człowiek chodzi po ziemi, jak Jezus do końca ostrzegał i prosił Judasza, aby ten zmienił swoje zamiary. Jezus wiedział (Bóg jest wszechwiedzący), że Judasz skaże się na potępienie, ale pewnie żeby Judasz nie miał żadnych wątpliwości, że Bóg poczynił wszystko, aby dać mu szansę nawrócenia, a on z niej sam, świadomie nie skorzystał. Rzeczywiście nielogiczne by było, gdyby Bóg modlił się za pot ępione dusze, które przecież potępiły się same, wybierając mrok za pomocą wolnej woli, w którą Bóg nie ingeruje. Jest to też chyba w objawieniach św. Brygidy Szwedzkiej (które zacząłem czytać gdy Pani o nich wspomniała), że gdy modlimy się o dusze potępionych to Bóg nie wysłuchuje takiej modlitwy i chyba jest to cały czas zgodne z nauczaniem kościoła katolickiego (piszę z małej bo wydaje mi się, że kościół pod przewodnictwem Bergolio odchodzi od Kościoła Chrystusa, ale przecież Bóg powiedział, że bramy piekielne go nie przemogą, więc choćby kościół upadł, to Kościół będzie żył). Wydaje mi się też, że nauka kościoła nie twierdzi, że Droga Krzyżowa Chrystusa była koniecznością, bo wtedy nie miałoby sensu przekonywanie Judasza, aby się nawrócił.

    Wracając do tematu “nadstawiania drugiego policzka” wydaje mi się, że Pani tego nie rozumie i nie żebym chciał się mądrować, czy pouczać Panią, tylko dla mnie sensem Drogi Krzyżowej, czyli ukoronowaniem nauki Chrystusa, Jego ostatnia i największa lekcja miłości to właśnie nadstawienie drugiego policzka. Przecież gdy przyszli żołnierze z Judaszem, zabrać Go do Annasza i Kajfasza to mógł mrugnięciem oka wszystkich ich zgładzić i pozostać wolny. Ba, mógł zniszczyć całą Jerozolimę, albo zabić tylko tych, których duszę i tak będą potępione. Mógł? Czy według STS Jezus mógł tak uczynić, uwolnić się (bo jak rozumiem, według Biblii, jako Bóg mógł wszystko)? Więc dlaczego oddał się w ich ręcę i poszedł na mękę? Przecież On był bez grzechu, przecież był niewinny, a torturowali go grzesznicy, za kłamstwa i pomówienia, niesprawiedliwie. Dlaczego to znosił? Dlaczego się nie uwolnił? No właśnie dlatego (według mojego rozumienia), że nadstawił nie tylko “drugi policzek”, ale całego siebie, na katowanie i ostatecznie zabójstwo i nawet przez moment się oprawcom nie przeciwstawił (nie obronił się), aby odpokutować nasze grzechy. Wszystkie i najstraszniejsze grzechy mogła zmyć tylko całkowita miłość, a miłość to poczucie wspólnoty z nawet największym łajdakiem. Czy Jezus poddając się w doczesnym życiu przegrał? Nie, On wygrał dla na wieczność. Bo ten świat nie jest ważny, tutaj można nami pomiatać i zabijać nas, a liczy się tylko nasza dusza i z jakimi uczuciami stąd wyjdziemy. Jezus opuścił ten świat (cielesny) przepełniony miłością, nie było w nim ani kszty pychy (złości, nienawiści, pogardy, urazy, itd.), więc poszedł prosto do Nieba (to tym jak już załatwił “Swoje sprawy” w otchłani). On nie musiał przechodzić przez jakieś czyśćce (pomijając fakt, że jest Bogiem), bo nie było w nim pychy. Tak samo Najświętsza Maryja Panna także musiała iść prosto do Nieba, bez czyśćców – bo również nie było w niej ani grama pychy. Została niepokalanie poczęta przez św. Joachima i św. Anne (bez aktu seksualnego, poprzez uścisk i pocałunek, w wielkiej miłości pokornych, świętych ludzi), urodziła się jak Ewa z Adama i jak później jej syn (nie przez drogi rodne, a “magicznie” pojawiła się na świecie), nigdy nie robiła niczego z pychy (nie gromadziła rzeczy materialnych, nie robiła nic dla samej przyjemności – nie uprawiała seksu, nie brała używek), więc i nie umarła, a została w niebowzięta. Z tego co się orientuję wszyscy poza Maryją i Jezusem (chociaż on jest Bogiem, więc to inna “konkurencja”) idą przez “jakieś czyśćce” bo mają w sobie jakieś grzechy (pychę) lub rany po tych grzechach. Nadstawienie drugiego policzka wynika z miłości, bo obrona przed atakiem wynika już w pychy – przywiązani do tego świata bronimy naszej cielesności, a święci wyrzekają się świata. Poza tym Jezus w “Słowie Pouczenia” do Alicji Lenczewskiej mówi, że do świętości tylko przez cierpienie. Nie znaczy to, że każdy, albo ktoś “musi” cierpieć, nie. Nikt nie musi być święty, ale jeśli ktoś chce odpokutować na ziemi, aby w czyśćcach spędzić jak najmniej czasu, to nadstawia tutaj drugi policzek ile tylko może i modli się o przewodnictwo Jezusa i Maryji. Wtedy Jezus zsyła właśnie takie cierpienia, abyśmy mogli sprawdzić czym wypełnione jest nasze serce – czy jak ktoś mi ubliży to ja mu oddam, czy pobłogosławię, a jak przeszedłem łatwy egzamin, to mogę przystąpić do trudniejszych. Jezusa torturowano, a on im wszystkim wybaczył, w sercu nie miał ani kszty negatywnych uczuć, do nikogo – to jest poziom boski, a my możemy próbować się do niego zbliżać, na pewno będzie nam w tym pomagał jeśli Go poprosimy.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Damian

    • Witam wszystkich

      Chciałam napisać o drugim policzku, o moich watpliwościach, chociaż po tym jak towarzyszęCi Wnuczko- oczywiście w czytaniu STS od początku na wiele rzeczy patrzę innym okiem i za to dziekuję ale znowu nie mogę się zgodzić z tym jak Ty i niektórzy inni czytelnicy traktujecie stosunek do kogoś kto nas skrzywdził czyli do naszych wrogów. Twoja postawa jest bardzo twarda jeżeli chodzi o tzw. drugi policzek, naprawdę nie wiem jak o tym mówił Pan Jezus w rzeczywistości ale czy to jest moja wina ,że ja nie potrafię walczyć z nikim i zawsze ustąpię bo ten drugi człowiek nawet jeżeli jest wrogiem wydaję mi się ważniejszy. Zostałam pobita przez pijanego męża, nie mogę teraz ze względu na bardzo zły stan zdrowia pomagać moim dzieciom by pokończyły szkoły, bo nie jestem w stanie pracować, moje losy opisałam Ci na mail do gazety. Nie zgłosiłam tego nawet na policję w szpitalu powiedziałam co innego, wtedy kiedy mnie bił mogłam go uderzyć prętem ale bałam się ,że go skrzywdzę. Wtedy kiedy siedział w więzieniu, za pobicie swojej kochanki modliłam się za niego i robię to dżisiaj. Wydaję mi się , że to on jest biedniejszy człowiek niż ja , bo dopuścił zło do siebie. Piszę to dlatego, że chciałam powiedzieć, że myślę tak jak Damian i czy takimi ludźmi jak ja trzeba pogardzać?

      Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Damiana i wszystkich czytających i życzę wszystkim aby mieli szczęśliwsze życie niż ja.

      Lilka

      • Kochana Lilko, może zacznę od końca Twojego komentarza ale wybacz- to pytanie to jest szantażyk moralny. Czy ja kiedykolwiek wspomniałam o pogardzie dla kogokolwiek kto ma inne zdanie niż ja, a po drugie ja nie reprezentuje tutaj swoich przemyśleń ale to co zostało mi przekazane czyli STS. Druga sprawa to ta , że oczywiście utożsamiam się ze Starym Testamentem Sławjan, czyli na pewno nie jestem tylko suchym przekazicielem.
        Znam oczywiście Twoje losy, które mi opisałaś nie mogę oczywiście użyć tych informacji w tej odpowiedzi. Niemniej Lilko tak jak rozumiem Ciebie, że być może nie potrafiłaś się bronić w trakcie kiedy Twój mąż znęcał się nad Tobą, bo to nie leży w Twoim charakterze, natomiast nie poinformowanie policji czy zatajenie sprawy w sądzie, wybacz – ale uważam za głupotę. Przy okazji popełniłaś też przestępstwo, bo chroniłaś przestępcę kłamiąc i zatajając prawdę, ale nawet jeżeli to już nie jest tak ważne, to fakt iż Twoja postawa była przyczyną rozzuchwalenia przestępcy na pewno ma wielką wagę. Pośrednio jesteś winna tego, że pozwalając na bezkarność Twojego ex- męza prawie, że przyczyniłaś się do śmierci drugiej osoby, bo wysokość wyroku jaki on otrzymał świadczy, że jej nie „głaskał”.
        Kochana Lilko przy całym współczuciu dla Ciebie, nie mogę się zgodzić z pojęciem drugiego policzka jezeli on krzywdzi innych. Drugi policzek to dawanie do rąk noża czy naboju, aby oprawca Cię dobił lub jak w Twoim przypadku wykończył inną ofiarę. Zdaję sobie sprawę, że być może moje słowa Ciebie zranią ale jeżeli myślisz i analizujesz to sama także dochodzisz to takich wniosków.

        Spójrz po pobiciu Ciebie niczego się nie nauczył natomiast, po odbyciu kary dosyć długi okres czasu i potrafi jakoś powstrzymywać się od agresji w stosunku do kobiet. Naturalnie to znów wróci ale następne kobiety skoro będą wiedzieć z kim mają do czynienia podejmą już ryzyko na własną odpowiedzialność nie krzywdząc pośrednio innych.
        Uwierz mi, że nasz Ojciec Stwórca nie jest szczęśliwy widząc jak cierpisz, tamta strona Światła jest radością a nie smutkiem i nie łączmy tego z ofiarą Jezusa bo on nie nadstawiał drugiego policzka tylko wykonał to co wykonać się podjął. Jezus nawet zapytał z wyrzutem legionisty który go spoliczkował „Dlaczego mnie bijesz?” i nie nadstawiał drugiego policzka na następny cios.
        Natomiast jeżeli ktoś nas skrzywdzi to go w miarę możliwości uświadamiamy, bo może być jak ci rzymscy legioniści nie jest świadomy swoich czynów i wybaczamy mu. Natomiast nie chronimy go od konsekwencji jego negatywnego postępowania, bo wtedy sprzeciwiamy się pośrednio prawom bożym.
        Oczywiście wskazana jest tu modlitwa jak najbardziej i godni podziwu są ci wszyscy którzy szczerze potrafią się modlić za swoich wrogów. Przypominam tylko, że bezcelowa jest modlitwa za dzieci Kajina, bo nawet ofiara Chrystusa nic nie pomogła, także niech nie przyjdzie nam do głowy wynosić się nad Boga.
        Lilko nie potrafię co innego mówić i co innego myśleć, jestem z tobą szczera i tak naprawdę gdybyś była w pobliżu objęła bym Cię i przytuliła. Życzę Ci także abyś znalazła wreszcie poczucie bezpieczeństwa, postaraj też „zaprzyjaźnić się z Bogiem” i nie traktuj go jak kogoś kto tylko wymaga od ciebie poświęcenia, potraktuj Go jak największą miłość i tak z nim rozmawiaj szczerze i prosto a nie jak z kimś na piedestale, przecież to Twój Ojciec.
        Ty się pewnie nie zmienisz i nie musisz, jako ludzie mamy swoje strony charakteru i czasem pozostajemy tacy do śmierci i oczywiście nie jesteś winna swojej wrażliwości i delikatności, nikt Ci tego nie zarzuca ale „nie hoduj już więcej pasożytów na swojej piersi” bo to Ci nie będzie uznane jako zasługa w Krainie Światła.

        Serdecznie Cię pozdrawiam i wierzę, że Twój los się odmieni na lepsze.

        Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

    • Damian

      Witaj Twój komentarz ma tyle punktów, że poniektóre z nich mogą być tematami artyk na podst STS.
      Natomiast druga sprawa jeżeli ktoś poważnie dyskutuje to jakie miałabym prawo określić to jako wymądrzanie, jest to po prostu Twój punkt widzenia i ja mogę się tylko do niego odnieść pozytywnie lub negatywnie. Teraz więc w punktach odniosę się do głównych Twoich wątków.
      -Rytuał czy ofiara krwi to właściwie to samo, I jak powiedział masoński papież Franciszek „Jezus na chwilę stał się wężem i Szatanem” i powiedział prawdę ale czy przez to Jezus przejął cechy Odwiecznego Węża?Oczywiście , że nie. Wyjaśnię ten rytuał w którymś z przyszłych artyk
      -Jezus o nic nie prosił Judasza to fałszerstwo judeoreligii, kim był naprawdę Judasz dawno miałam napisać i w przyszłości to zrobię.
      -Damianku według STS nie ma żadnego potępienia są tylko kręgi resocjalizacyjne.
      kościół w formie jakiej jest upadnie bo był efektem fałszerstw judeoreligii
      jeżeli chodzi o cierpienie ,to z cierpienia istot Światła czerpie tylko Demon a nie Bóg. Władca Zła karmi się naszym cierpieniem i strachem, są one dla niego jak afrodyzjaki. Nasz Bóg zaś raduje się gdy dajemy bliźniemu radość i ciepło i bezpiecz.
      Natomiast nasz Bóg ocenia intencje i jeżeli tak głęboko tkwi w Tobie przywiązanie do praw żydowskich podsuniętych naszej religii, to Ojciec Stwórca doceni że np. Twój dar zamiast radości dla bliźniego to cierpienie i przyjmie to także. Jego miłość i zrozumienie nas jest niewyobrażalne, a Ty jesteś dobrym człowiekiem i on to docenia, choć na pewno ludzie Ciebie otaczający także.
      Oczywiście,że można już na ziemi rozpocząć proces naprawy samego siebie ale niestety nie zawsze wiemy jak się do tego zabrać
      Jezus wybaczył biczowanie i krzyżowanie oraz inne tortury ponieważ wiedział,że legioniści nie wykonywali tego z nienawiści, czyli nie mieli intencji krzywdzić bez powodu, wykonywali tylko rozkazy, natomiast stosunek Jego do żydów był zupełnie inny ale o tym judeoreligia milczy. Zresztą prawie wszyscy legioniści się nawrócili.
      Jezus podczas drogi krzyżowej nie zachowywał się pokornie tylko godnie a to dwie różne postawy
      pokory to nas ciągle uczy plemie żmijowe, które twierdzi, że oni maja nakaz od boga (na pewno nie od naszego) by paść narody rózgą żelazną i je sobie podporządkowywać, ten wers na pewno znajdziesz i w nowym testamencie.

      Naturalnie, że nie należy być butnym czy posiadać rozdęte ego, należy tez przebaczać ale wszędzie potrzebny jest rozsądek, aczkolwiek STS uczy zupełnie czegoś innego niż judeoreligia i ja tam widzę moja drogę do Boga. Zaś jeżeli chodzi o drugi policzek Damianku to nie jest moje zdanie, to tłumaczyłam np. STS. I tutaj pewnie nie dojdziemy już do do konsensusu, mimo to serdecznie Cię pozdrawiam.

      Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

  • Dziekuję za odpowiedź. Brakuje mi jednak jednego wątku i zastanawiam się czy Pani to inaczej rozumie, czy nie wiem już co… Jezus mógł nie iść na Drogę Krzyżową – tak? Jezus mógł nie cierpieć, nie dać się torturować i zabić – tak? Mógł ich (swoich oprawców, mniejsza o to czy świadomych, czy nie) wszystkich zgładzić, albo odebrać pamięć czy zmysły, albo przeteleportować i wyszedł by bez zadrapania – tak? Czy tak samo mówi STS, że Jezus jako Bóg może wszystko? Czy więc pójście na śmierć nie było nadstawieniem nie tylko drugiego policzka, ale i całego człowieczeństwa, poddanie się jako niewinna istota (był przecież bez grzechu) istotom, w których duszy panuje wyłącznie lub prawie wyłącznie pycha?

    Jednak, wracając teraz do Pani Lilki – Jezus nigdy nie kłamał. Jeśli któryś z katów zapytałby go “co myślisz o tym co robię” to Jezus by mu powiedział, że źle czyni, chcoiaż myślę że by się za niego modlił, jeśli to nie byłąby dusza potępiona. Wydaje mi się Pani Lilko, że modlitwą możesz wyprosić nawrócenie swojego ex-męża i po tamtej stronie on będzie Ci nizwykle wdzięczny, ale uważam również, że jeśli kłamałaś (aby go obronić przed konsekwencjami jego złych czynów, czy w innym przypadku kryjąc zło) to robiłaś źle. Kłamstwo pochodzi od pychy, więc jest grzechem i Jezus nie pochwala tego. Natomiast wydaje mi się, że pochwali Twoją modlitwę.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Damian

    • Damian witaj, rzeczywiście czegoś nie zrozumiałeś, ale to nic nie szkodzi spróbuję Ci to wytłumaczyć. Otóż wszystkie istoty Mocy czy to syn Boga czy Demona tutaj schodzące obowiązuje Transcendentalne Prawo Konsekwencji. A więc ani syn Boga ani syn Demona nie może sobie zabijać przy pomocy Mocy mieszkańców tej planety, może to robić tylko poprzez swoich zwolenników. Już o tym pisałam, 2 razy urodził się Antychryst i próbował się tak bawić więc nie pożył długo, zabiła go żółta rasa, a przedtem zlokalizowały go wiedźmy sławjańskie.. Jezus podjął decyzję dania ostatniej szansy żydom gdyby ją wykorzystali na ziemi zapanowałyby zupełnie inne energie , bo wtedy demoniczne musiałyby się wynieść, ponieważ nie miałyby swoich popleczników. Natomiast Jezus „obuty” w takie energie mógłby wejść do otchłani, ponieważ wtedy te energie rozlałyby się aż tam.
      Aczkolwiek plemię Kajina wolało zabić Jezusa i pozostać przy swojej synagodze Szatana, więc Jezus nie miał innej możliwości tylko wybrać tę drugą drogę Śmierci aby przynajmniej wybawić istoty z otchłani czyli musiał cierpieć jako bóg i człowiek na raz i na moment wejść w skórę Demona. Podstawą była oczywiście ogromna miłość ale zapewniam Cię, że pokory w Nawiji jako takiej nie ma, ponieważ jest zbyt ogromna niewyobrażalna miłość pomiędzy istotami a Bogiem, więc to uczucie jest niepotrzebne. Pokora czy drugi policzek są to określenia Niewolnicze, ziemskie wywodzą się z rozdętego ego naszych prześladowców, to podsunęła judeoreligia aby prześladowany się nie buntował i jeszcze miał poczucie misji.
      Oczywiście jeżeli nie potrafisz odciąć się od innego pojmowania tych pojęć bo zbyt mocno masz zakodowane katolickie odniesienie się do nich, to przecież nasz Bóg Cię nie ukarze, tylko ten drugi policzek musi się wtedy wywodzić z prawdziwej miłości do wroga a nie z tchórzostwa lub z rzekomej chęci naśladowania Jezusa, aby nałapać sobie „bonusów”. Natomiast gdyby nasz Bóg wycofał się po przyjściu na ziemie ze swojej obietnicy lub bawił się swoją Mocą jak w zamierzchłych czasach czynił to syn Demona, to chyba wyobrażasz sobie konsekwencje tego? Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz