Rudolf Steiner część II

OBRAZY MITOLOGICZNE TZW. MITOLOGICZNE SYMBOLE POSIADAJĄ O WIELE WIĘCEJ WŁAŚCIWOŚCI I WIELE WIĘCEJ PRAWDY, NIŻ FANTASTYCZNE KOMBINACJE ROZUMOWE TWORZONE PRZEZ DZISIEJSZĄ WIEDZĘ.

Rudolf Steiner

Zanim przejdę do innych wizji steinera, muszę wyjaśnić parę aspektów przedstawiania świata i człowieka przez niego, czyli z jego okultystycznego, masońskiego punktu widzenia.

Steiner podzielił siły świata duchowego na te idące ku moralności i te idące ku mądrości. Według niego przedstawicielem sił moralnych miał być Jezus, zaś mądrości oświeceni. Natomiast STS przyporządkowuje naszemu Bogu całokształt, w którym jest zarówno mądrość jak i moralność, pomimo iż jak wiecie nadrzędną siłą kierującą naszym Bogiem jest Miłość.

Mianowicie różnica w stosunku do Boga przejawiana przez steinera a wyznawców STS czy katolików jest taka, że my obudzeni Sławjanie kierujemy się miłością do naszego Boga, katolicy raczej mistycyzmem a steinerowski stosunek do Jezusa ma charakter okultystyczny( bardzo podobny do większości trendów dzisiejszego new age).

„Popełniłam” ten mały wyjaśniający wstęp ze względu na tych wszystkich, którzy w mailach wykazali niezrozumienie mojego negatywnego stosunku do steinera tylko dlatego, że Waszym zdaniem jednak ostrzegał ludzkość przed „szczypawkami”, czy jak mówią niektórzy „zakrzepionkami”.

Niestety jeszcze raz muszę wam powtórzyć on nie ostrzegał ludzkości jako takiej, on ostrzegał tylko tych w których była część krwi ntojęzycznych. Wziął sobie bowiem za cel „uratować” ich dla swojego demonicznego boga.

Mianowicie dlatego, że większość masonerii ma w planie tych, którzy tej krwi mają za mało po prostu zneutralizować na równi ze większością białych, oczywiście głównie ze Sławjanami. Steiner miał na ten temat inne zdanie a musiał je głosić stosownie do epoki, w której żył więc mógł to czynić tylko przy pomocy wykładów i pism literackich.

Nie było w tym czasie przecież badań DNA i możliwości dotarcia do wszystkich, do których chciałby dotrzeć, a szczególnie do tych z przyszłości. Steiner był potężną osobowością masońską ale na Ziemi wszyscy reprezentanci i Dobra, i Zła muszą się kierować nadrzędnym prawem transcendentalnej konsekwencji, czyli nikt nie może przekroczyć pewnych granic.

 

Sfałszowana religia judeokatolicka zrobiła najsprytniejszą rzecz w celu ogłupienia swoich wyznawców czyli przekonała ich, że Zło na Ziemi ma ogromną władzę ale ponoć zawsze przegrywa.

Ani jedno ani drugie stwierdzenie nie jest prawdziwe ponieważ Zło dzierży władzę na Ziemi po połowie z Dobrem i przegrywa tylko wtedy gdy my ludzie nie dajemy mu energii. Niestety dawaliśmy mu tę energię od dziesiątków tysięcy lat i kardynalnym przykładem jest fakt przyjęcia przez istoty Światła od synagogi szatana pieniądza, to zgubiło głównie Sławjan, ale oczywiście nikt ze współczesnych nie chce tego nawet słuchać, pewnie dlatego, że większość już ma dawno zerwany kontakt z własną duszą, nawet bez potrzeby odpowiednich szczepień.

Można wysnuć takie wnioski choćby na podstawie tego, jak na przykład bardzo starzy ludzie obawiają się śmierci. Oczywiście lęk przed cierpieniem, bólem jest zrozumiały ale strach przed odejściem z miejsca gdzie było się tylko tymczasowo….?

Wracając do steinera, który osiągnął najwyższy stopień wtajemniczenia masońskiego bo 94-ty, twierdził zawsze w rozmowach ze swoimi słuchaczami, że wszystko co człowieka otacza może stać się dla niego jasne i zrozumiałe jeżeli spojrzy on na zjawiska zewnętrzne poprzez pryzmat wiedzy tajemnej.

Aczkolwiek aby móc przez ów pryzmat wiedzy tajemnej, czy jakiejkolwiek innej wiedzy pozazmysłowej patrzeć trzeba jednak mieć połączenie z duszą. Zaś jeżeli tego połączenia się nie ma to człowiek jest po prostu biorobotem. Steiner określał to w ten sposób „Tak więc szczypawka staje się rodzajem arytmetycznej siły; człowiek nie może się już pozbyć danego materialistycznego uczucia. Staje się materialistą konstytucji i nie może się już wznieść do poziomu duchowego”.

Dlatego nikt z przynależących do lóż oczywiście „tego” nie weźmie, bo nie musi – oni przygotowali „to” dla nas.

Nie podda się też temu większość ntojęzycznych, jedynie ci którzy mają małą wartość dla swoich ziomków lub zbyt dużo innej krwi. Powinniśmy więc tutaj zrozumieć steinera, który wiedział, że „to” oddziela na Ziemi duszę zarówno od Boga Światła jak i Boga Ciemności. Wszakże dusza po śmierci ciała takiego biorobota raczej nie idzie w kierunku Światła i steiner także wiedział, że taka dusza nie jest pełnowartościowa dla Boga Zła. Już Wam to skrótowo opisywałam dlaczego, ale na pewno jeszcze do tego tematu wrócę.

https://www.deviantart.com/showmeyourmoves/art/Undead-Priest-267636549

Ogólnie steiner nie miałby nic przeciwko zasadom stosowanym przez siły ciemności, jednakże jak już mówiłam jego interesowała jakość a nie ilość pociągniętych za sobą dusz. Niewolnik będący niewolnikiem na ziemi ma niewielką wartość dla sił ciemności, dlatego steiner zachęcał ludzi „ by nauczyli patrzeć się za kulisy, bo inaczej nie będą w stanie zrozumieć niczego na temat sił kierujących życiem”.

Czemu steinerowi tak zależało na przekonaniu rzesz do swojej filozofii, otóż był on wielbicielem Lucyfera, zapewne znał go po tamtej stronie. Na przykładzie Lucyfera właśnie, wiedział jak wartościowe dla dla sił ciemności są niezwykłe Istoty Światła. Szatan zwiódł Lucyfera, bo był istotą obdarzoną przez naszego Boga Światła najpiękniejszą urodą oraz wiedzą, celowo nie używam słowa „mądrością”, bo jednak prawdziwą mądrość Niosący Światło pogrzebał.

Ugodził Szatan tym naszego Boga w samo serce i tym samym udowodnił, że jest możliwe podbieranie Bogu Światła Jego Stworzeń. Oczywiście był to miecz obosieczny i mnóstwo stworzeń ciemności zapragnęło Światłości, ponieważ dzięki wojnom Bogów, o których też pisałam usłyszało czym jest Światło i schroniły się do otchłani, z której wyprowadził je Jezus.

Mianowicie dlatego steiner propagował odwieczną prawdę i odwieczne piękno ale należy czytać go dokładnie aby zrozumieć co miał na myśli, otóż tak rozwija swoją myśl

„odwieczna prawda i odwieczne piękno są istotą każdej prawdy i każdego piękna, przez co magnetycznie oddziałują poprzez każdą prawdę i każde piękno”.

Czyli jak widzimy prawda i piękno jest jest raczej sprawą relatywną dla steinera, co można rozumieć bo zna on przecież inne piękno i inną prawdę ze swojej ciemnej strony mocy. My dzieci Światła uznajemy tylko jedyne prawdy naszego Boga Stwórcy i piękno Światła, czyli jedno piękno i jedną prawdę a nie każde piękno i każdą prawdę.
Natomiast wolność, o której mówi steiner to jest właśnie ten „niby wybór” pomiędzy Światłem a Złem, niemniej jest to wielka manipulacja, ponieważ steiner poddaje pod osąd tylko aspekty, które są bardzo powierzchowne i brane bez głębokiej analizy mogą przypominać z wierzchu elementy Światła jak np. prawo człowieka do wolności. Aczkolwiek ta totalna wolność propagowana przez masonerię zawsze prowadzi do zniewolenia, bo jest to gra pozorów.

Steiner wiedział i pisał też o tym, że wiek 20 i pierwsza połowa 21 to rozkwit wiary w reinkarnację, oczywiście pod tę reinkarnację podepną się zmanipulowane dzieci Światła, które się srodze zdziwią w momencie opuszczenia swojego ciała ziemskiego bo ich reinkarnacja nie dotyczy, choćby nie wiem jak w nią wierzyli. Po pierwsze dusze istot Światła, które pochwyci ciemna strona mocy, nie dostaną żadnej szansy powrotu na Ziemię z tej prostej przyczyny, że musiałyby tak samo jak dzieci Kajina mieć pamięć swojego przeszłego życia nawet częściową, więc mogłyby nie chcieć wrócić do Demona. Zaś te które wybiorą powrót do Ojca przejdą kręgi, o których pisałam a ich ziemskie życie będzie im się wydawało jako coś tak byle jakiego i nieważnego, że będą chcieli je szybko wyprzeć ze swojej jaźni.

Niemniej steiner się nie mylił ogromne rzesze są już obecnie wyznawcami reinkarnacji.

Poszedł także steiner bardzo daleko do przodu, jednakże chyba aż do rzeczywistej ery wodnika czyli po upadku antychrysta i napisał, że „wartości moralne będą wyrażane na twarzy, i tak jak widząc dzisiaj pierwszy raz Włocha czy Hiszpana nie orientujemy się jaka to narodowość to w tej dalekiej przyszłości będziemy to od razu wiedzieli jaka to nacja”. Steiner w tym wypadku zastosował się do prawdy ale jak zwykle do swojej prawdy, czyli ją zmanipulował. Otóż przepowiednie STS mówią, że po upadku trzeciego antychrysta (ten, który teraz nadejdzie lub już jest, jest to trzeci antychryst w dziejach ludzkości), plemię kajinowe a raczej jego resztki zostaną zepchnięte do jednego kraju a reszta opornych zostanie wybita przez żółte mrowie.

Po tych latach ucisku i wojnie z antychrystem, powróci ostatni wiek ludzkości na tej planecie zwany wiekiem Światła. W związku z tym powrócą zasady jak na początku ludzkości, że rasy się charakterystycznie odróżniały i nie można było pomylić dziecka kajina z dzieckiem Światła, podobnie było z innymi rasami, których cechy uwidocznią się zewnętrznie.

Plemię kajina nie będzie już mogło narzucać swej woli oszukiwać, niszczyć i manipulować, ponieważ każdy ich od razu rozpozna i rozpozna ich zamiary. Zaś w miejscu, w którym osiądą będą musieli ciężko pracować.

Steiner ściśle współpracował z bławatską, słynną okultystką, o której pisze się, że była Rosjanką, znowu fałszowanie biografii. Otóż bławatska tak na prawdę nazywała się von hahn, pochodziła z bardzo zamożnej i wpływowej rodziny masonów. Gwoli większej dokładności była ukraińską żydówką. Jej pradziadek w swoich czasach był to największy mistrz loży masońskiej w Rosji – Paweł Dołgorukow, prawdopodobnie posiadał w swoich zbiorach i Stary Testament Sławjański. Ponoć jego zbiory to było coś niespotykanego na światową skalę, jakby kompendium wiedzy od zarania ludzkości. Jedno bławatskiej trzeba oddać mimo że była wielką kłamczuchą przyznała, skąd czerpie podstawy swej ponadczasowej wiedzy, czyli z prastarej aryjskiej wiedzy, ponieważ pewne moce nie były i nie są dostępne masonerii, posiadali je tylko Arjowie.

Nie należy się więc się jej dziwić, że chciała je posiąść i była nimi zafascynowana, podobnie jak steiner i hitler, którego fascynacja odtworzenia prawdziwego Arja w zamku Wawel przerodziła się jak wiemy w obsesję.

Naturalnie steiner był oponentem hitleryzmu(hitler jak wiemy to był tylko figurant masonerii) i komunizmu, ale nie dlatego, iż żałował wyrżnięcia nacji sławjańskiej, ale dlatego iż jako „wysokokastowy”, miał inny pomysł na zapanowanie jego boga nad ludzkimi duszami w ziemskich ciałach istot Światła. Miało być to także nwo ale pozorujące totalną wolność, raj na ziemi stworzony przez ciemne moce, które by tak odwróciły prawdę piękno i dobro, że ludzie dobrowolnie poszliby za tą filozofią. On chciał dusze ludzkie poprowadzić w te fascynujące światy nie należące do naszego Boga, a to już byłby pierwszy punkt zwiedzenia. Mianowicie bardzo propagował podróże duszy poza ciało, aczkolwiek podróże duszy poza ciało w nieznane, mogą być równie niebezpieczne jak podróże fizyczne w niebezpieczne terytoria, bez rozpoznania.

A do tego właśnie dążył steiner i dlatego tak bardzo propagował rozwój duchowości, on chciał rozwoju duchowego ale na bazie antropozofii, i dla tego założył szkoły waldorfskie, których zresztą większość zasad była ukradziona od starożytnych Arjów ale wymieszana z masońskimi.

Mnóstwo dzieł steinera to sparafrazowana mądrość i wiedza starożytnych Arjów, naszych przodków, trzeba przyznać, że steiner nawet specjalnie tego nie ukrywał.

Jak wyżej wspomniałam współpracował z bławatską, a właściwie powinno się ją przestawiać jako urodzoną w rodzinie znanych i wpływowych masonów rosyjsko języcznych helenę von hahn, bławatska to nazwisko po mężu, z którym prawdopodobnie związała się aby mieć słowiańsko brzmiące nazwisko, była z nim tylko trzy miesiące.

Ona przyznawała się, że jest zwolenniczką wiedzy staroaryjskiej, jej niektóre przepowiednie są właściwe te same jak przepowiednie wiedźm sławjańskich, o wieku światła, erze wodnika itd. Nie jest to materiał o bławatskiej ale w związku ze steinerem i jego wiedzą musiałam o niej wspomnieć. Najpierw nazywała to wiedzą staroaryjską, później używała min. określeń wiedza ariańska, widocznie jakiś mason wpłynął na nią w tej kwestii.

Steiner oczywiście sam korzystał w dużym wymiarze z tej wiedzy ale publikował te materiały już bardzo zmodyfikowane.

Podam jeden niewielki przykład jak nam radzi ten „wielki mistrz duchowy”-{Jeżeli napotykamy przeszkody, musimy całkowicie zignorować dobro i zło związane z tymi przeszkodami i patrzeć wyłącznie na mądrość świata.

Można powiedzieć, że mądre kierownictwo świata pozwoliło człowiekowi stać się złym i dało mu możliwość wyrządzania krzywd by stał się silniejszy i w trakcie rozwoju karmy osiągnął swój cel bez wysiłku}.

Popatrzmy więc jakże odmienne te słowa są od prawd STS, a są odmienne ponieważ są testamentem masońskim i aby nie użyć słowa Bóg i nie zdemaskować się często używa on np. kierownictwo świata, siły kosmiczne, ponieważ ich bóg nie pozwala używać swojego imienia.

Nie chcę zbytnio komentować tych słów ale przesłanie Światła brzmi „żyj tak aby nikt przez Ciebie nie płakał”(zawsze wyłączamy tu dzieci kajina), ponieważ wojna między złem a dobrem ciągle się toczy.

Zresztą steiner tego nie ukrywał, że wojna toczy się między dobrem i złem ale także między złem i złem.

Mówił otwarcie o tym, że złe duchy opanowują ludzi i zarządzają potem swoimi gospodarzami, nakłaniając ich do takich czy innych zachowań. Jeżeli wczytać się w steinera to wolałby jednak człowieka manipulować innymi metodami aniżeli to się dzieje współcześnie, bo znając przyszłość jak mówił on i jego ziomalka bławatska, zatryumfuje niestety Światło. Aczkolwiek nie ten fakt był dla niego niekomfortowy ale to, że nasz Bóg po okresie wodnika zabierze stąd swoje stworzenia. W związku z tym powstaje straszny problem, który być może mało kto z nas rozumie, otóż dzieci kajina nie będą miały już co robić na tej planecie bez nas. Zabraknie im niewolników, bo od tysięcy lat takimi dla nich jesteśmy, choćbyśmy czuli się wolni to nie mamy już pojęcia czym wolność jest rzeczywiście.

