Święto dusz II

Jednym ze zwyczajów Słowian już podczas Święta Dusz w bliższych nam epokach było zostawianie zastawionych stołów po kolacjach, nawet wystawiano jedzenie na zewnątrz domu, nie palono w kominkach, unikano szycia, nie wylewano wody z domu na podwórko, nie wykonywano gwałtownych ruchów itd… Okazywano w ten sposób duszy szacunek i troskę, wiedziano bowiem, że przejście na drugą stronę niekoniecznie nie od razu oznacza dla wielu dusz zdobycie niezwykłej transcendentalnej mądrości. Prastarzy Słowianie wiedzieli, że człowiek po śmierci przechodzi kręgi. Przy czym po pobycie w energiach ziemskich wiele ciał astralnych jest mocno sponiewieranych i zabrudzonych negatywnymi energiami ziemskimi, potrzebują więc czasu.

Niektóre duszyczki na Święto dusz przychodzą jeszcze z niezbyt dużą wiedzą, są też jeszcze w fazie czegoś w rodzaju niepokoju i tęsknoty za pozostawionymi bliskimi na ziemi. Nie przerobiły np. do tej pory zbyt dużo lekcji w pierwszym kręgu oczyszczającym ale już łyknęły sporo Światła i przychodząc po raz drugi w miejsce gdzie niedawno egzystowali są niestety pogubieni, ponieważ bez ciała materialnego ich postrzeganie ziemskiego świata jest nieco zmienione, oni patrzą więc już innymi oczyma na nasz świat. Nie przypomnieli sobie jeszcze dokładnie praw tamtego świata i nie zapomnieli tego w którym do niedawna mieli okazję przez moment egzystować. Nie mając jeszcze odpowiednio poszerzonej wiedzy transcendentalnej, nie potrafią nie tylko się w tej pierwszej fazie często od nowa odnaleźć na ziemi ale nawet znajome miejsca budzą w nich lęk, bo już orientują się w jak ciemnych energiach się znajdują, czego raczej nie odczuwali będąc w ciele ziemskim.

Dopóki, dopóty mamy ciało jesteśmy jakby w aucie , które pędzi przez nieznane i niebezpieczne tereny ale jest z nimi w jakiś sposób kompatybilne więc daje nam ochronę, a my postrzegamy wszystko jakby przez szkło i wiele rzeczy załatwiamy przy pomocy przyrządów w aucie. Używamy manewru zatrzymywania gdy chcemy np. wstąpić do jakiegoś miejsca będącego naszym przydrożnym celem, czy podziwiać krajobraz, ewentualnie nie wychodzimy z auta jeżeli chcemy się tylko przespać itd…., to auto jest naszą ochroną. Podobną rolę spełnia ciało materialne, w tych energiach jest jest nosicielem duszy a ona jego kierowcą, dlatego z osobna nie mogły by egzystować na ziemi. Dusza być może mogłaby się tutaj snuć, aczkolwiek byłoby to w pewnym sensie bezcelowe, ponieważ bez ciała nic na ziemi nie wytworzy, natomiast ciało bez duszy będzie czymś martwym, ubraniem porzuconym i wkrótce strawionym przez Matkę Ziemię.

I wyobraźmy sobie, że dopiero oczyszczająca się dusza schodzi w te energie, w którychś kiedyś żyła w ciele i okazuje się, że widzi wszystko inaczej, bo już przez sam fakt odcięcia się od energii ziemi ma poszerzoną świadomość ale niestety zaburzoną percepcję ziemską, bo nie patrzy ograniczonymi oczami „materialnymi”, czyli widzi np. ciała materialne swoich bliskich i „zapakowane” do nich ich ciała astralne czyli jak popularnie mówimy dusze i jeżeli jeszcze nie przerobiła czy nie przypomniała sobie z czasów Światła pewnych spraw to na naszej ziemi poczuje się zagubiona. Z jednej strony widzi więcej ale jakby mniej rozumie i wtedy nie pytasz o nic takiej duszyczki, bo paradoksalnie wie już więcej od nas ale nie potrafi tego przekazać. Przy kontaktach z bliskimi najlepiej zapytać w jakiej fazie się znajdują, oczywiście jeżeli to jest pierwszy krąg, to mają jeszcze ego i wstydzą się, więc albo szybko się z nami żegnają lub próbują tłumaczyć nam pewne sprawy..

Słowianie znający w dawnych czasach swój Stary Testament wiedzieli, że przychodzący tutaj przodek jeżeli, nie jest w wyższych kręgach będzie miał problemy po zejściu na ziemię. Jeżeli by więc nie zastosowano się do rad i wbrew wyżej przedstawionym nakazom wylano przypadkiem na niego wodę, to sama woda jako taka krzywdy mu nie uczyniła, ale energie w niej zawarte już mogły. Jak wiemy woda oczyszcza z z negatywnych energii a wylewało się kiedyś zazwyczaj wodę po myciu i jeżeli taka mało „ogarnięta” dusza stała na linii takiego strumienia to oberwała wiązką tychże negatywnych energii zawartych w tej brudnej wodzie i bądźmy pewni, że bolało jak uderzenie kamieniem.

Inny zakaz to zabranianie szycia w ten dzień i tutaj znowu podobna sytuacja, nici jako materialne przybory do szycia nie były w stanie danej duszy oplątać, natomiast energie w nich zawarte jak najbardziej, jeżeli nie były one neutralne.

O jedzeniu już pisałam w poprzednim artykule, nasze ziemskie pożywienie nie jest pokarmem dla istot z innych wymiarów ale znowu energie im odpowiadające mogą być czymś najpyszniejszym jeżeli np. dodatkowo włożyliśmy w przygotowanie wiele miłości. Powinniśmy też pamiętać, że każda rzecz na ziemi ma odzwierciedlenie w energiach transcendentalnych, zarówno w energiach ciemnej jak i jasnej strony mocy.

Każdy kto interesował się naszą rodzimą wiarą jest zorientowany w zwyczajach Słowian, które były stosowane chyba jeszcze do dziewiętnastego wieku. Mianowicie gospodyni chcąc zapewnić sobie przychylność domowych duszków polewała im mleczka, zostawiała bułeczki, gospodarz stawiał miseczki z miodem czy resztki jedzenia, więc wtedy rodzina mogła być pewna ich wdzięczności. Między innymi dzieci pozostawione ich opiece spały spokojnie, duszki też pilnowały ognia, pieczone chleby wspaniale wyrastały a potrawy się nie przypalały.

Pamiętam jak czytałam opracowania etnograficzne na te tematy i autorzy nieźle sobie dworowali z tych wierzeń.

Jednakże wynikało to z ich niewiedzy i nieznajomości spraw będących poza naszą ograniczoną ziemską percepcją.

Nie trzeba znać chyba nawet STS aby rozumieć, że dusza nie zje kromki chleba jako takiej, ponieważ ona żyje w innym wymiarze energetycznym gdzie jest inne skupienie masy, inna gęstość materii – po tamtej stronie także istnieje materia, ale jest ona lekkością, nie ulega rozkładowi itd…

Aczkolwiek być może budziło to zawsze zdziwienie wszystkich znających STS, bo opierali swoją wiedzę na nim, czyli być może nie powinnam być aż tak nastawiona krytycznie, ponieważ ta Księga Słowian tłumaczy wszystko tak jak niektórzy naukowcy wyprzedzający swoimi teoriami epokę.

Wracając więc do określenia dusza, która jest dla nas czymś niematerialnym, tak ją pojmujemy, ponieważ może przenikać przez rzeczy materialne ziemskie, niemniej w prawdziwych energiach jest wręcz niezwykle materialna , ponieważ trudno ją uszkodzić w przeciwieństwie do naszego ciała. Fakt ten wynika z tego co napisałam wyżej, że cząsteczki z których jest zbudowana mają inną gęstość. Ziemia posiada bardzo ciężkie i niskie energie nawet te pozytywne nie są wstanie dorównać w żadnym stopniu energiom Światła i oczywiście jeżeli chodzi o wytrzymałość energiom demonicznym.

W czasach pradawnych Ariów mogły dusze ucztować razem ze swoimi ziemskimi rodzinami i przyjaciółmi, ponieważ Plejady były zamieszkane tylko przez Ariów i rasę nazywaną współcześnie żółtą, więc na tych planetach a także sąsiadujących z nimi, gdzie mieszkały też inne rasy była wysoka energetyka, dzieci Kajina mieszkały w innych rejonach. Dopiero kiedy zeszliśmy w energie naszej jak mówimy teraz błękitnej planety, która w momencie jej adaptowania i siłowego przejmowania od istot wampirycznych, nie była wcale błękitna (pisałam o tym w starszych artykułach), nie zdołaliśmy całkowicie zmienić jednak jej energetyki. Ustępujące istoty stworzone przez Demona zostawiły nam dużo „w spadku” i tak będzie do końca trwania tej planety. Jednakże w epoce wodnika podobno mamy podnieść czystość energii ziemi, nie łudźmy się jednak- nowych Plejad tu nie będzie do końca istnienia tego miejsca.

Na pewno wielu z Was moi kochani czytelnicy interesuje się wizjami, przepowiedniami etc…., pomimo iż większość tych pozazmysłowych zdarzeń nie jest w rzeczy samej prawdziwa, ponieważ przedstawiający nie są w stanie odróżnić swoich własnych projekcji od prawdziwych wątków odkrytych transcendentalnie , które też można zauważyć w tych wizjach osób nazywanych często świętymi czy błogosławionymi. Czyli skrótowo można rzec, że znakomita większość tzw. wizjonerów przekazuje nam autosugestie.

