Zamordowanie głównej wiedźmy

NAWET NAJWIĘKSZA PORAŻKA SIŁ ŚWIATŁA,

NIGDY NIE JEST TAK DO KOŃCA TYLKO PORAŻKĄ.

 

 

 

Popatrzyłam retrospektywnie na moje publikacje i stwierdziłam, że odeszłam trochę od głównego tematu czyli STS właśnie, jak zresztą sami widzicie często wpada jakiś temat nie cierpiący zwłoki i wtedy go podejmuję, przy czym to do czego się zobowiązałam czyli przekazy STS przekładam na inny termin. Oczywiście z drugiej strony cieszę się, że mogłam spełnić życzenia wielu osób i wyjaśnić im to o co konkretnie prosili. Jednakże muszę powrócić do mojego głównego zadania, którym jak wiecie jest STS.

A więc w tym artykule chciałabym przekazać, jeden z najgłówniejszych wątków historii Arjów czyli śmierci głównej wiedźmy z rąk dzieci kajina. Temat głównej wiedźmy już przewijał się przez publikacje STS, jednakże został on ledwie muśnięty.

A więc główna Wiedźma została zamordowana przed przyjściem drugiego Antychrysta, to znaczy w odniesieniu do życia ludzkiego wówczas można określić jako niezbyt długi czas, natomiast dla nas dzisiaj żyjących byłoby to dosyć sporo, czyli mniej więcej na współczesny kalendarz ok. pięćset lat. Przeciętna

długość wieku w tamtych czasach wynosiła pomiędzy dwustu a trzystu laty. Była więc prawie dziesięciokrotnie krótsza aniżeli na Plejadach, po których zniszczeniu zasiedliliśmy Układ Słoneczny, wówczas Plejady nie należały do Układu Słonecznego.

Zanim przejdę do tej historii, już z góry odpowiadam na pytania, które mogłyby się pojawić np. dlaczego skoro była wiedźmą dlaczego pozwoliła się zabić, przewidywała przecież losy świata.

Otóż rzecz ma się podobnie jak z Jezusem, który był synem Boga Światła i Miłości i także wiedział, że plemię żmijowe jak ich określał, skaże go na śmierć ale mimo wszystko próbował do nich dotrzeć ze swoją nauką. Podjął wszelkie możliwe próby oświecenia ich, niestety bez efektów, ponieważ prawie żaden osobnik z tego plemienia nie był zainteresowany powrotem do Boga Światła. Aczkolwiek jak wiemy, z poprzednich artykułów gdyby Jezus nie stał się przez ofiarę krwi tak obrzydliwą naszemu Bogu na chwilę wężem i Szatanem, zapewne nie wybawiłby tylu istot z otchłani, ponieważ jako potężna Istota Światła nie mógłby wejść bez konsekwencji w energie demoniczne, które wtedy w owej otchłani panowały.

Natomiast istoty pochodzące od Zła również doskonale się orientują, że to nasz Bóg zakończy życie na tej planecie, ale zanim to uczyni dzieci kajina będą musiały oddać władzę. Zaś ostatnie cudowne kilka tysięcy lat ery Wodnika należeć będzie do istot pochodzących od Światła. Pisałam też już o tym, że masoneria oficjalnie przyznała, że przegra z żółtym mrowiem czyli z Chinami, oczywiście Chińczycy dojrzewają dopiero do tej walki i wielu z nich nie ma pojęcia jeszcze kim i czym będą dla ludzkości. Reasumując masoneria także wie, że nie zwycięży a mimo wszystko nie opuszcza pola walki, więc jak widzimy obie energie Dobra i Zła pomimo że znają wynik, nie zaprzestają nigdy działań.

Dla nas jako ludzi nie jest to zbyt zrozumiałe, ponieważ każdy z nas a przynajmniej zdecydowana większość, jeżeli wie że stoi na przegranej pozycji po prostu się poddaje.

Wracając do Naczelnej Wiedźmy żyła ona w czasach gdy rozwinęliśmy życie na planetach Układu Słonecznego, po tym kiedy dzieci węża spaliły nam naszą drugą Ojczyznę Plejady oraz planety innych ras zaprzyjaźnionych z Arjami. Miało to miejsce już miliony lat po drugim spaleniu światów, wszystkie planety Układu Słonecznego, który wyglądały nieco inaczej niż dzisiaj były zamieszkane istotami pochodzącymi z naszej pierwszej planety, którą STS określa jako rajską. Na tejże rajskiej planecie początkowo zgodnie żyły wszystkie dzieci Adama i Ewy oraz my Arjowie, do czasu zamordowania naszego Ojca Abla przez kajina. Ojcem kajina tak naprawdę był sam Szatan i tylko posłużył się on Lucyferem, aby ten uwiódł Ewę i zapłodnił ją jego energią. Zresztą kajin po zamordowaniu Abla, odmówił pokajania się przed naszym Bogiem Światła i wybrał krainę swojego prawdziwego ojca Szatana. Na rajskiej planecie kajin był przekonany, że to Lucyfer jest jego ojcem ale kiedy po swojej ziemskiej śmierci dowiedział się, że to sam Szatan, odwrócił się od Lucyfera i poddał się całkowicie władzy Szatana.

Kajin w Królestwie Demona nie może znieść myśli, że jego matka była istotą Światła, dlatego wedle STS kajin ponoć bardzo nienawidzi ludzi, gdyby miał potęgę swojego ojca Szatana to byłby groźniejszy niż on. Oczywiście kajin miał wybór i mógł wybrać stronę swojej matki Ewy, jednak ciemna strona mocy miała dla niego większą wartość.

Przeanalizujmy więc powiązany z tym aspekt ucieczki jednej czwartej stworzeń Demona do Światła, które schroniły się w otchłani czekając na Jezusa, oczywiście sporo z nich nie wytrzymało próby, panicznego strachu przed swoim prawdziwym stwórcą Demonem i powróciło do niego z powrotem.

Aczkolwiek ta część, która została dowiodła ogromnej determinacji, świadczy to także o tym, że Światło musi być jednak czymś, za czym się bardzo tęskni nawet nie znając go dobrze.

Natomiast dzieci kajina były w połowie dziećmi Światła a wybrały Zło czyli jacy muszą być, że tak kolokwialnie to nazwę – zmutowani, że nie widzą nic dla siebie w takich wartościach jak bezgraniczna miłość, szczęście, dobroć, spokój itd…

Ewa w kontakcie z Lucyferem, który przekazał jej potomkowi gen Szatana była istotą słabszą, ponieważ pozwoliła się zmanipulować, czyli mówiąc bez ogródek była głupsza.

Zastanówmy się więc jak bardzo rasa kajina musi być zła, skoro interesuje ich tylko wszystko to co niesie ciemna strona mocy czyli znęcanie się nad ludźmi , oszukiwanie ich, robienie niewolników i w końcu mordowanie. Potomkowie kajina posiadają pieczęć Demona jak my pieczęć naszego Stwórcy, i jak już mówiłam jest ona do udowodnienia, ponieważ jest jak DNA i udowodnią to Chińczycy, pisałam o tym w przepowiedni.

W związku z tym, że jednak posiadają oni część Światła, główna Wiedźma tamtych epok chciała doprowadzić do zgody pomiędzy dziećmi kajina a ludźmi, pomimo że miała wiedzę czasów przeszłych i przyszłych, więc wiedziała, że pojednanie jako takie jest niemożliwe. Mogą bywać okresy względnego spokoju, raczej pozornego spokoju, niemniej życie w harmonii z tą rasą i dla tej rasy jest niemożliwe. Pierwiastek szatański, który mają w sobie nie pozwoli im żyć tak jak żyły czy obecnie chciałyby żyć dzieci Światłości, czyli w uporządkowaniu i harmonii a przede wszystkim w miłości.

Aczkolwiek jako, że była jedną z najpotężniejszych Wiedźm w historii Arjów i kontaktowała się z kajinem, przypuszczalnie próbowała wpłynąć na niego aby pozostawił swoim potomkom wolny wybór, nie wpływając na ich ziemskie życie ( jest to przypuszczenie mojej Babci, bo nie miała tej wiedzy co było przedmiotem rozmowy Wiedźmy i kajina). Natomiast od momentu ich rozmowy potomkowie kajina otrzymali pewne przykazania czy coś w rodzaju nowego prawodawstwa, które bardzo ich spętało. Niby wyglądało to jakby kajin uległ Wiedźmie w pewnych kwestiach, bo wyznawanie tego, którego nie wolno jest czynić obrazów, stało się trudniejsze dla dzieci kajina. Niestety oni poczuli się dumni, że nakłada się na nich takie czy inne cięższe obowiązki, pojęli to jako nobilitację a odreagować mogli przecież na nie przynależących do ich rasy innych istotach ludzkich. Pamiętajmy, że od zarania dziejów był podział na ludzi i dzieci kajina, których nie nazywano nigdy ludźmi.

Oczywiście Wiedźma nie tak była naiwna aby uwierzyć w to do czego zobowiązały się dzieci kajina, jednakże pomimo wszystko chciała wykorzystać nowe prawa, a te jednak były dosyć obciążające dla rasy żmijowej, która mogła do tej pory robić co chciała.

A teraz wraz z nowymi nakazami przyszły i ograniczenia min. takie, że nie można było brać niemowlęcia i niby wychowywać sobie na partnerkę, dziewczyna przeznaczona na żonę musiała mieć odpowiedni wiek, chociaż w pewnej ich księdze jest to dziś wiek trzy lata. Większość z tego plemienia uwielbiała to co u Demona jest normalnością czyli wszelkie zboczenia, wobec nowego prawa był już obowiązek jak i u dzieci Światła zakładania rodzin. Jednak kajin powiedzmy prostym językiem „poszedł im na rękę”, czyli ucieszył tych osobników, którzy nie lubią kobiet bo w świetle nowego prawa, mężczyzna powinien był jedynie połowę miesiąca obcować z żoną. Zaś jeżeli miał nałożnicę to ani tego nie musiał dotrzymać, nałożnica mogła być początkowo też mężczyzną. Oczywiście najwięcej praw odebrano kobietom tej rasy, co oczywiście powinno być nam dzieciom Światła teoretycznie obojętne, a jednak stało się też niebezpieczne, ponieważ ich kobiety chcąc zasłużyć na pochwałę swojego ojca kajina, dopuszczały się w walkach z Arjami bardzo brutalnych czynów oraz wszelkich intryg i podstępu, co robią do dzisiaj.

Głowna Wiedźma pragnęła pokoju wieczystego pomiędzy rasami, i miało to być pod przysięgą transcendentalną czyli taką jakiej nie można absolutnie złamać. Po odpowiednio długich pertraktacjach dzieci kajina o dziwo się na to zgodziły, Wiedźma oczywiście wiedziała, że to podstęp, to samo mówiła Rada złożona z Jedenastu Wiedów, że będą chcieli do jej kielicha z winem wlać krew świeżo zabitego i torturowanego niemowlęcia.

Wiedźma również przewidywała, że zechcą zrobić to w ostatniej sekundzie przed wypiciem przez nią pierwszego łyku, by straciła moc a potem ją zabić. Miała też pewność, że jeżeli ona odmówi i poprosi o inny kielich będą musieli na to wyrazić zgodę i umowa będzie wówczas przypieczętowana na korzyść wiedźmy.

Należy dodać, że dzieci kajina pieczętowały wszystkie swoje umowy przy wypiciu kielicha wina i ta rasa, która się na coś z nimi umawiała wiedziała, że muszą umowy w takim wypadku dotrzymać, dzieci kajina były pierwszymi, którzy zaczęli wytwarzać twardy alkohol.

Sławjanie zaś pieczętowali swoje kontrakty z innymi rasami podaniem prawej ręki, zresztą oni zawsze dotrzymywali danego słowa nawet jeżeli go w ten sposób nie potwierdzali.

Wiedźma chciała w tym wypadku oszukać przepowiednię, pragnęła spróbować wygrać przegraną walkę na wstępie, ponieważ uważała, że będzie szybsza i ustrzeże się wina z krwią niemowlęcia. Ufała też w swoje siły fizyczne, tak że zgodziła się pojechać bez podległej sobie Rady Jedenastu Wiedów, w przysłowiową „paszczę lwa”, czyli spotkanie z naczelną radą dzieci kajina. Niestety Wiedźma pomimo iż była szalenie odważna przeceniła swoje siły, podjęła ogromne ryzyko, które niestety nie wyszło na korzyść potomkom Arjów.

Frozen Queen – Anastasia Bulgakova

Oczywiście przyjeżdżając na spotkanie z radą dzieci kajina, została podjęta z wielkimi honorami, jednakże to jej nie zmyliło gdyż wiedziała, że stąpa po kłębowisku żmij, które czekają tylko na jeden nieodpowiedni ruch. Była jednak do tego przyzwyczajona, bo nie jeden raz z nimi konferowała tyle, że zawsze była w towarzystwie swoich Wiedów.

Wiedźma spotkała się z przedstawicielami rady naczelnej dzieci kajina na Górze bogów, była to najwyższa góra Układu Słonecznego, znajdowała się na planecie zwanej dzisiaj Mars, wtedy nosiła ona nazwę Planety Swarożyca. Dzisiejszy Mars należy do małych planet Układu, a wówczas była największą z 22 planet zamieszkałych przez różne rasy, dzieci kajina zasiedlały planety wężownika. Ta planeta została spalona przez dzieci kajina jako pierwsza, po zabiciu antychrysta nr.dwa, inne planety zostały zamienione w pył, takiej broni już nie poznamy do końca świata.

Resztki niektórych planet do dzisiaj krążą w kosmosie i współcześnie nazywa się je planetoidami.

Po śmierci Wiedźmy przez miliony lat planeta zmniejszała się, natomiast kolor planety jest i będzie do końca światów czerwony na pamiątkę krwi przelanej na Górze bogów przez Wiedźmę.

Otóż wedle umowy podczas spotkania reprezentacja dzieci kajina miała pozostać przy swoich statkach na odległość głosu, natomiast tylko jeden ich przedstawiciel miał spotkać się oko w oko z Wiedźmą. Pomimo tego Wiedźma i tak nie czuła się pewnie, zrezygnowała z pierwszego kielicha i to już zważyło atmosferę, wzięła drugi i w trakcie picia błyskawicznie ten najwyższy rangą przedstawiciel rodu żmijowego zdążył wstrzyknąć kroplę krwi zabitego niemowlęcia, okazał się silniejszy od Wiedźmy Sławjańskiej.

Stało się tak dlatego, że nabierał już mocy ponieważ w jego rodzie miał przyjść na świat antychryst nr dwa, zapewne dlatego Główna wiedźma przeliczyła się z siłami. Plemię żmijowe bało się klątw Wiedźm, więc póki opadła z sił i była przez moment zwykłym śmiertelnikiem, poderżnął jej gardło, jednak zdążyła wsiąść do swojego statku, ratując się przed obcięciem głowy, bo ten akt mógłby doprowadzić do jeszcze większej katastrofy.

Oczywiście Wiedowie w tym momencie poczuli, że Wiedźma umiera i zdążyli dopaść całą reprezentację i wycięli ich w pień, tak że nie zdążyli oni opuścić planety. Niestety Wiedźma odeszła również, była ona jedyną Wiedźmą, która poniosła śmierć.

Oczywiście po tym morderstwie wszystkie 22 planety zerwały jakiekolwiek stosunki z wężownikiem na kilkaset lat do narodzenia drugiego syna Demona, który omamił wiele młodych ludzi i stał się dla nich czymś w rodzaju guru, aby potem powoli sprowadzać masy na złą drogę. Jednak kiedy czasza się przelała żółte mrowie, wtedy jeszcze mieli odcień skóry niebieskawy (ich potomkami są dzisiejsi Chińczycy ale nie wszyscy) wraz ze Sławjanami zabiły syna Demona również na tej Gorze bogów. Nikt by nie przypuszczał, że może się tam ukrywać, bo na planetach Wężownika go nie znaleziono, ale zlokalizowały go Wiedźmy Sławjańskie. Zaczęła się wtedy wielka wojna i plemię żmijowe użyło broni, której użyć nie było wolno i spaliły wszystkie planety ale ich spłonęły również. Wówczas wyginęły prawie wszystkie rasy, z miliardów czy nawet bilionów istnień zostało niewiele i schroniono się na Ziemię, zamieszkaną przez istoty wampiryczne, których część pragnęła Światła, ale o zasiedleniu Ziemi już pisałam. Była to planeta całkowicie poza Układem Słonecznym, była też wiele większa aniżeli jest teraz.

Z czasów Wielkiej Wiedźmy pozostała na planecie dzisiaj zwanej Mars a kiedyś Planetą Swarożyca, najwyższa góra Układu Słonecznego, która zwana jest do dzisiaj również Górą bogów czyli Olimpus Mons lub po angielsku Olimpus Mounts, czyli dokładnie Góra Olimp, a w starożytnej Grecji Olimp to Góra bogów. Ta góra do dzisiaj jest najwyższą górą Układu Słonecznego i ma ok. 22 tyś m wysokości, wówczas była kilkakrotnie wyższa. Nie ocalało życie na żadnej z planet ponieważ żmijowcy użyli broni z kodem „zniszcz wszystko co żywe i wszystko co potrzebuje Słońca”, oczywiście jest to tłumaczenie bardzo uproszczone, ale skomplikowane oznaczało by to samo. Sfałszowana nauka nie mówi dlaczego na Ziemi jako jedynej jest życie, bo po prostu jak już pisałam ona była poza Układem Słonecznym, ponieważ istoty wampiryczne nie tolerowały Słońca, zwanego Światłem Swarożyca.

Dzięki energiom Swarożyca, który patronował „przeprowadzce” niedobitków ludzkości przepięknej a nie istniejącej już cywilizacji na planetę Ziemia, stała się ona również planetą Układu Słonecznego, pomimo że w przeszłości nie należała do dzieł naszego Boga Światła i Miłości, a stworzył ją Demon.

Wracając jeszcze do upadku Głównej Wiedźmy, wyobraźmy sobie to zdarzenie, otóż przepiękna Wiedźma umiera na Planecie Swarożyca, ale ostatkiem sił chroni się w swoim energetycznym kulistym statku. W tym samym momencie ląduje jedenastu Wiedów i biorą odwet za śmierć swojej głównodowodzącej.

Po tym mieszkańcy planet Wężownika, zostają odcięci od kontaktów z 22 dwiema planetami ludzi, jest to dla nich również cios, bo kończy się handel z wieloma rasami. Dlatego krótko przed narodzeniem drugiego syna Demona wypraszają pozwolenie na kontakty, choćby z niektórymi planetami, przyrzekając uczciwość, czego oczywiście nie zamierzają dotrzymać. Następczynie nieżyjącej Wiedźmy orientują się, że niedługo na Świat przyjdzie Demon, aczkolwiek po nawet przymuszonej ofierze krwi swojej poprzedniczki nie mają już takiej jasności widzenia i gdyby nie zabita wiedźma, która pozostawiła im przybliżoną datę przyjścia syna piekieł, to by nie potrafiły tak dokładnie tego momentu przewidzieć. Niemniej Rada Planet zgadza się na wznowienie kontaktów, uważając że to pomoże w kontrolowaniu ruchów dzieci Kajina. Niestety wszystko prze ku nieuniknionej katastrofie, po zabiciu drugiego syna Demona plemię żmijowe wpada w amok i niszczy wszystko przy okazji jaki przy pierwszym spaleniu światów także niechcący swoje planety wężownika.

Niedobitki wyruszają na Ziemię, niestety plemię żmijowe również, które przygaszone katastrofą nie jest na razie niebezpieczne i na początku pomaga w walce z istotami wampirycznymi. Jednakże w momencie gdy poczuje się pewnie jak zwykle powstaje przeciw Arjom i towarzyszącym im rasom, wydawać by się mogło właściwie nudne. Niestety przerabiamy to już kolejny raz na ziemi, tylko tym razem doprowadzili nas przez ostatnie tysiące lat do zbiorowej głupoty i wielu już ma dawno zaburzone połączenie z duszą, dzięki „zabiegom” żmijowców.

Czyli kolejny raz w historii światów(bo żyliśmy na różnych planetach) odbywa się dziesiątkowanie Sławjan i innych ras ludzi.

Od śmierci Wiedźmy zaczęła się równia pochyła dla Arjów, potem przemianowanych na Sławjan, aczkolwiek toczyło się to jakby niespostrzeżenie. Podobny los spotkał Chiny, które na wiele epok stały się śpiącym olbrzymem oraz szlachetne ludy Inków, Azteków i Majów, których wybito praktycznie co do nogi.

Zapamiętajmy jedno zafałszowana nauka jest nam sączona wraz z chrztem Polski, jednakże w większości ludzie dopiero od ok. dwustu lat jej ulegli, dzięki temu zachowano wiele prawdziwych dowodów historii Sławjan, nie tylko w Watykanie.

Na koniec chciałabym przypomnieć, że 27 czerwca przypada wspomnienie Piłata i Jego żony Klaudii- Prokulijany, patronów przede wszystkim bliźniaczych płomieni.

Sława Sławjanom

Wnuczka sławjańskiej wiedźmy.

2 komentarze

  • Nie wiem czy porównanie wiedźmy z opisanej sytuacji do Pana Jezusa jest adekwatne. Jak wiemy, Pan Jezus jest istotą boską, całkowicie zjednoczony z Bogiem Najwyższym, czyli stworzony w 100% z miłości (0 pychy) – nie wiem czy tak było od Jego narodzenia, bo może też musiał przejść przez rzekę zapomnienia, tak jak wszyscy wcielający się na ziemi i dopiero później odkrywać prawdę – wzrastać świadomość, ale na ukoronowaniu Swojej wędrówki, czyli na Drodze Krzyżowej już na pewno był istotą w pełni zjednoczoną z Bogiem. Jako taki nie mógł mieć jakichkolwiek złudzeń, że zdarzy się coś innego niż zdarzyć się miało. Przecież Bóg jest poza czasem i przestrzenią, zatem zna i przeszłość i przyszłość – jest Wszystkim. Pan Jezus powtarzał, że zostanie zabity i na trzeci dzień zmartwychwstanie, nie mówił, że być może Żydzi się nawrócą i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie. Oczywiście z ziemskiej perspektywy wszyscy mamy wolną wolę i mogło nastąpić wielkie nawrócenie, jednak Pan Jezus, jako Bóg, zna przyszłość i wiedział co wybiorą Żydzi. On mógł jedynie wspierać modlitwą tych, którzy nawrócić się mieli i okazywać wszystkim miłość (bo przecież jako istota składająca się całkowicie z miłości, nie mógł okazać niczego innego). Zatem wspomniana wiedźma, jeśli łudziła się że tamci przejdą przez rytuał Światła i nawrócą się, i tak mówiła innym, znaczy tylko że była w błędzie. Oczywiście bycie w błędzie, czy bycie naiwnym nie oznacza, że jest się złym, ba, naiwność wynika właśnie z pokładania zaufania w innych i wybielania ich, więc pewnie bardziej z miłości niż z pychy, ale jednak nasze błędy są wynikiem tylko i wyłącznie naszej pychy (wszyscy jesteśmy nią skażeni skoro zeszliśmy na ziemskie “rozrywki”, ale możemy się tutaj również, a może przede wszystkim, oczyszczać).

    Pozdrawiam,
    Damian

  • Droga wnuczko, jestem ciekawa czy jeżeli ktoś teraz jest odcięty od duszy (mam na myśli np. przyjmuje szczypawki) i umrze to jeszcze będzie miał wybór czy idzie do Boga Światła czy do Demona, bo pisałaś że szczypawy to wstęp do czipów, a po czipach pozamiatane.
    Pytam się, bo mimo że czytałam dokładnie ale nie mogłam tej konkretnej rzeczy znaleźć. A jeżeli chodzi o pychę to raczej nie zgadzam się z Damianem, sąsiadka pracowała w amerykańskojęzycznych domach zajmując się sprzątaniem i tam miała okazję obserwować jak oni wychowują swoje dzieci w prawdziwej pysze do innych narodów, powiem tylko tyle: to się w głowie nie mieści. Ja osobiście nie czuję się ani pyszna ani skażona, starałam się jak mogłam w moim życiu, jedynie co przeszkadzało moim znajomym,że mówię prawdę w oczy, ale chyba się już przyzwyczaili.
    Pozdrawiam ciepło.

Dodaj komentarz