Niszczą nas moralnie i depopulują, niestety bez nas ich życie na tej planecie będzie bezcelowe, konieczne jest więc aby została nas nawet garstka.

Mają więc już dylemat, bo nie wiedzą co zrobi potem z nimi Demon naczelny jak nie będą potrzebni, dla tego jak przepowiadała bławatska i steiner próbują stworzyć nową rasę, niezależną od naszego Boga, niemniej jest konieczne aby miała cechy aryjskie. Jednakże bez duszy, to również będą roboty, chyba że użyją jakichś demonicznych podstępów by przywołać dusze Światła znowu na Ziemię.

Czyli bławatska i steiner wiedzieli prawdopodobnie na podst. STS, że niszczenie istot Światła to zasługa, natomiast jeżeli nasz Bóg zakończy tę zabawę to najzwyczajniej zostają z niczym chyba, że będą żreć się między sobą.

Jelena Bławatska z matką.

Natomiast wiedza steinera z dziedziny np. fizyki kwantowej mogła wynikać z STS ale i też z ich masońskich zasobów, które przecież posiadają tak jak my od zarania ludzkości. Steiner np. powiedział to co każdy z nas wie, że złe duchy karmią się lękiem i rozpaczą, czy paniką, ale ja już Wam pisałam, że to są te duchy najniżej w hierarchii demonicznej i nietrudno je nam odgonić. Natomiast nie poinformował nas już o tym, że wysoko kastowe Zło karmi się naszymi złymi intencjami. To brzmi tak uspokajająco prawda?… ale jest straszne, ponieważ każda zła intencja, którą bezpodstawnie chcielibyśmy wprawić w ruch to deser dla demonów. Mówię tutaj o intencjach w stosunku do bliźnich, którzy nam nic nie zawinili, natomiast dzieci kajina to nie nasi bliźni.

W 1924 roku moja prababcia wraz z mężem uczestniczyła w wykładach steinera o rolnictwie biodynamicznym w Kobierzycach. Oboje zwrócili uwagę, steinerowi, że to o czym mówi jest starosławjańskim systemem rolniczym i oni i wszelkie małe gospodarstwa tak funkcjonowały do tej pory, natomiast po chrzcie Polski, siły polskojęzyczne – masońskie czyniły wszystko aby te sposoby wyrugować. Aczkolwiek mimo, że stosowanie się np. do ruchu planet w rolnictwie watykan uznał za czary i mogło za to grozić spalenie na stosie to i tak dużo uprawiających ziemię stosowało te metody i aby ich poniżyć polskojęzyczni wraz z kościołem nazwali te sposoby metodami guślarskimi.

Zaś przecież to wszystko oparte jest na materiałach rezjańskich, czyli najstarszych obliczeniach astronomicznych świata dokonanych przez Sławjan.

Steiner nie chciał publicznie o tym mówić, ale poświęcił im ponoć pół godziny, przysłuchiwały się też temu z ogromnym zainteresowaniem inne osoby, bo rozmawiano po niemiecku (towarzystwo mieszane Polacy i Niemcy). Rozmowa była bardzo interesująca, a dla mojej prababci wręcz szokująca i po wszystkim, prababcia chciała tę rozmowę upublicznić ale żadna gazeta w „wolnej Polsce” piłsudskiego vel selmana nie zechciała tego zamieścić. Pomimo, iż steiner w większości faktów nie zaprzeczał moim pradziadkom i rozmowa była raczej w trybie przyjaznym, jedynie mieli problem w dyskusji patrzeć mu w oczy, które pewnie bezwiednie się zmieniały na bardzo hipnotyczne, czego nie było podczas publicznego wystąpienia.

Steiner raczej przyznał rację moim pradziadkom, iż w bibliotece mistrza rosyjskojęzycznej loży masońskiej pawła dołgorukowa mógł znajdować się Stary Testament Sławjan, który wówczas nazywano Starożytną Księgą Aryjską, Starożytnym Zbiorem Aryjskim lub Najstarszą Księgą Dziejów. Pomimo że ci, którzy są z nami od początku wiedzą, że STS nie był w formacie księgi, czyli była to tylko taka nazwa.

Na koniec chciałabym tytułem takiego raczej powierzchownego podsumowania zauważyć, że mistrzowie młodego steinera (bo nawet najwyższy w hierarchii mason, na Ziemi musi mieć na początku swojego mentora), uczyli go, że aby poznać przeciwnika należy wślizgnąć w jego skórę. Cechowało to steinera później w jego życiu, próbował się wślizgnąć w skórę Arjów, podobnie jak bławatska.

Zaś jeśliby odnieść się do tzw. „zajawki” z początku artykułu, że wszelakie mitologiczne obrazy posiadają więcej prawdy niż najbardziej fantastyczne rozumowe kombinacje tworzone przez współczesną wiedzę, jest to wniosek sto procentowo prawdziwy, tylko nie możemy sobie tego nawet wyobrazić. Mianowicie trudno nam jest rozumowo przedstawić sobie te przepiękne i fascynujące obrazy przeszłości i zrozumieć, że wszystko co najpiękniejsze już było, ponieważ obecnie żyjemy w bardzo zubożonym duchowo świecie.

Sława Sławjanom

Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

5 komentarzy

  • Witaj siostro słowiańska. Wiem, ze komentarz jest nie na temat, ale nie mogę się z tobą skontaktować mailowo. Proszę napisz na mojego maila wiadomość, wiki123167@wp.pl

  • Mam takie wątpliwości, są one trochę przepowiedniowe i chodzi mi o to dlaczego akurat w Niemczech i Austrii została zastosowana broń biologiczna typu zatapianie a nie tak jakby to pasowało w roku płonącego koguta czyli pożary czy huragany. Jednakże w Ameryce, Indiach oraz Ameryce Łacińskiej znowu w wielu prowincjach są ogromne pożary np. w Kalifornii temperatura przekraczała 50 stopni czego najstarsi nie pamiętają. Byłoby mi miło jakbyś mogła napisać co na ten temat mówią przepowiednie I jeszcze jedna kwestia może Ty lub ktoś z czytelników ma wiadomości czy naród niemiecki ma świadomość, że tym razem też idzie pod depopulację, chodzi głównie o szczypawki. Nawet jeżeli większość Niemców nie interesują się przepowiedniami, to Steinera chyba znają, on przecież pisał w ich języku. Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    • Kochana Tereso w niemczech były pożary większe niż w ubiegłych latach ale zginęły one w info o powodziach, które moim zdaniem były bronią klimatyczną.
      Zresztą ostatnio dowiedziałam, że ludzie korzystający z tzw. niebezpiecznego internetu, znaleźli informację jak psychopaci ntojęzyczni się tym chwalą.
      Natomiast jeżeli chodzi o kalifornię to owe 50 stopni celsjusza, to nic specjalnego bo tyle jest zazwyczaj w Dolinie Śmierci, najgorętszym miejscu na Ziemi, aczkolwiek pewnie o tym myślałaś w tym roku temperatura przekraczała czy dobijała do 60 celsjusza, czyli tego nie było od ponad stu lat, spłonęło ok 58 procent lasów w tym stanie. Zaś w Kanadzie i innych stanach „najstarsi indianie” nie pomną takich temperatur. W stanach wyschło im też największe sztuczne jezioro, na pustyni Sonora w Meksyku temp ok.70 stopni. Zresztą w europie także temp.do 48stopni W Grecji.W Tajwanie zasiewają chmury i kopią studnie artezyjskie, w Iranie temp na pustyni co prawda przy glebie ponad 80 stopni, Laponia 34 stopni a Antarktyda wyjątkowo sucha i zimniejsza niż zwykle itd… Wiele z tych rzeczy zadziało się pierwszy raz w tym roku, roku Płonącego Koguta ale mają one związek z amerykańskimi płytami o czym już wiele razy pisałam. Zobaczymy niestety jeszcze inne rzeczy, których byśmy zobaczyć nie chcieli. Serdeczne pozdrówka
      Sława Sławjanom
      Wnuczka sławjańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz