Oko uroczne

Każdy z nas spotkał się na pewno w życiu z osobami, które jak sam potem stwierdził mu coś zapeszyły, w momencie gdy je tylko poinformował o pozytywnym wydarzeniu w swoim życiu . Mógł być to jakiś sukces w pracy, czy w miłości lub nawet coś tak trywialnego jak kupno nowej części garderoby, w której wyjątkowo wyglądaliśmy ale szybko została poplamiona, czy w jakiś inny sposób stała się niezdatna do noszenia. Powyższe można określić jako spotkanie się z wpływem tzw. złego oka czyli dawniej określanego jako oko uroczne, w tym wypadku wpływem o raczej łagodnym działaniu. Zazwyczaj wiemy kto z naszych znajomych jak najpóźniej powinien dowiedzieć się o naszych sukcesach by ich nam nie „popsuć”. W takich więc przypadkach staramy się te osoby z naszego otoczenia dopiero informować aż szczęśliwy traf czy powodzenie zdąży się ugruntować czyli jak popularnie się określa, uziemić.

Należy zwrócić uwagę też na to, że nie zawsze posiadacze tzw. złego oka są ludźmi w głębi duszy zazdrosnymi czy nienawistnymi, którzy tylko czekają aby utrudnić nam życie. Bywa często i tak, że są to miłe osoby zazwyczaj nieświadome swojej złej energii, zaś w momencie uświadomienia ich o tym najpierw reagują obrazą, niedowierzaniem a w chwili przekonania się o tzw. niechcianej mocy bywają załamane, czy popadają w depresje.

Niestety bywają jednak i osoby, które napawa zadowoleniem fakt posiadania owego złego oka, nawet po pewnym czasie nabierają poczucia wyższości mogąc sterować złą energią w jakimś jej wycinku.

Osobom o tzw. złym oku nie należy pozwalać dotykać np. kwiatów, roślin w ogródku czy nawet drzewek bo pochorują i zwiędną. Oko uroczne działa na wszystkie domowe zwierzęta oprócz kotów, one doskonale odbijają tę energię. Jeżeli kupujemy jakąkolwiek nową rzecz dla domu lub auto a podejrzewamy, że w naszym otoczeniu znajduje się osoba o złym oku, to nie pokazujemy jej nowego nabytku i nie informujemy jej wcześniej aż tym autem trochę pojeździmy i zawiążemy czerwoną wstążeczkę z przodu i tyłu. Natomiast w miejsce, w które w aucie rzadko zaglądamy i jest niewidoczne, włożymy korzeń imbiru w kształcie ludzika i obwiążemy go żółtą wstążeczką, co po odpowiednim rytuale chroni również przed wypadkami (podam następnym razem ten ryt).

Zalecam wsłuchiwanie się w mądrość ludową, ponieważ ona wzięła się z prawdziwego pra – źródła uczącego naszych przodków Ariów po wylądowaniu na tej planecie, na której musieli zaakceptować pozostanie części prastarego zła demonicznego i w zawiązku z tym nauczyć się odpowiednich tajników ochrony przed tym złem . Oni zmuszeni do życia w tak nieprzyjaznym środowisku musieli metodą prób i błędów nauczyć walki z tą negatywną energią więc pozostawili jasne przekazy informujące i dające wskazówki dotyczące ochrony różnych dziedzin życia

Niestety po wprowadzeniu judeo religii prawie wszystkie te pożyteczne i mądre zalecenia zostały zniszczone lub zepchnięte do miana zabobonów, ewentualnie zakazane. Stało się tak dlatego, że wprowadzono płatne msze a to przecież generuje niezłe dochody dla instytucji kościelnej. Zaś wszystkie rytuały ochronne były za darmo i Ariowie potem nazwani Słowianami byli szczęśliwa nacją bo odpowiednio chronioną. Natomiast od tysiąca lat nasze szczęście się ulotniło, gdyby zrobić sondaż ile obecnie ludzi jest naprawdę szczęśliwych, to liczba byłaby niewielka.

Odpowiedzmy sobie jasno co ma Bóg Ojciec Światła wspólnego z pieniędzmi, Światło jest czyste i bezinteresowne. Mamona została stworzona nie przez Fenicjan tylko przez synagogę Szatana. Czyli płacę za prośbę do Boga w jakiejś tam intencji niejako przez Szatana, jego walutą – powinno zastanawiać, czemu dla wielu Chrześcijan jest to logiczne i nie budzi sprzeciwu? Reasumując przyjęli hipokryzję faryzejską czyli tę, którą brzydził się tak bardzo Jezus.

Wracając do oka urocznego nie wynika ono również z wpływu naszego ciemnego bliźniaka, ale ciemnych duchów które tak samo kręcą się koło człowieka i próbują wypierać dobre duszki nas wspierające czy dobre energie nas otaczające. Nie są to bajki ani legendy, że przy powitaniu człowieka na tym świecie, jak i przy jego pożegnaniu zbierają się przy nim dobre i złe duchy. Oczywiście najpierw jest otoczony ciasnym kręgiem duszków dobrych dopiero ten drugi krąg próbujący się przedrzeć do człowieka do duchy ciemne, strzeże nas przede wszystkim też nasz anioł Stróż. Jednakże nie wyobrażamy sobie nawet jaka walka toczy się o nas w pierwszych momentach naszego życia. Jest to regularna bitwa, dlatego otrzymujemy dar amnezji poporodowej, ponieważ nasze kruche ziemskie zmysły nie zniosłyby tego widoku i nie moglibyśmy normalnie funkcjonować w dalszej wędrówce przez życie.

Ta bitwa to chrzest bojowy dla naszego Anioła Stróża, który swoje zadanie spełnia, ponieważ nigdy nie pozwoli aby pierwszy kontakt duszy z ciałem był poprzez pryzmat widoku, po którym nie byłaby ona w pełni duszą światła. Zdarza się jednak – co prawda rzadko, że duszki nas chroniące coś „zawalą” i wtedy ta ciemna istota spojrzy w oko nowo narodzonego dziecka i zostawi tam cień, zaledwie cień bo na więcej nie może sobie pozwolić. Aczkolwiek pozostawienie tego cienia deprecjonuje już całe życie danego człowieka poprzez to, że otrzymuje tzw. złe oko.

Jak już na początku napisałam, bywają osoby które nie zdają sobie długi czas sprawy ze swojego niechcianego „daru” czy boleją nad nim. Inne broniąc się podświadomie przed swoją „ciemną umiejętnością” niczego nigdy nie pochwalą i robią to z marszu, nawet nie zdążąc danej rzeczy czy sprawy przeanalizować, od razu ją ganią. Zazwyczaj nie obdarzamy ich sympatią ale powinniśmy, ponieważ jest to ich walka z własnym złym okiem, te osoby wolą krzywdzić siebie niż innych, robią to co prawda niby podświadomie, ale czy tak do końca? Są to jakby introwertycy złego oka działają tak aby negatywna energia skupiała się na nich, bo fakt że są przez to nielubiani jest przecież ich dobrowolną decyzją ale w głębi duszy przecież przez nią cierpią.

Nie zaliczamy do tej grupy ludzi, których cechuje zwykła zazdrość, więc oni również rzadko będą cokolwiek czy kogokolwiek chwalić jedynie może szefa a to z wiadomych względów. Nie są to jednak właściciele złego oka, jedynie posiadacze paskudnego charakteru i te rzeczy należy rozgraniczać.

Niemniej posiadacze złego oka, chcący je podświadomie neutralizować zachowują się zupełnie inaczej, oni ganią wszystko z takim natchnieniem jakby to było ich życiowe powołanie. W tym ganieniu nie ma jakby osobistego odniesienia do danej rzeczy ale za to jest wręcz zapał godny lepszej sprawy; oni ganią tzw. cały świat, na wszelki wypadek… 

Sadzę, że nie ma sensu tej grupy ludzi do czegoś przekonywać, aczkolwiek czasami będą kiwać głową nie chcąc np. zerwania kontaktów ale swoje zdanie jak mantrę będą w dalszym ciągu powtarzać bez końca. Dla przykładu: kupiłaś meble jesteś bardzo dumna z poczynionego zakupu ale twoja znajoma wylewa kubeł zimnej wody, twierdząc że są kiczowate albo niefunkcjonalne lub bez wyrazu itd… Dzieli was ten jeden aspekt, że ona niczego nie zaaprobuje i nie pochwali, ale z drugiej strony jest na zawołanie gdy chodzi o przypilnowanie dziecka, pożyczenie nawet dużej sumy pieniędzy itd…. Czyli masz tu sztandarowy przykład osoby neutralizującej swoje złe oko, możesz utrzymywać z nią kontakty nic tobie nie grozi. Ta osoba jest tak naprawdę godna podziwu, choć może nie budzić sympatii.

Oko uroczne działa również poprzez spojrzenie na człowieka, zwierzę, rośliny czy obiekty

Ten drugi wariant jest o wiele niebezpieczniejszy ponieważ może wyrządzić mnóstwo szkody i strat materialnych. W pierwszym przypadku osoba o złym oku musi najpierw cokolwiek pochwalić aby zły urok zaczął pracować, natomiast w drugim wystarczy samo spojrzenie, które ma tak duży ładunek ciemnej energii, iż może dokonać prawdziwych zniszczeń.

Jako małe dziecko poznałam kobietę, której nikt nie wpuszczał do pomieszczeń gospodarskich a już broń Boże nie chwalił się nowo narodzonym dzieckiem. Spędzałam wakacje u mojej cioci, a że pochodziłam ze wsi i umiałam się obchodzić ze zwierzętami, miałam pod opieką malutkie słodkie gąseczki. Zajmowałam się nimi chętnie i najlepiej jak umiałam a one w zamian za to po tygodniu, biegały za mną jak za mamą. W trakcie karmienia do budynku gospodarczego weszła sąsiadka, którą znałam z widzenia i zaczęła się zachwycać gąsiątkami. Byłam małym dzieckiem ale jej zachwyty i spojrzenia którymi omiatała je po paru minutach zaczęły mi działać na nerwy a nawet wywoływać gęsią skórkę, więc wyprowadziłam ją z budynku pod byle pretekstem. Wiedziona dziwnym niepokojem pobiegłam z powrotem do moich zwierzątek i omalże nie zemdlałam na widok gąsek wędrujących po ścianach hen wysoko aż pod sufitem, czyli totalne zaprzeczenie prawu grawitacji.

Pobiegłam do jedynej dorosłej osoby w domu czyli teściowej mojej ciotki, która na ten widok zadała mi pytanie czy nie zaglądała do piskląt owa sąsiadka. Potwierdziłam jej przypuszczenia i wtedy usłyszałam, że już po gęsiach w tym roku – zauroczone jak nic. Słyszałam o złym urocznym oku ale takiego efektu jego działania doświadczyłam jedyny raz w moim życiu. Gąski zeszły po pewnym czasie ze ścian ale były spocone jak wyciągnięte z wody i po chwili umierały. Muszę przyznać, że to doświadczenie przeżyłam bardzo głęboko i do dzisiaj kładzie się cieniem na moim szczęśliwym dzieciństwie.

Później dowiedziałam się, że tej osoby nikt nie wpuszczał nawet do domu, ona jednak jakoś potrafiła się wcisnąć gdzie chciała. Potem płacząc, zaklinała się dowodząc na różne sposoby swojej niewinności, tamtejsi ludzie osądzali tę kobietę negatywnie nie z powodu jej oka ale dlatego, że wszystko wskazywało na celowość jej szkodzących działań.

W moim życiu doświadczałam wielokrotnie działania złego oka choć nie tak spektakularnego jak wyżej opisane w dzieciństwie ale pomimo, że bywało ono uciążliwe postanowiłam wypierać ze świadomości, że ono istnieje. Moje postanowienie wynikało z wpływu środowiska w jakim się obracałam, krytykowało mnie ono za tzw. zabobony, przyznam ze wstydem że uległam czego bardzo żałuję.

Od momentu kiedy zaczęłam jednak z powrotem stosować się do zaleceń i rytuałów mojej babci wszystko powoli wraca na właściwe tory.

Złe oko ma największą moc kiedy dotknie swoim złym spojrzeniem czegoś młodego i świeżego. Należy uważać na nowo narodzone dzieci, nowe rzeczy czy nowo wybudowany dom, jeżeli odpowiednio go zabezpieczymy mamy szansę ustrzec się przed złym okiem i żyć w nim szczęśliwie. Z doświadczenia każdy z nas zna takie piękne nowe domy, gdzie czuć jednak brak szczęścia jest to nie tylko efekt nieodpowiedniej lokalizacji energetycznej, ale często także złego oka.

Zabezpieczamy się przed złym okiem nosząc srebrną biżuterię ale nie jakąś tam relatywną byleby była modna, ale musimy mieć do niej osobisty stosunek. Mogą więc to być prezenty od drogich nam osób, słowiańskie swastyki wplecione w koło czy medaliki z matką Bożą lub Jezusem, należy jednak uważać na wprowadzane do sprzedaży niejednokrotnie medaliki z prawie niewidocznym dla oka wkomponowanym w tło pentagramem. Są one również sprzedawane przez kościół, nie należy ich kupować w żadnym wypadku i dokładnie nawet przy pomocy lupy obejrzeć medalik przed zakupem.

Inną formą zabezpieczenia są wszelkiego rodzaju czerwone wstążeczki, broszki, naszyjniki a także czerwona nić na nadgarstku. Większości niemowląt zawiesza się również czerwone wstążeczki w wózeczkach czy łóżeczkach i wcale ten zwyczaj nie odszedł do lamusa.

Nie wierzmy też rozpowszechnianym bzdurom jakoby czerwona nić na nadgarstku była masońskim wynalazkiem. Ci którzy próbują was o tym przekonać usiłują przeszkodzić wam w możliwości dobrej ochrony.

Nie od dzisiaj wiemy, że czerwony kolor odbija negatywne energie i nie jest neutralny jeżeli chodzi te sprawy. Dla przykładu : wilk nie przekroczy czerwonej linii choćby miał umrzeć z głodu, o takich eksperymentach Rosjan z wilkami opowiadał swego czasu Aleksander Haretski. Z kolei u byka jest odwrotnie, wpada on w szał na widok czerwonej płachty, o tym wiedzą wszyscy ci, którzy oglądają corridy. Szerzej wytłumaczę to zjawisko działania czerwonego koloru w osobnym artykule.

Zaplanowałam podać kilka rytuałów niestety muszę je przenieść na następne artykuły, więc będę je przedstawiać zawsze pod koniec artykułu. Pod dzisiejszym podam jak oczyścić siebie i dom w razie podejrzenia, że odwiedzający nas ludzie pozostawili nam złą energię czy co gorsza padliśmy ofiara złego oka.

           Potrzebne będzie naczynie żaroodporne z rączką najlepiej tygielek.

  • węgiel drzewny, przez nas zrobiony
  • zioła: biała szałwia lub lawenda jeżeli robimy oczyszczanie przy pomocy jednego zioła
  • bylica,rumianek, tymianek, mięta jeżeli oczyszczamy przy pomocy czterech ziół, jeżeli zabraknie nam jakiegoś z tych czterech ziół możemy każde z nich zastąpić zwykłą szałwią

         nieco czystego spirytusu

       zapałki

Przygotowanie:wrzucamy węgla drzewnego na jedną czwartą garnka, polewamy spirytusem i zapalamy zapałkami. Czekamy aż węgielki się rozżarzą i wrzucamy na nie po garści ziół, jeżeli robimy oczyszczanie lawendą lub wiązeczką białej szałwii, natomiast przy czterech ziołach wsypujemy po łyżce każdego z czterech ziół na węgiel

Wykonanie : okadzamy dom zaczynając od drzwi wejściowych zawsze kierując się na prawo aż po okadzeniu całego domu wrócimy również do drzwi wejściowych. Chodząc z tym naczyniem okadzamy ściany z góry w dół, zostawiamy na godzinę dymiące naczynie z ziołami, po czym wyrzucamy spalone zioła i węgiel dalej od domu, byle nie za blisko i nie na naszej posesji, oczywiście też nie zostawiamy tego sąsiadom, po prostu pozostawiamy na neutralnym gruncie. Najlepiej robić oczyszczanie od pełni do nowiu i nie na pustym kursie księżyca, oczywiście jeżeli mamy silną presję jakiegoś dowolnego dnia to wtedy wykonujemy w ten dzień.

Na koniec chciałabym odnieść się do doświadczenia naszego czytelnika Damiana, bo jest ono bardzo ciekawe i godne polecenia, mam zamiar pewne eksperymenty Wam przekazać ale co do jednego uprzedził mnie Damian za co mu bardzo dziękuję i polecam – link tutaj .

Natomiast jedna mała dywagacja dotycząca doświadczenia Damiana – eksperymenty ze strukturą wody japońskiego naukowca znały od dawien dawna wiedźmy słowiańskie, i także inne. Można było nawet otruć delikwenta taką wodą nie dodając żadnej rzeczywistej trucizny.

Jest możliwość przy pewnej koncentracji mocy zmienić strukturę wielu rzeczy np. włosa, co kiedyś wam opiszę przy okazji odkłamywania biblijnej historii o Samsonie i Dalili.

 

 

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

7 komentarzy

  • Emi

    A ja mam takie pytanie bo wiadomo złe oko i td znajoma doświadcza tego na codzień ze strony sąsiadki choć to trochę nie dokońca bo ta stara zolza jeszcze coś tam szepcze nad potencjalna ofiarą i potem to jest tak że albo zdycha, albo więdnie i usycha w zależności co chce zniszczyc,a jej córka ciągle coś pali i w Boga nie wierzy żadnego i jeszcze kradną koty i wiązały za ogon ale tylko te które nie były sterylizowane i tu pierwsze pytanie co to za baby wredne jak się przed nimi chronić? Ta znajoma jest spokrewniona z tą sąsiadka jakaś piąta woda po kisielu i odkąd widzi że to coś z tymi babami jest to sama zaczyna robić się inna a mianowicie wszystko teraz jej się rodzi i innym też gdy życzy potomstwa lub urodzaju to tak się dzieje i to z dokładnością co do czasu i płci . Jest dobrym człowiekiem o ciepłym sercu ale czy to może być już tak wrodzone? Noi też czy zwierzęta też mogą coś przekazywać? Bo podobno znajomej dzieci puszczyk wyśpiewał. To wszystko jakieś jest dziwne.Pozdrawiam serdecznie.

    • Witaj Emi

      Obie kobiety o których piszesz są po pierwsze właścicielkami złego oka a po wtóre negatywnymi szeptunkami, mogą być niebezpieczne bo wykorzystują dar złego oka z premedytacją. Można się przed nimi chronić osobiście ale zwierzęta i rośliny jest trudniej. Podałam już jeden rytuał neutralizowania złego oka w artykule i będę podawała następne. Rośliny i zwierzęta można chronić energetyką , napiszę o tym ale zaznaczam jest to dosyć trudne. Natomiast jeżeli chodzi o koty to wiązanie cudzych kotów (swoich nie wiązały) było praktykowane przez ciemne wiedźmy, ponieważ ogon koci spełnia specjalne funkcje, jest przede wszystkim siedliskiem emocji i informacji. Temat kociego ogona tylko z pozoru może wydać się zabawny ale to ciekawy temat i wiele rzeczy dotyczącego kociego ogona jest już dzisiaj udowodnione naukowo, sądzę więc że będzie to interesujące , więc w przyszłości zajmę się też nim. Tak na marginesie te kobiety powinny odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzętami, ponieważ z wielu względów są to dla kotów barbarzyńskie praktyki.
      Natomiast jeżeli chodzi o krewną owych szeptunek to przypuszczam, że także jest właścicielką złego oka ale podświadomie je neutralizuje, prawdopodobnie energetycznie wykształciła to w sobie. Puszczyk wróży zawsze śmierć jeżeli wywróżył jej dziecko, czyli odwrotnie niż zazwyczaj to tylko potwierdza jej walkę ze swoim złym okiem. Zapomniałam napisać w artykule że oni walczą nie tylko ganieniem ale także życzeniem tego innym czego życzą sobie a wiadomo sobie życzymy jak najlepiej, więc co ułoży się jej , ułoży się innym. W tym wypadku zachowuje się uczciwie zgodnie z regułami światła, jak podałam w artykule od takich ludzi nic nam nie grozi.
      Zwierzęta mogą dać nam wiele przekazów i ostrzeżeń, nie ma przypadków i polecam się tym kierować. Jesteśmy wszyscy połączeni z przyrodą więc głupotą byłoby nie zwracać uwagi na to co chce nam przekazać.
      Serdecznie Ciebie pozdrawiam

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy.

      • Emi

        We wsi w której wychowała się moja mama mówiono że puszczyk śpiewa dwie pieśni, jedna pociągła w dół i bardzo smutna które sygnalizują śmierć takie smutne piiiiiii a druga gdy powije się nowe życie i wtedy śpiewają wyraźne wesołe powiii. Miałam takiego mieszkańca na strychu. Kiedyś ludzie uważali te ptaki za zło ale ja osobiście w to nie wierzę. Kiedyś ludzie trzymali drób w tz zagaciach lub stodołach gdzie nie było problemu z polowaniem. Łatwy łup dla drapieżnika. Polowali na sowy i przybijali je do ścian stodoły żeby je odstraszyć. Dla mnie nie ma złych zwierząt poza ludźmi. Wierzę jednak że są wyjątkowe i mądre.

        • Emi

          Mam jeszcze takie pytanie odnośnie zmarłych gdy dzieciom śnią się ludzie którzy nie żyją. Kiedy byłam mała śniły mi się takie sny gdzie pojawiali się martwi ludzie których nie znałam i nigdy nie widziałam bo jeszcze mnie na świecie nie było gdy oni żyli. Dla czego mnie nawiedzali? Nie wiem jak się do tego ustosunkować. To ciekawa historia ale nie chce opisywać wszystkiego publicznie.

  • Witam,

    Po ostatnich artykułach zrozumiałem, że w opisie mojego doświadczeni muszę zmienić niektóre sformułowania, bo używam nieprecyzyjnej terminologii. Wychodzi na to, że testowałem moc błogosławieństwa i złorzeczenia, a nie przeklinania! Zmienię ten szczegół 🙂

    Znajoma poleciła mi niedawno książkę (Wyzwolenie DEIR 1 – Dimitri Wereszczagin), która podaje jak oczyszczać swoją energetykę. Wczoraj skończyłem czytać i brzmi dość sensownie. Chciałem zapytać, czy o niej słyszeliście i jakie macie zdanie na temat opisanych w niej sposobach.
    PDFy dostępne w necie
    http://deir.pl/wp-content/uploads/2013/05/1.-Wyzwolenie-D.-Wereszczagin.pdf

    Pozdrawiam cieplutko,
    Damian

    • Może rozwinę, że w tej książce autor (który jak twierdzi pracował nad technologią intencji dla sowieckich służb) opisał jak pozbywać się złego oka, uroków, pasożytów energetycznych, itd., z jednym wyjątkiem – zastrzegł, że jeśli ktoś objęty jest klątwą (nazwa ta nie jest zgodna z nomenklaturą, którą się Pani posługuje, gdyż jemu chodzi o opętanie przez demoniczny byt) to najprawdopodobniej techniki opisane w tej książce nie pomogą i musi zgłosić się do egzorcysty lub potężnego maga.

      Damian

      • Witaj Damianie, Słyszałam o Wereszczaginie od koleżanki która mówiła, że wiele rzeczy u niego jest podobnych do przekazów z STS ale wiele ma pomylone. Mam mało czasu więc nie czytam rzeczy jeżeli ktoś mnie informuje, że są podobne do tego co znam, ale obiecuje przeczytać i przyrzekam ,że odniosę się do niego. Niechętnie też czytam takie publikacje bo irytują mnie jeżeli przekazują coś błędnie, a po drugie wielu z tych naukowców pracujących na rzecz sowieckich służb za czasów żydokomuny, było masonami i sprzedawali publicznie półprawdy z dziedziny energetyki aby szkodzić, no ale jak wiem Wereszczagin jest ponoć prawdziwym Rosjaninem i jak mówi się- pisze ciekawie, więc obiecuję go przeczytać i podzielę się moimi przemyśleniami z Tobą i innymi. Dzięki za sugestie. Pozdrowionka

        Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz