Resocjalizacja duszy – krąg pierwszy III

krąg pierwszy cz. III

Krąg pierwszy jest najtrudniejszym kręgiem po ziemi z tego względu, że na ziemi często nasze zachowanie przypomina poruszanie się dziecka we mgle, natomiast w tym kręgu nasze błędy są bardziej wyraziste i przez to bardziej zrozumiałe. Natomiast poszerzona świadomość może czasem też zaplątać człowieka ponieważ, po pewnym okresie naprawiania siebie zaczyna się poczucie bycia trochę jak bogowie, którzy pokonują przeszkody z marszu. W tym kręgu jest to więc częstokroć pułapką, zrzuca się balast poprzednich niedociągnięć i wzrasta się energetycznie budząc podziw otoczenia, które nie zna celu pobytu „poprawkowicza” i podziwia go za forsowną pracę nad sobą oraz inne czyny, które wydają się nieosiągalne dla niepokutujących istot.

Przykładem na to jest choćby pobyt w ośrodkach odosobnienia prowadzonych przez Anchry czy dzieci Kajina, na które nigdy nie decydują się współmieszkańcy kręgu. Zazwyczaj nie popełniają oni takich wykroczeń jak ludzie na ziemi ale czasem zdarza im się zboczyć z właściwej drogi, czy podjąć nieodpowiednie decyzje, często właśnie pod wpływem oczyszczających się. W takich jednak wypadkach naprawiają oni pomyłki w swoich własnych ośrodkach. Aczkolwiek otaczają głębokim podziwem i szacunkiem tych wszystkich, którzy dobrowolnie poddali się tak surowej karze lub tych, którzy starają się prowadzić życie idealne, które na tym jeszcze materialnym poziomie niesie z sobą sporo uciążliwości i problemów.

Skonstatować można to w ten sposób, że ludzie skazani na pierwszy krąg są jedynymi oprócz istot demonicznych i dzieci Kajina, którzy mają świadomość powodów swojego przebywania w kręgu pierwszym i ich postrzeganie oraz rozumienie pewnych spraw przewyższa nawet istoty Światła. Te natomiast są pozbawione pamięci osobistej na co wyraziły zgodę przed „misją” tak mówi STS . W związku z tym pomimo jasnych przekazów danych przebywającym tam dla oczyszczenia, mianowicie jak mają używać tego daru bywa i tak, że kusi ich aby skorzystać z pewnej wyższości jaką daje owa przewaga mentalna. W kręgu pierwszym więc podstawowe zadanie to walka z własnym ego, które jeszcze na tym etapie ma się dobrze.

W tym też kręgu jest podział na państwa i są one podobne do ziemskich gdzie wygląd ludzi oraz ich mentalność nie różni się wiele od ich ziemskich odpowiedników. Niemniej tutaj istnieją one jako ulepszone formy, kontakty co prawda bywają różne ponieważ i w tym kręgu świat ulega konfliktom, natomiast krwawe wojny bywają zazwyczaj pomiędzy ludźmi a dziećmi Kajina i istotami demonicznymi. Czasami bywa, że ktoś kto dla życia w bogactwie tutaj na ziemi, uczestniczył wraz z tą nacją w rozpętywaniu wojen czy nawet dokonywaniu pojedynczych morderstw, bierze na siebie współdziałanie na jakiś czas z dziećmi Kajina i zostaje wyrzucony poza nawias normalnego społeczeństwa. Bycie outsiderem bywa w tamtym życiu tak strasznym doświadczeniem, że trudno nam sobie to wyobrazić w naszym obecnym życiu i męki psychiczne z tego powodu nie przekładają się na męki ziemskie.

Jeżeli chodzi o formy sprawowania rządów to jest powoływana specjalna rada złożona z osób, które mogą być wymieniane co jakiś czas by zregenerować siły, ponieważ urząd ten nie należy do łatwych. Inne znowu mogą nie chcieć powrócić do sprawowanej funkcji wtedy w ogólnym referendum wybiera się nowe osoby. Istnieje też możliwość dla każdego obywatela jeżeli czuje moc a ma siły i dobrą wolę może się zgłosić i zostanie przyjęty w poczet rady rządzącej, zweryfikują go wcześniej czy później jego czyny.

Rada nie jest w żaden sposób opłacana, natomiast z racji ogromnego szacunku i wdzięczności danego narodu, otrzymuje wiele rzeczy od kraju w formie wdzięczności. Natomiast jako, że zazwyczaj są to osoby wyróżniające się charyzmą ale także wszelkiego rodzaju talentami nie potrzebują a nawet nie chcą być wynagradzani, ich wyższa świadomość wspólnego dobra jest dla nich nagrodą za pełnione obowiązki.