Poniektórzy jednak dzieląc się z nami swoimi wizjami, twierdzili, że widywali nas ludzi otoczonych szarymi oparami, mgłami itp. to właśnie są te niskie energie , które utrudniają nam kontakt z naszymi bliskimi, którzy odeszli a także jeżeli nie przepracowali oni należycie odpowiedniej ilości przynajmniej początkowych kręgów, to jest również i dla nich problem w kontakcie z nami.

Jak więc już zostało już powiedziane takich problemów nie mieli Ariowie, ponieważ Ariowie w początkach zasiedlania tych energii zwanych przez nas Ziemią, potrafili te kontakty odpowiednio nawiązywać, poza tym nie czyniliśmy wtedy tak odrażających rzeczy jak w czasach późniejszych będąc już pod ogromnym wpływem dzieci Kajina z ich energiami demonicznymi. Radość z bycia i dzielenia się radosnymi aspektami życia została zastąpiona niezdrową rywalizacją i walką o dobra doczesne, na których w miarę szybko położyła łapę synagoga Szatana, wmawiając ludziom, że czego jest niewiele to się przekłada się na przedmiot luksusu i do tego należy dążyć, a nawet temu podporządkować swoje życie.

W związku z powyższym myśląc o tych co odeszli należy również się zastanowić nad tym dlaczego jesteśmy tak daleko od nich, jedynie w kontakcie na poziomie myśli, ponieważ zapewne większość z naszych bliskich tak samo jak i my obracało się, i żyło za własnym przyzwoleniem przeważnie na poziomie tylko materii i co najgorsze pod dyktando dzieci Kajina. Proponuję wszystkim, którzy nauczą się medytacji aby spróbowali porozumieć się z drugą stroną, ponieważ to pozwoli rozwiać wiele wątpliwości, w dodatku może oświetlić nasze tak zagmatwane ścieżki życia.

Podam Wam na koniec pewien rytuał, który odpowiednio wykonany może pozwolić skontaktować się z kimś dla Was ważnym lub jeżeli chcecie odpowiedzi na pytania dotyczące spraw Słowian, naszej przyszłości czy przeszłości a nie wierzycie STS zawołajcie kogoś z ważnych Ariów naszych przodków i zadajcie odpowiednie pytania. Podstawą nie może być w tym przypadku jedynie czcza ciekawość ale chęć wzięcia czynnego udziału w odbudowie Imperium Ariów – Słowian.

Oto rytuał na przywołanie kapłana świetlistego pra- Arii, lub starszego rodu z czasów świetności Ariów, można też zawołać któregoś z bogów słowiańskich np. Jaryłę natomiast Swarożyca(inaczej Michała Archanioła) może zawołać jedynie człowiek będący w bardzo wysokich wibracjach tzn. mający wyjątkowo czyste serce. Zawołać w tym przypadku oznacza poprosić aby przyszedł do Ciebie i dał Ci oświecenie odpowiadając na Twoje pytania czy wątpliwości.

Jeżeli chcesz robić taki rytuał w domu postaraj się być sam, zrób to najlepiej wieczorem lub przed świtem. Wyciszasz się medytując, możesz pomodlić się do Anioła Stróża o pomoc a z góry wyrazić wdzięczność Bogu Światła Ojcu Stwórcy za pozwolenie na ten kontakt. Po czym wymawiasz następującą formułkę „ Ja człowiek mocą mojej wolnej woli danej mi przez Ojca Stwórcę , Jedynego Boga Światła i Miłości wzywam Cię Świetlisty Kapłanie Ariów, mający na sercu dobro Twoich potomków Słowian abyś przemówił do mnie ponieważ pragnę bez szkody dla nikogo z moich braci poznać swoją drogę, która będzie wkładem w odrodzenie Imperium Słowian, nie pragnę sławy ani pieniędzy tylko tylko Twojego prowadzenia. Niech tak się stanie”.

Zanim przygotujesz się i wymówisz powyższe słowa musisz zerwać jarzębinę związać konopnym sznurkiem na krzyż, może być równoramienny czy przypominający ten z Golgoty jest to to samo, ponieważ ten symbol był dany Ariom na początku ich drogi właśnie jako symbol wybrania do realizacji celów Światła w energiach niskiej materii. Takich krzyży zrób cztery i połóż w każdym rogu pokoju, w którym będziesz odprawiał rytuał. Do tego rytuału dobrze by było zgromadzić słowiańskie symbole, ubrać się również na biało, to bardzo ważny kolor dla Słowian. Taki rytuał możesz odprawiać przez cały listopad. Przygotuj też stół prawdziwy drewniany i okrągły, postaw na nim dwie świece z prawdziwego wosku ewentualnie gromnicę. Przed rozpoczęciem rytuału zapal je drzazgą od płonącej białej intencyjnej świeczki, którą zapaliłeś zapałkami. Świece czy gromnica muszą dopalić się do końca i najlepiej byłby aby nikt inny przez ten czas nie wchodził do pomieszczenia w którym się palą.

Przez tydzień przed rytuałem nie należy jeść mięsa, unikać współżycia oraz toksycznych osób aby nie zakłóciły pola energetycznego. Jeżeli usłyszysz rady, nawet jeśli będą niezrozumiałe to wcielaj je w życie ale możesz zadawać pytania, otrzymasz odpowiedzi. W przypadku jeżeli żyłeś czy żyjesz w niskich wibracjach ale przejawiasz chęć uczynienia czegoś szlachetnego, możesz bezpośrednio nie zobaczyć czy nie usłyszeć Arii, czy któregoś ze słowiańskich bogów ale zapamiętuj wtedy Twoje sny i wszystkie znaki, które będą do Ciebie przychodzić. Jest to jeden z większych rytuałów i przeznaczony dla tych którzy chcą coś zmienić we współczesnej rzeczywistości Słowian.

Z kolei rytuał dla osób chcących nawiązać kontakt z kimś ze zmarłych bliskich, jest podobny ale pod gromnicą należy położyć zdjęcie osoby bliskiej lub jeżeli wołamy dawnego przodka dokładnie go określić czy podać imię i lata w których żył – ważne jest imię nie nazwisko, przywołując postać historyczną podajemy wszystkie dane, wypisujemy to na kartce i zostawiamy pod gromnicą. Rytuał przeprowadzamy na głos i zawsze wymawiamy tę podstawową formułkę „Ja człowiek mocą mojej wolnej woli…. dodajemy bez szkody dla nikogo i należy też unikać nacisku więc mówimy, jeżeli możesz i chcesz to Cię zapraszam abyś odpowiedziała, odpowiedział na następujące pytania… Formułkę powtarzamy trzy razy i dziękujemy z góry za przybycie. Możemy siedzieć przy stole, ale bez żadnych elektrycznych świateł ani innych osób, jeżeli poczujemy się zmęczeni to możemy położyć się spać. Ta osoba może przyjść w wizji sennej i wtedy mamy okazję też zadawać pytania, tylko nie zawsze nasi bliscy chcą nam na wszystko odpowiedzieć, czy nie mogą dać odpowiedzi ale bywa, że pokazują obrazy, co jest bardzo ciekawe.

W wypadku przywołania dusz bliskich osób nie są konieczne żadne posty, ani przygotowania, najlepiej się udają rytuały przez pierwszy tydzień listopada, choć u niektórych ten rytuał zadziałał i w innym czasie. Bywają sytuacje, że nie rozumiemy co dana osoba do nas mówi, czasem wydaje nam się, że są to bzdury, może to znaczyć jednak że jesteśmy otoczeni przez wiele negatywnych energii i jakby przełożyć na nasz język – występują zakłócenia na łączach. Dlaczego tak się dzieje napiszę w następnej części podając kilka przykładów takich kontaktów, gdzie trzeba było przełożyć „ z ichniego na nasz” aby zrozumieć o co chodziło duszom bliskich w opisanych kontaktach.

Przykłady w następnej części.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Komentarz

  • Witam, wiem że wyrażałaś swoje zdanie zdanie nt. reinkarnacji, ale co sądzisz o doniesieniach jak poniżej:
    https://www.youtube.com/watch?v=1989jnnYkEg
    https://www.youtube.com/user/NanciDanison/videos

    nie chodzi tylko o reinkarnację, ale ogólnie o samą koncepcję nazwijmy to “życia po życiu”. Tego typu doniesień jest bardzo dużo. Osobiście w tych wszystkich teoriach szukam punktów wspólnych, to jakby pozwala mi żadnej z nich do końca nie skreślać, a bardziej na spokojnie obserwować to i mieć zdanie, że każdy ma jakieś tam swoje racje.

    Ta Pani (Nanci) również mówi, że była różnymi bytami, co by na przykład odpowiadało jakimś wątkom książki p. W. Dąbrowskiej pt. “Rozmowy z drzewami”, która twierdzi że ludzie to takie same byty jak drzewa, ale oderwały się od ziemi, od źródła i poszły szukać przygód. Ponoć jest mozliwa też rozmowa z drzewami. Ty też również, w którymś artykule pisałaś o drzewach jak byłaś za granicą (i tu mamy punkt wspólny).
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz