Przekleństwo – czym ono jest?

Krótki aneks do przepowiedni.

Zanim przejdę do tematu przekleństwa, spełniam Wasze prośby i krótki odnośnik do tematu moich wcześniejszych przepowiedni o końcu świata. Otóż moi mili znowu naczytaliście się totalnych bzdur o rzekomym końcu świata w związku z krwawą pełnią i zaćmieniem księżyca najdłuższym w ostatnich „setleciach”, która to nastąpi 27 lipca. Na prawdę nie będzie końca świata, jedynie takie zjawiska zawsze mocno odciskają się na relacjach osobistych i międzypaństwowych, a także mają duży wpływ na anomalie pogodowe. Za jakiś czas napiszę czym ta pełnia zaowocuje na dłuższy czas. Osobiście radzę każdemu zrobić w noc pełni rytuał odcięcia się od rzeczy których więcej nie chce w swoim życiu., oczywiście ma to być rytuał do Aniołów, bogów słowiańskich. I tyle w temacie tej bardzo ważnej pełni, ale nie zwiastującej w żadnym wypadku naszego końca.

Przekleństwo.

Według STS przekleństwo nie jest klątwą, nie jest też złorzeczeniem. Definicja przekleństwa – to wiązka złej energii, której demoniczna część jest zawsze na nasze życzenie lub na wypadek użycia, w prawie intymnej bliskości każdej duszy człowieczej na tej ziemi. Jak wielokrotnie powtarzam za STS ziemia tylko w połowie należy do energii Światła, więc na podstawie transcendentalnej konsekwencji Demon miał prawo każdej duszy człowieczej już przy przekroczeniu przez nią ziemskiej energii, czyli przy urodzeniu, „podarować” tzw. czarny cień, który jest jakby ODBICIEM LUSTRZANYM DUSZY TYLE , ŻE W „CZARNYM” ZWIERCIADLE.

A więc z godnie z STS nie jest prawdą, że przez kontakt Ewy z Lucyferem, nosimy w sobie piętno Demona, oczywiście to piętno nosi rasa dzieci Kajina, natomiast wszystkie inne rasy tylko ulegają swojemu cieniowi w mniejszym lub większym stopniu. Jesteśmy dziećmi Boga Światła i z natury nie posiadamy żadnej ciemnej „strony księżyca” jak uwielbiają szermować tym słowem nie tylko ezoterycy ale także psychologowie, a nierzadko my sami ale przede wszystkim kościół.

Gdyby nasza dusza patrzyła na ten cień tylko i wyłącznie z pozycji energii wyższych, to jej ciemny towarzysz budził by w niej przerażenie ale w momencie gdy wchodzi w energie ziemskie albo nie postrzega owej ciemnej energii należycie, albo szybko się do niej przyzwyczaja, często uważając za swoją.

Reasumując każdy człowiek ma jakby „ciemnego” bliźniaka”, ponieważ Demon tak uformował tę „antyduszę”, by była nam bliska w różnych wariantach zachowań, czyli pomimo zakodowanych w niej ciemnych stron mocy była rzeczywiście naszym lustrzanym odbiciem ale pod dyktando strony demonicznej.

Nasz Bóg jest miłością więc nie rzuca klątw, przekleństw i nie grozi nam piekłem wręcz przeciwnie o każdą pogubioną duszę płacze ponoć całe niebo, więc nic co negatywne nie pochodzi od Niego, zapamiętajmy to na zawsze.

A więc chcąc przekląć kogoś lub cały jego ród czy nację, musimy skorzystać z energii naszego ciemnego bliźniaka, która dzień i noc jest do naszej dyspozycji. I ten bliźniak zasadą transcendentalnej konsekwencji nie może być jednak mądrzejszy od duszy świetlanej, dlatego jeżeli nasza część świetlana nie potrafi czegoś odpowiednio wykoncypować, to nasz cień też nie będzie tego wiedział. Naturalnie będzie chciał pomóc ze wszystkich swoich „czarnych możliwości”, będzie dawał różne podpowiedzi, które mogą okazać się błędne, nie będzie robił tego celowo ale nie jest on naszym panem tylko suflerem z ciemnej strony mocy.

Jeżeli korzystamy zbyt często z jego podpowiedzi on zacznie się w nas wczuwać, nas analizować i wtedy ma szansę zaistnieć sytuacja, że może on przejąć nad nami kontrolę. Ma możliwość też przejąć nad nami władzy gdy sami go o to poprosimy i wtedy może to doprowadzić do różnych nieprzewidzianych i strasznych okoliczności. Istnieje też drugi aspekt tej sytuacji, nasza świetlana strona może jego analizować i poznawać ze swojej pozycji i to wtedy ona przejmuje nad nim kontrolę. Te zagadnienia jednak to temat na osobny artykuł.

Wobec tego jeżeli np. trawi nas nienawiść, która jest negatywnym uczuciem i jako istoty Światła zobowiązani jesteśmy z nim walczyć, chcąc jednak dowieść, że zostaliśmy skrzywdzeni bez powodu, zwracamy się o pomoc do naszych duszków pomocniczych czy prawdziwych wiedźm słowiańskich, zaznaczam prawdziwych wiedźm słowiańskich! Nie musimy więc nadstawiać drugiego policzka, jesteśmy wręcz zobligowani walczyć o sprawiedliwość, jednak w momencie kiedy wyczerpaliśmy wszelkie środki, pytamy Duchy pomocnicze one nam podpowiedzą, lub same zajmą się „sprawą”.

Natomiast słowa w rodzaju „a żeby go diabli wzięli, albo niech się smaży w piekle itp.” nie są jeszcze przekleństwami, to są złorzeczenia także niosące złą siłę ale one bazują na zwykłej ciemnej energii, nas otaczającej, nie mającej aż takiej mocy sprawczej jak klątwa czy przekleństwo. Oczywiście jeżeli ktoś będzie takich słów używał codziennie i się przy tym mocno koncentrował sprowadzi jakieś nieszczęście na daną osobę, przez kumulację złej energii, jednak nie jest przecież władny w rzeczywistości wysłać kogoś do piekła, kto tego nie zechce.

Należy pamiętać, że można skrzywdzić drugiego przy pomocy siły własnej nienawiści, aczkolwiek to nie będzie długotrwałe ani nie przyniesie wielkich tragedii ale może utrudnić życie. My natomiast możemy chronić się prostymi rytuałami przed takimi zdarzeniami.

Wracając na krótko do klątwy, nie wierzę a raczej jestem stuprocentowo pewna, że nikt ze Słowian nie zna tego rytuału, ponieważ jest on w księgach Mojżesza od trzynastej do dwudziestej czwartej. Te posiadają tylko masoni i Watykan, każdy z papieży mógł ten rytuał poznać, a nawet musiał ponieważ bez niego nie jest możliwe rzucenie żadnej klątwy, a jak już powiedziałam nasz Bóg Światła nie wyposażał swoich stworzeń w takie możliwości. Niestety każdy katolik powinien przyjąć do wiadomości, że większość papieży paliła Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek( tych prawych było niestety bardzo mało). Spora część zaś robiła to z premedytacją, aby mieć nieograniczoną władzę, a strach przed klątwami był wielki i jest do dzisiaj, ale we współczesnych czasach tylko u tych „oświeconych”.

Natomiast w celu rzucenia przekleństwa używamy oprócz specjalnego rytuału właśnie energii swojego „ciemnego bliźniaka” czyli przekleństwo jest bardziej osobistą emanacją zła w celu ukarania np. pojedynczego człowieka, jego potomków lub nawet kraju czy wybranej nacji nacji( ale w wypadku nacji, czy jej wybitnych przedstawicieli najczęściej stosuje się jednak klątwę).

Niemniej przekleństwo może być równie silne co klątwa, może być ale często nie jest, natomiast rytuał przekleństwa jest znany wielu magom różnych nacji na całym świecie.

Przekleństwo różni się od klątwy, że można je cofnąć. Może to uczynić jedynie rzucający, ponieważ duży udział ma jego osobista energia, czyli przeniesiona z jego ciemnego bliźniaka, lub jego potomek jeżeli ma taką wiedzę. Dawniej przerwać przekleństwo mogły wiedźmy czy wiedźmini słowiańscy, odesłać do nadawcy wbrew temu co mówią ezoterycy nie jest proste, bo po prostu nie robi na nadawcy wrażenia ponieważ tę energię przejmuje z powrotem jego ciemny bliźniak. Natomiast jeżeli rytuał jest źle przeprowadzony, bo rzucający często nie ma odpowiedniej wiedzy, bo tutaj jak przy złorzeczeniu nie wystarczy samo chciejstwo dokopania delikwentowi, ale trzeba to zrobić zgodnie z regułami.

Prosty przykład: stary testament żydowski, są tam tysiące przepisów i żydzi dokładnie co do jednej literki się do tych nakazów stosują np. zwierzęta na pożywienie z rozdwojonymi kopytami, ubój tylko rytualny itd….

Podobnie działają rytuały, Demon wymaga dokładnego stosowania się do jego wymogów, choć nam może to wydawać się niewiarygodne, że za jakieś małe niedopatrzenie mógłby ukarać i swoich, ale tak to w tym przypadku funkcjonuje.

W związku z tym przytoczę przykład rzezi dokonanych przez banderowców na Polakach, otóż otrzymali oni rytuały klątwy i przekleństw od „braci mądrzejszych” ale rytuał klątwy nie był podany dokładnie, więc w całej zawziętości stosowali w dodatku rytuał przekleństwa.

Przedobrzyć można w wielu dziedzinach, więc także i w tej niebezpiecznej a wtedy przynosi to odwrotne rezultaty. Dokładny rytuał klątwy znają tylko papieże z nikim innym masoni raczej nie podzielą się tą „czarną wiedzą”. Natomiast już jedna znana nacja (właściwie dzisiaj uznawana jako tajemnicza, ale w STS dokładnie opisana ) czyli Etruskowie wyginęła w wyniku niedokładnej znajomości zasad klątwy, przy pomocy której chciała wyniszczyć dzieci Kajina. Napisałam już o tym w starszych artykułach, że nieznajomość rytuału spowodowała, że klątwa przez nich rzucona na dzieci Kajiina dotknęła w okrutny sposób tę wspaniałą nację, tak że dzisiaj nie ma po niej śladu.

Wiedźmy słowiańskie twierdziły, że banderowcy celowo otrzymali błędny kod klątwy bo pewna nacja zaplanowała, że za parę generacji będą chcieli przejąć ich tereny i wtedy Ukraińcy mogą być niepotrzebni. Natomiast przekleństwo rzucane przez nich, również było dokonywane w sposób nieumiejętny. Otóż kopiąc groby państwa polskiego i symbolicznie składając jako trupa do ziemi zrobili to na swoim terenie a należało taki rytuał przeprowadzić na ziemi neutralnej lub w jeszcze innym miejscu, nie napiszę o tym jednak ponieważ nie chcę dawać nikomu wskazówek. W związku z tym doprowadzili tym przekleństwem do wielu strasznych rzeczy w naszym kraju ale podzielili także nasz los.

My zamieniamy się w Polin, a poprzez zezwolenie na ubój rytualny, dokonywany jest rytuał krwi na zwierzętach, który po pewnym czasie doprowadzi nasz kraj do co raz bardziej nieprzyjemnych anomalii pogodowych i doświadczą nas jeszcze inne plagi. Mianowicie na pewien okres czasu nasz kraj zmieni kształt, zmienią się granice. Rosja nas nie rozbierze, choć obserwując jak rozwijają się państwa będące republikami Rosji, czy ściśle współpracującymi z nią jak Białoruś, zastanawia czy nie byłoby to lepsze od tego co nas może spotkać.

Natomiast Ukraina jako państwo przestanie istnieć na zawsze, już mamy prolog do tego aktu – Rosjanie ukraińscy przyklejają się do Rosji, natomiast dziedzice banderyzmu tego państwa nie udźwigną, zaś nacja która jest obecnie na Ukrainie przy władzy będzie pilnowała tylko swoich interesów. Nie wiem dokładnie czy będzie potrzeba jednej generacji czy dwóch aby los tego państwa się dopełnił. Reasumując przeklinając nasz kraj przeklęli nie chcący także swój. Nie znam rytuału klątwy, natomiast wiedźmy w tym moja babcia tłumaczyły gdzie Ukraińcy popełnili błąd, używając zbiorowego przekleństwa, które rzucali na nasz kraj i przy okazji przez pomyłkę na swój.

Co my jako mieszkańcy przeklętego państwa możemy zrobić aby zmienić cokolwiek w naszym losie i czy mamy w ogóle szansę i odpowiednie osoby do takiego działania, o tym napiszę w następnym odcinku. Natomiast Ukraińcy nie mają już żadnych szans, ponieważ została tutaj użyta ciemna energia bliźniacza żyjących wtedy ludzi a ci już odeszli, to pierwsza sprawa, druga zaś to o czym wyżej pisałam, nie wolno mylić się w takich rytuałach, ani literki ani cyferki nie można w żadnym wypadku użyć nieodpowiednio – Demon żąda dokładnego stosowania się do jego wymogów w tych kwestiach.

Cdn.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

5 komentarzy

  • Ciekawi mnie ten ciemny cień od tego złego. Czy to jest tak jakby w jednym ciele mieszkały, nie wiem jak to nazwać, dwie dusze, dwie energie? Jedna od Boga Światłości a druga od tego złego.
    Tak sobie myślę, jak jest osoba która mówi się że cierpi na schorzenie psychiczne typu rozdwojenie jaźni,
    to może być spowodowane obecnością tego cienia. W ogóle mam wrażenie że większość chorób psychicznych jest spowodowana tą ciemną stroną naszego ciała.

    Skoro egzorcyści mówią o osobach opętanych, czyli w ciele człowieka obok tej jednej duszy danej od Boga światłości, mamy że tak się wyrażę nie chcianych gości, to czy nie jest to tak, że nasze ciało jest tylko nośnikiem energii, i nasza dusza światłości musi cały czas walczyć o to miejsce, żeby go jakaś nieproszona ciemna energia nie zajęła.

    Tak samo jak chodzi o nasze tzw. sumienie, to czy nie jest to tak, że czasem jakiś głos wewnętrzny mówi zrób tak, głównie chodzi mi tutaj o pokusy do złego, to czy to nie jest związane z tym cieniem? a drugi głos mówi nam np nie rób tego. Wygląda to jak rozmowa w myślach samego ze sobą, a tak naprawdę to nasz dusza światłości walczy nieustanie z tym ciemnym cieniem.

    Bo skoro nasi opiekunowie Słowiańscy (Aniołowie) nie mają dostępu do naszych myśli, to mogą nie wiedzieć, co w danym momencie myślimy, lub jak się nam wydaje, że to my myślimy, a w rzeczywistości te myśli nie pochodzą od nas.
    To czy możemy coś zrobić, żeby nasi opiekunowie byli dla nas tarczą, ochroną przed tym złym cieniem, czy to już nasza dusza sama musi się z tym zmierzyć.

    pozdrawiam

  • A jeszcze jedno ten rytuał odcięcia to jest ten , który był umieszczony w którymś z artykułów jako rytuał na złe siły? czy może w jakiś inny sposób się go odprawia?
    pozdrawiam

    • Krzysztofie dziękuje za to pytanie, widzę ,że byłam niedokładna. Otóż ten cień jest przyklejony do nas nie jest w ciele, i dlatego co on nam podpowiada słyszy nasz Anioł Stróż i często z nim za nas walczy. Powrócę do tego tematu w artykule i dokładnie go przedstawię tak jak i podam rytuały odcięcia. Serdecznie Ciebie pozdrawiam

      wnuczka słowiańskiej wiedźmy

  • Emi

    Witam serdecznie. Mam takie pytanie.Czy anioł stróż może karać innych którzy nam podpadli czy kara (tzw karma) jest wynikiem naszych emocji?

  • Witam,

    Już w kilku artykułach pojawia się kwestia zmiany granic Polski. Czy może Pani powiedzieć coś więcej na ten temat? Czy ma być to spowodowane jakimś kataklizmem, że zmieni się kształt Ziemi, czy będzie to jakiś rozbiór Polski przez inne państwa, czy wojna, czy może wrócą granice II RP (“hrabia” Potocki zdobędzie poparcie obywateli i masonów, a może tylko arystokracji bo większości obywatelom i tak wmówi się co powinni myśleć)? Bo otrzymuje informacje na temat, że Niemcy nie mają konstytucji (dr Brzeski na NAI Warszawa), żeby nie zatwierdzić nowych granic, więc może chcą odzyskać nasze ziemie zachodnie. Kolejnym wątkiem jest zrównanie wieku emerytalnego Polaków z Ukraińcami – czyżby dla celów aneksji części Ukrainy przez Polskę? Zastanawiam się też jeśli miałaby nastąpić taka zmiana granic to w jakim celu? No chyba, że miałby to być rozbiór, a nie przesunięcie nas na wschód, wtedy korzyści są oczywiste.

    Pozdrawiam,
    Damian

Dodaj komentarz