Wyższy rodzaj energii panującej na planecie pierwszy krąg pozwala komunikować na wyższym poziomie niż na ziemi, ponieważ szybkość przetwarzania informacji i logicznego wyciągania wniosków jest nieporównanie większa aniżeli w obecnym życiu. Odpowiedni człowiek piastujący dane stanowisko jest zdolny podejmować decyzje bez analizowania ich w nieskończoność i są one przeważnie trafne. Szkopuł w tym że czasem „poprawkowicze”ciągnąc za sobą jeszcze drobiny energii z poprzedniego życia po dłuższym czasie idealnie pełnionych funkcji zachłystują się poszanowaniem a nawet miłością innych współmieszkańców tak bardzo, że zaczynają popadać w samouwielbienie.

Samouwielbienie zaś jest negatywną cechą ( nie mylić z miłością do samego siebie jako istoty wypełnionej światłem Boga) i prowadzi do karmienia własnego ego a to najlepsza droga do buty i egoizmu, z którego mieli się oczyścić. Takich przypadków nie ma zbyt wiele ale sam fakt, że się zdarzają oznacza jak mówi STS, że nie wyzbyliśmy ciągot ku pysze, która jest cechą Szatana. Jak widzimy na tym etapie istnieje jeszcze wiele pułapek ale są one po to aby pokazać nam dokładny nasz wewnętrzny obraz i pozwolić namalować go od nowa i tym razem już poprawnie.

W kręgu pierwszym nie ma żadnych podatków ani innej tego typu biurokracji, ponieważ ludzie dysponujący poszerzoną świadomością wiedzą jak i kiedy upiększać swój kraj czy otoczenie, pracują znacznie szybciej i wydajniej a także mniej odczuwają zmęczenie. Sprawienie przyjemności członkom rodziny czy bliźnim stawiają sobie za punkt honoru, ponieważ to sprawia im ogromną radość i przyjemność. Na ziemi odczuwamy jedynie okruchy tych uczuć, ponieważ jak już wiele razy pisałam na podstawie STS, ziemia jest stworzona przez Demona i tylko w połowie należy do Światła. Krąg pierwszy jak i wszystkie inne w drodze do Krainy Światła zostały stworzone przez Boga Stwórcę. W tym miejscu ludzie potrafią współpracować ze sobą na wyższym poziomie, jednakże dzieci Kajina oraz istoty demoniczne ustawicznie psują im szyki.

Aczkolwiek na ziemi jedynie podejrzewamy, że za wojnami i stworzeniem całej sprawnie działającej machiny służącej wyzyskowi i niszczeniu światła w człowieku stoi jedna nacja, zaś mieszkańcy kręgu pierwszego mają co do tego faktu niezbitą pewność.

Jeżeli chodzi o wiarę to jest tam również nauka Jezusa ale zdecydowanie inna niż na ziemi, zaznaczam nie ma religii tylko wiara w Boga oparta na miłości, bo jak udowadnia STS jeżeli jest na pierwszym miejscu miłość do Ojca Stwórcy i bliźniego a jest ona w dodatku na wysokim poziomie, to zło ma bardzo utrudniony dostęp. Wspominając tutaj o miłości nie mam na myśli chorych i zaburzonych uczuć występujących na ziemi ale opartych na czystości i bezinteresowności.

O tym kręgu można jeszcze bardzo dużo pisać, jednakże w celu przedstawienia szczegółowego opisu tego miejsca, musiałaby powstać co najmniej ponad stu stronicowa książka, więc jest to zaledwie zarys. Aczkolwiek w tym kręgu przynajmniej dotychczas przebywało niewiele Słowian. Słowianie najczęściej przechodzą do kręgu drugiego i trzeciego oczywiście są jednostki, które swoim ziemskim życiem tak się zasłużyły, że mają tylko jeden lub dwa kręgi do przejścia aby znaleźć się w domu Ojca. Przy okazji omawiania innych kręgów podam, które osoby ze sławnych i tych być może nieznanych Słowian w jakich kręgach się znajdują , ale to są informacje na podstawie wizji wiedźm. Liczba kręgów wynosi ok. kilkudziesięciu, ja natomiast omówię kilka wybranych.

Wracając zaś do przedstawionej w dwóch poprzednich odcinkach historii kobiety, która jak twierdziła wiedźma ma wszelkie szanse znaleźć się w kręgu pierwszym. Wizja kobiety wskazuje na wszelkie prawdopodobieństwo spełnienia się jej. Kobieta znalazła się więc w więzieniu prowadzonym przez Anchry, a jeden z nich przekonywał ją aby porzuciła swoją drogę oczyszczania ponieważ są to nieuzasadnione próby zmiany duszy. Sugerował jej, że to jego świat dysponuje prawdziwą wolnością, ponieważ za nic nie ponosi się konsekwencji. Osobniki o wyjątkowych cechach takich jak brak zahamowań, zdecydowane uczynić wszystko dla swojego dobra, przy okazji twarde a jednocześnie kreatywne jeżeli chodzi wszelkie fantazje przynoszące spełnienie tylko im, podlegają jedynie Najwyższemu (chodziło na pewno o ich Najwyższego Demona). To wyłącznie niewielki ułamek rozmów jakie istota demoniczna przeprowadziła z bohaterką tej historii.

W trakcie urabiania psychicznego przez Anchra kobieta powoli traciła jakby grunt pod nogami, już nie miała stuprocentowej pewności czy rzeczywiście tak bardzo pragnie iść do Światła. Zaczęła też ulegać jakiejś dziwnej nieznanej nawet z jej ziemskiego życia fascynacji tą istotą tym bardziej, że specjalnie dla niej ( tak bynajmniej ta istota twierdziła ) powróciła do swojego prawdziwego ciała, aby ukazać się kobiecie w całej swej krasie. Nie będę przytaczała słów zachwytu nad tą istotą, ponieważ ja także widywałam je w snach ( dzięki babci), ale aż tak jak opowiadająca oczarowana nimi nie byłam. Istnieje być może prawdopodobieństwo, że nie były to dokładnie te same istoty a w dodatku dzięki mojej babci mam też wiedzę do czego one są tak na prawdę zdolne.

Trudno jest tę istotę opisać korzystając z jednak dosyć ubogiego zasobu słów i ograniczonej możliwości wyrażenia swoich emocji na poziomie ziemskim. A Więc była to istota humanoidalna, ale zupełnie inaczej wyglądająca niż istoty Światła ( przypominam za STS, że istoty stworzone przez Boga Światłości nawet w tym ostatnim świetlanym ciele zachowują swoją humanoidalność). Posiadała głowę w lekko gruszkowatym kształcie ale rysy jej były w jakiś sposób idealne. Włosy były długie ale mimo, że opadały poza ramiona to jakby się unosiły lekko ponad plecami i były w wiecznym delikatnym ruchu. Oczy miała niezwykłe i mocno opalizujące, można było jakby odczuwać pracę jej mięśni, to wyglądało w ten sposób jakby „mówiła” całym ciałem. Jedynym szczegółem nie pasującym do, jak zazwyczaj określamy humanoidalnego ciała była dłoń uzbrojona w sześć długich pięknych palców pianisty z lekko szpadlowatymi paznokciami, które tu zdawały się bardzo pasować. Istota miała jak już powiedziałam twarz humanoida ale nie było w niej nic nam znanego. Istota miała płeć czyli był to mężczyzna, emanował wielką mocą oraz charyzmą i innymi nie znanymi kobiecie cechami, ani z ziemi ani z pierwszego kręgu.

Z jej opowiadania wiem, że ten demon wzbudził w niej tak ogromną fascynację, że gdyby była pewna, iż ją nie oszukuje natychmiast zapomniałaby po co jest w kręgu pierwszym. Aczkolwiek te stworzenia uwodząc istotę światła mimo swojego sprytu zawsze popełnią jakiś błąd i demon zwodzący kobietę również go popełnił. Zabrał ją jak twierdził by pokazać jej swój świat, przeżywała rzeczy ekscytujące, o których nawet nie potrafiłaby opowiedzieć ale jak twierdziła były wspaniałe. Po wszystkich tych atrakcjach demon zaoferował jej wspólne polowanie, które okazało się być polowaniem na różnej maści potworki, które na ziemi znamy jako diabły. Ona nie miała oporów by je zabijać, bo przecież jeszcze z czasów ziemskiego życia miała zakodowany negatywny stosunek do tych stworzeń.

Z przyjemnością więc mordowała je ze swoim partnerem na różne sposoby, dopóki dwa o żmijowatej karnacji nie rzuciły się na nią i omalże nie pokonały. Zauważyła, że jej demoniczny partner zupełnie to zlekceważył i wcale nie zamierzał jej pomóc tylko przyglądał się sytuacji z tzw. diabolicznym uśmieszkiem. Na jego twarzy malowało się też inne uczucie, którego nie potrafiła nazwać ale instynktownie czuła, że było złe. wzbudziło . Jej zarzuty zbagatelizował twierdząc, że nie było jeszcze potrzeby gdyż radziła sobie doskonale i przynajmniej mogła odczuć emocje, o których nawet nie śniła. Na tym wizja się urwała, lub być może zapamiętała ona tylko ten wycinek.

Mój opis jest na poziomie ziemskiej energetyki gdzie nawet walka wygląda zupełnie inaczej niż w kręgach demonicznych. Obie z opowiadającą rozumiałyśmy się jednak doskonale, ponieważ znałyśmy „temat”.

Kobieta w tym ziemskim życiu usunęła cztery ciąże, doprowadziła do samobójstwa współpracownicy oraz uwięzienia niewinnego człowieka, ma też inne rzeczy na sumieniu o których nie zdecydowała się mi opowiedzieć, ponieważ trafiłaby do więzienia, wszystko to zrobiła dla pieniędzy i poczucia władzy. Była jednak w tamtej chwili załamana, wystraszona i po raz pierwszy w życiu zagubiona. Udzieliłam jej kilka rad chyba były właściwe, bo „odpokutowałam” je bardzo, siły ciemności raczej nie odpuszczają. W tej chwili nie mam z nią kontaktu , więc nie znam jej dalszych losów, choć mam dyskretne przeczucia, że wzięła sobie do serca również słowa wiedźmy.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

16 komentarzy

  • Witajcie.
    Może nie na temat artykułu, ale jak w sobie wiele niejasności i chciałabym sie zapytać, poradzić.
    Przeczytałam juz wszystkie artykuly, jestem na bieżąco, codziennie czekam na nowe. Czytając o STS zrozumiałam ze to jest droga ktora chce iść, ktora do mnie przemawia, ktora dala mi inny obraz świata.
    Ale jednak, wydaje mi sie ze cos robię źle, ze do końca nie potrafię nawiązać kontaktu z istotami Światła, z moim aniołem stróżem, że Stwórca, dowódca od sie modlę, ale zastanawiam sie czy ja to robię dobrze. Wiele razy prosiłam o jakies wskazówki, ukazanie drogi. Ostatnio mam duże problemy, które mnie przerosły(oczywiście finansowe) i z jednej strony czuje ze mój Anioł jest przy mnie, ale z drugiej czyje sie osamotniona.
    Co moge zrobic aby się bardziej otworzyć na światło, skąd mam mieć pewność że idę w dobrą str9br

    • Kochana Anno otworzenie swojej duszy na Światło nie oznacza od razu, że zobaczysz jakieś spektakularne znaki, usłyszysz głos aniołów bogów słowiańskich. Oni oczywiście zawsze są obok Ciebie a szczególnie Twój Anioł Stróż i on także smuci się ,że go nie słyszysz. Powodem tej sytuacji jest zapewne, że jesteś za bardzo otulona energiami materialistycznymi. Nie poddawaj się skoro rozpoczęłaś tę drogę ku światłu, medytuj zapalaj choć jedną świecę tygodniowo i rozmawiaj z Twoim Aniołem Stróżem tak jak z największym przyjacielem i wyraźnie mów o co prosisz. W naszej gazecie jest rytuał jak to robić.

      Natomiast jeżeli chodzi o problemy finansowe to nie Ty jedna je masz, żydzi przeobrazili nasz świat w szarpaninę finansową i w dodatku tak nas zindoktrynowali, że jesteśmy szczęśliwi gdy posiadamy – czyli lepiej „mieć niż być”.
      Mogę Ci poradzić na własnym przykładzie, ja również mam problemy finansowe ale nauczyłam się mieć do nich dystans, czyli żyć jakby ich nie było, potrenuj to naprawdę działa. Natomiast jeżeli jest to tak bardzo ważne dla Ciebie to zrób rytuał na dobrze płatną pracę, ten zawsze działa(też jest na naszej stronie), choć nie jest całkowitym rozwiązaniem problemów. Uważam,że jedynie co Ci potrzeba to cierpliwości i pamiętaj najlepsza modlitwa to rozmowa od serca, zapewne nie chciałabyś aby Twój ukochany mówił do Ciebie wyuczonymi tekstami. Bądź więc naturalna do aniołów, bogów słowiańskich.

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

  • Ze idę w dobrą stronę. Tak wiele chce, ale nie wiem jak. Czy znacie jakiś Słowian, którzy z chęcią spotkali by się, albo nawet w rozmowie online, mogli by poświęcić chwilę na rozmowę, zrozumienie, wytłumaczenie . Czy moze musze sama do tego dojść.

    Pozdrawiam Anna
    ( przepraszam za 2 części, ale uciekł mi komentarz)

    • Anno myślę często o tym jakby tu jeszcze bardziej pomóc tym wszystkim Słowianom, którzy do nas piszą niestety nie jest to proste, nie chcemy być posądzani o sekciarstwo, więc nie dążymy do tworzenia jakiejś grupy wokół nas. Natomiast pan Kudliński nasz zaprzyjaźniony you tuber wielki patriota i Słowianin tworzy partię Słowian może to Cię zainteresuje, tam są ludzie w każdym wieku.
      Natomiast każdego roku w kwietniu na Białorusi jest ogromny zjazd Słowian, jeżdżą tam już i polscy Słowianie, oczywiście z prasy tego się nie dowiesz. Być może w przyszłym roku zorganizujemy taki wyjazd i będzie można wymienić doświadczenia z innymi Słowianami. Istnieje też w okolicach Syberii w urokliwym miasteczku Łuniewie miasto słowiańskie, gdzie ludzie poważnie zabrali się za odrodzenie Słowian i słowiańskie życie. W moich planach jest zobaczyć to miasteczko. Natomiast jeżeli masz pytania osobiste możesz pisać na kontakt gazety mailem ale wtedy dłużej czekasz bo maili jest dużo w przeciwieństwie do komentarzy. Serdecznie Cię pozdrawiam i jeżeli los Cię pokierował w stronę Twoich słowiańskich korzeni to na pewno miał dobre intencje co do Ciebie, możesz się tylko cieszyć.
      Pozdrówka

      Wnuczka Słowiańskiej wiedźmy

  • Są i mam jeszcze jedno pytanie, szukając informacji w internecie na temat Słowian i STS, natknęłam sie na strony “wiedźm” slowianskich które stawiają taroty, odprawiaja rytuały. I zastanawiam sie jak STS ma sie do tarota i ogólnie mówiąc “magii”
    Wiem ze moje pytanie może być głupie, ale tak wiele jeszcze nie wiem a tak wiele chciałabym zrozumieć.
    Pozdrawiam was serdecznie, Anna

    • STS nie ma nic przeciw wiedźmom, ludziom jasnowidzącym, jeżeli są rzeczywiście tymi za których się podają. Więc i ja nie mogę w tym wypadku być przeciwko wróżkom, jednakże tłumaczenie ,że trzeba płacić pieniądze czasem nawet niemałe bo to powoduje wyrównanie energii do mnie nie przemawia, ponieważ moja babcia robiła wszystko za darmo, nie głodowała i traciła swojej wewnętrznej energii, oczywiście nie reklamowała też swoich usług.
      Uważam natomiast, że niemoralne jest pobieranie opłat jeżeli nie jest się w stanie ludziom rzeczywiście pomóc, choć zapewne bywają i dobre w swoim fachu wróżki. Natomiast czarna magia jako , że pochodzi od Demona jest bardzo niebezpieczna i przed nią ostrzega STS.
      Z kolei tarot nie pochodzi od zła jak chcą nam wmówić poniektórzy, ma jedynie silniejszą energię od innych kart, bo jest po prostu najstarszy i zbierał tę energię przez wieki. O tarocie napiszę artykuł, bo mam nieco materiału ale pozostawionego przez prawdziwe wiedźmy.
      Na koniec dodam, że wróżki to nie wiedźmy słowiańskie, być może gdzieś jakaś się odrodziła ale ja nie czuję takiej energii jeszcze w Polsce.

      Serdecznie Cię pozdrawiam

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

      • Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Faktycznie przez ostatnie dni, nabrałam dystansu do problemów. Zaczęłam myśleć pozytywnie, i od tego momentu kiedy sama sobie powiedziałam ze wyjdę ze wszystkiego, zaczyna sie jakoś układać, co wieczór podczas modlitwy staram sie nawiązać kontakt z moim Aniołem, niestety tylko tuz przed snem mam możliwość w ciszy skupić sie i oddać medytacji. Chociaz przez pierwsze dwa dni gdy w modlitwie “odganiałam” źle moce, miałam okropne koszmary, i gdy sie obudziłam mialam przekonanie ze to siły zła walczyły z moim Aniołem, tak jakby nie chciały mnie puścić, ale w końcu to sie skończyło, i od tego momentu jestem szczęśliwa i spokojniejsza. Domyślam sie ze to nie jest takie łatwe aby ciemna strona tak szybko sie poddała. Ale juz wiem ze ide w dobrą stronę. Moja historia z dziadkiem (kiedyś pytałam i pisałam o tym w komentarzu) utwierdziła mnie kim jestem, od kiedy jestem tu z wami !
        Dziekuje wam ze robicie to wszystko, ze dzieki wam ludzie poznają prawdę i odnajdują swoja drogę. Ja ja znalazłam dzieki wam!

  • Slawa!

    Po mojemu. Im więcej wiem tym mniej rozumiem. Wygląda na to że Słowianie mają prawo tylko do cierpienia. Ostatnio spotkAłem ( można tak nazwać ) Wiedźmina. Powiedział że syn mojej obecnej partnerki jest chroniony. Przez co lub przez kogo pominął. W życiu nie spotkałem tak złego człowieka w moim odczuciu to kainowe dziecko. Wszyscy wokół niego jakby mieli zaćme. Matka rodzicielka dla niego to ostatnia szmata. Ojciec który moim zdaniem też ma niepokoleji w głowie jest jego służącym. Babcia też jakby los jej córki wogóle jej nie interesował. Chłopak wzbudza we mnie same negatywne odczucia. I co mam zostawić osobę którą kocham? Na pożarcir tej bestii? Nie wiem po co to pisze ale musiałem. Jak widać rozmowa z człowiekiem, który czuje się Słowianinem może więcej zaszkodzić niż pomóc. A siły dobra i zła w mojej ocenie są bardzo nierówne.

    Pozdrawiam serdecznie. Życzę wszystkiego dobrego.

    • To prawda ze siły sa nierówne ! Tez to odczułam. Ale zrozumiałam ze nie można sie poddawać ! Męczą mnie zobowiazania wobec banków…. Chciałabym żyć bez kredytów. Niestety moi rodzice zbankrutowali, wiec ja wzięłam na siebie ich utrzymanie. Prowadzę firmę, mam meza i dwójkę dzieci mimo dość młodego wieku. Jestem szczęśliwa ze mam to co najważniejsze, czyli rodzinę. I wiem ze gdyby nie kredyty, to byłabym w pełni szczęśliwa. I w chwili obecnej tylko wygrana w totka by mnie wprowadziła z długów. Nachodzą mnie chwile zwątpienia, kryzysu, bezradności ale po chwili otrzasam sie, wyganiam demony które wywołują u mnie te uczucia i mowie sobie ze wszystko sie uda. Bo wiem ze jestem dobrym człowiek 😉 pozdrawiam !
      A chłopak o którym piszesz, albo przyszedł z misja na świat, albo przyjdzie jego pora kiedy sie przebudzi 😉 moze warto mu w tym pomoc 🙂

      • Sława!

        Rodzina rzecz święta. Jednak osoba którą opisałem jest przyczyną jej rozpadu. Tutaj przydałby się raczej mega dobry egzorcysta zarówno dla syna jak i ojca… Sytuację porównałbym raczej do złożenia jaja istoty zła w ciele istoty światła. Pomóc mówisz. Hm. Jak uczy nas życie ludzie, którym się ustępuje pochwili chcą więcej gdyż uznają Cię za słabą. Przykład syjoniści. Zapewniam Cię, że każda uprzejmość z mojej strony była odbierana jako jego zwycięstwo. Próbowałem na wszystkie sposoby… Pomóc powiadasz. To brzmi jak byś mówiła załóż sobie i jego mamie pętlę na szyję. Jak napisano tutaj w którymś z artykułów nie dawaj dobrej energii tym, od których możesz dostać tylko złą. Cieszę się, że Tobie zmiany zaczęły przysparzać tyle radości:)
        Pozdrawiam ciepło i serdecznie

        Sława!!!

    • Sława.
      Robertosławie nie przypuszczam abyś jak twierdzisz im więcej posiadasz wiedzy mniej rozumiał, tylko być może nie potrafisz zastosować jej do swojej konkretnej sytuacji. Z jednej strony masz rację Słowianie cierpią ale sami się na to skazali z moich obserwacji wynika ,że tak podporządkowali się żydom, że wcale nie chcą tego przerwać. Czy ktoś w Polsce walczy -przeciw acta 447, czy ktoś protestował przeciw zasądzonym odszkodowaniom żydom, sprzedaniu kopalni Krupiński… mogłabym wymieniać w nieskończoność, nie nie sam Ojciec Stwórca nie zejdzie pomóc Słowianom polskim jeżeli tego nie chcą.

      Natomiast jeżeli chodzi o Twoją osobistą sprawę, to wybacz ale również zachowujesz się jak by wszystko na Twojej drodze musiało się układać. Zapominasz, że to jest być może Twoja lekcja. Nie chcę się wymądrzać, ale moja babcia zawsze mawiała najpierw uczenie potem cierpienie, a potem zazwyczaj to cierpienie już się rozwiewało. Ja na dłuższy okres życia porzuciłam jej rady i teraz kiedy do nich wróciłam żyje mi się o wiele lżej. Natomiast znam za mało szczegółów aby Ci coś zaproponować na temat Twojej konkretnej sytuacji. Jeżeli chłopak jest rzeczywiście zły, to na pewno nie prowadzą go siły dobra, tak nie może powiedzieć prawdziwy wiedźmin. Inna sprawa, czy nie przyszło Tobie na myśl, że za zestaw genów syna Twojej kobiety, które deprecjonują jego zachowanie w połowie odpowiedzialna jest również ona.
      Przypuszczalnie też łagodne traktowanie chłopaka przez rodzinę wynika często z chęci wynagrodzenia mu rozejścia się rodziców. Robertosławie wiemy, że ludzie kochając zakładają często różowe okulary aczkolwiek miłość to piękna rzecz i czasem można dla niej pocierpieć, tylko Ty sam możesz wiedzieć ile dasz rady. Poza tym jest i druga strona ona także musi wykazać starania a nie pozostać bluszczem czy mimozą w związku, choć niektórzy mężczyźni bardziej właśnie kochają kobiety wymagające pomocy i opieki. Jeżeli jest jej syn bestią jak mówisz, to powinieneś odciąć się od relacji z nim, bywa jednak że dzieci nie akceptują nowych partnerów rodziców i dlatego dokładają wszelkich starań by „rozłożyć”ich nowe związki.
      Natomiast jedno jest bardzo ważne nie pielęgnuj ponurych i rozpaczliwych myśli, ponieważ przyciągniesz długotrwały kołowrót nieszczęścia. Przesyłam Ci dobrą słowiańską energię i może poproś Św Antoniego z Padwy aby Ci znalazł rozwiązanie tej sytuacji, jest to mój najskuteczniejszy pomocnik „pozasłowiański” i nigdy mnie nie zawodził ale musisz mu obiecać dłuższe modlitwy, odmawiane przez jakiś czas. Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że Cię nie uraziłam zbyt zdecydowanym tonem mojej odpowiedzi .

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

  • Mam pytanie nie związane z tematyką artykułu. Co sądzisz o głagolicy i pisaniu tym pismem. Na jesieni zeszłego roku nauczyłem się pisać dość szybko, może w ciągu tygodnia. W zasadzie każdy może się tego nauczyć na podstawie youtubowych wykładów Pana T. Mrozińskiego. Wykładowca (nie tylko on zresztą) mówi tu o pewnej mistyce związanej z tym pismem, iż jest to byt pośredni, są tu takie kwestie jak obrazowanie, no i że takie pismo posiada swoją energię. Ja powiem uczciwie, że nie pojmuję tej mistyki wcale. Wykładowca powtarza, że najważniejsze abyśmy pisali głagolicą, ja czasem piszę, ale czasem też ciężko mi znaleźć motywację. Pismo mi się jednak bardzo podoba i jakby ma coś w sobie, także będę się starał choć trochę pisać, aby nie zapomnieć.

    Druga kwestia to Ziemia. Czy jest to nasz pierwszy i obowiązkowy przystanek i jest to miejsce najgorsze, gdzie możemy przebywać (później są kolejne “kręgi” gdzie jest nieco inaczej, ale wydaje mi się z opisów, że łatwiej, w pewnym sensie, z uwagi na poszerzoną świadomość)? Takie startowe miejsce skąd zaczynamy?

    To co mnie uderzyło to kwestia niewielkiej przewagi sił światła nad siłami ciemności, do tej pory wydawało mi się, że jednak Bóg jest niekwestionowanym liderem, taki jest wydźwięk przynajmniej konwencjonalnej Biblii. Wynika to pewnie z tego nie ma tam (tak zakładam, bo nie czytałem) szefa ciemności odpowiednika Boga czyli demona, w zasadzie szatan, diabeł, lucyfer czy inne nazwy określają tam jedną i tą samą postać. Pytanie jak ta walka się może zakończyć, bo wspomnienie o tej niewielkiej przewadze pozwala przypuszczać, że nic nie jest przesądzone.

    Dobra strona, trafiłem tu wczoraj i zdążyłem zapoznać się ze wszystkimi artykułami nt. STS. Konwencjonalna Biblia posiada wiele, że się tak wyrażę kontrowersyjnych zapisów np. “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26).”
    Prezentowana natomiast tu wersja wydaje się bardzo sensowna.
    Pozdrawiam

    • Łukaszu głagolica jest nieco zmieniona przez Cyryla, choć katolicyzm przypisuje mu wynalezienie tego pisma, po to by mógł porozumiewać się ze Słowianami, co jest kompletną bzdurą. Cyryl nieco zmodyfikował pismo tzn konkretnie je zubożył bo bardzo uprościł wygląd poszczególnych run. Jednakże jak każde prastare rzeczy i głagolica ma swoja energetykę i mistykę. Pisz dalej w tym języku, nawet jeżeli na razie nic nie odczuwasz a później obserwuj swoje sny. O głagolicy napiszę osobny artykuł.

      Ziemia nie była pierwszym przystankiem zajrzyj do starszych artykułów w gazecie tam masz opis pierwszych planet po opuszczeniu raju, były to dzisiejsze Plejady jednak większość tych gwiazd już nie istnieje, następnie była dzisiejsza Wenus a na końcu ziemia. Już o tym pisałam ale pewnie nie znalazłeś.
      Słowianin niżej zejść nie może(nie mam na myśli planet tylko energetykę) chyba ,że świadomie przejmie obrzędowość dzieci Kajina (myśle o tej ukrytej). Ziemia jest najniższym punktem upadku człowieka, stworzonego przez naszego Stwórcę.

      Bóg jest niekwestionowanym liderem pomimo, że jest tylko o krok przed Demonem. Odsyłam Cię znowu do starszego artykułu w naszej gazecie Bóg i niebo, gdzie jest opis jak z drzemiących potęg Światła wyłoniła się jedna, która nie chciała być sama dla siebie i zaczęła kreować aby dzielić się miłością i wszystkimi wspaniałościami a był to nasz Stwórca. Inne potęgi przyglądały się jej życzliwie, więc jak mniemam nie będą one patrzeć bezczynnie gdyby zło niszczyło jedną z nich. Nie ma o tym ( o ewentualnej pomocy) w STS ale tak sądzę.

      Jeszcze raz przypominam, Szatan to prawa ręka Demona, zwiódł najpiękniejszego i najmądrzejszego boga (anioła) o imieniu Ten który Niesie Światło czyli Lucyfera, natomiast diabły to prymitywniejsze mutanty Demona.

      W STS nie ma w ogóle takich słów kto może przyjść do Jezusa a kto nie, bo może każdy nawet posiadający negatywne emocje, oczywiście powinien czynić starania by je zwalczać. Jednak nasz Bóg wie czym jest ziemia i jak może ta energia ściągać nas w dół i nie uczynił nas bezdusznymi robotami mogącymi przełączać uczucia i emocje na guziki. Rzecz jasna nie oznacza to aby położyć się na laurach, dla Ojca miłości ważne są jednak intencje czynów człowieka. Wiesz na pewno z własnego doświadczenia jeżeli ktoś Cię mocno skrzywdził jak trudno to wybaczyć, nawet jeżeli czynisz starania. Zapewne ewang. Łukasza zafałszowali jak i wszystko inne.

      Pozdrawiam Ciebie ciepło po słowiańsku

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

  • Dziękuję za odpowiedź. W temacie głagolicy wszystkim zainteresowanym polecam wykład p. Tadeusza https://www.youtube.com/watch?v=kvDQfsCHnRo Odnośnie Cyryla i Metodego wykładowca jest bardziej radykalny i twierdzi, że takich osób w ogóle nie było, pojawiają się oni w historii dopiero w XIX wieku. Co do samego pisma to nie słyszałem, aby było ono w jakiś sposób zubożone, są jeszcze pozostałości tego pisma, chyba najwięcej w Chorwacji, w Polsce również jest kilka stron. Pan Mroziński badał tą tematykę wiele lat, przepisywał psalmy w języku starosłowiańskim zdaje się z psałterza synajskiego z X czy IX wieku.
    Chyba, że odnosisz się do bukwicy/azbuki (używana do celów bardziej przyziemnych tj. handlowych itp.) albo też tzw. cyrylicy, czy też mówisz o runach/biełwicy, jeśli tak, to fakt te znaki są już dużo prostsze (szczególnie runy i cyrylica). Głagolica oprócz 49 podstawowych liter posiada tzw. ligatury czyli połączenia od 2 do 5 liter w liczbie ponad 800 oraz wiele znaków diakrytycznych. Oczywiście bzdurą byłoby wymyślanie tak skomplikowanego pisma dla kogoś posługującego się dużo prostszą formą alfabetu jak np. łaciński.
    Przykład przepisanego psalmu: https://bialczynski.pl/2017/10/09/tadeusz-mrozinski-krotka-analiza-zapisu-psalmu-23-24-archiwum-luty-2017/ Niestety od kwietnia nie działa już blog p. Tadeusza gdzie było sporo materiałów.

    Dzięki za wyjaśnienia, wydawało mi się, że większość rzeczy z zakresu STS i przepowiedni przeczytałem, ale może zrobiłem to tak szybko, że coś mi umknęło w pamięci.
    Pozdrawiam.

  • Ciekawe kwestie poruszasz (poniżej przytoczyłem), ale niestety nie mogę nic o tym znaleźć na stronie, jak również w poszczególnych wydaniach w pdf. Czy w miarę możliwości mogłabyś wskazać, w których artykułach znajduje się więcej szczegółów nt. temat. Przeszukałem wszystko co jest na stronie i wydania pdf i niestety nic nie znalazłem. Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
    „Ziemia nie była pierwszym przystankiem zajrzyj do starszych artykułów w gazecie tam masz opis pierwszych planet po opuszczeniu raju, były to dzisiejsze Plejady jednak większość tych gwiazd już nie istnieje, następnie była dzisiejsza Wenus a na końcu ziemia. Ziemia jest najniższym punktem upadku człowieka, stworzonego przez naszego Stwórcę.”
    „Bóg jest niekwestionowanym liderem pomimo, że jest tylko o krok przed Demonem. Odsyłam Cię znowu do starszego artykułu w naszej gazecie Bóg i niebo, gdzie jest opis jak z drzemiących potęg Światła wyłoniła się jedna, która nie chciała być sama dla siebie i zaczęła kreować aby dzielić się miłością i wszystkimi wspaniałościami a był to nasz Stwórca. Inne potęgi przyglądały się jej życzliwie, więc jak mniemam nie będą one patrzeć bezczynnie gdyby zło niszczyło jedną z nich. Nie ma o tym ( o ewentualnej pomocy) w STS ale tak sądzę.”

    • Witaj faktycznie znowu się ulotnił ten artykuł, ale w najbliższym czasie powrócimy do gazety więc tam zamieszczę popularnie określane niebo i piekło jeszcze raz.
      Natomiast trochę o miejscach naszego pra pochodzenia zamieściłam w starszych numerach gazety w cyklu artykułów Miejsca Mocy w Polsce.
      Nieco historii naszej aryjskiej mowy przedstawię np. STS w którymś z następnych artykułów.
      Dzięki za linki i pozdrowionka.

      Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz