Rytuały Odcinania

Na wstępie artykułu muszę zaznaczyć jak zwykle, że znowu uległam Waszym mailom, z prośbami o rytuały, pomimo że planowałam dalszy ciąg serii Bóg i Niebo oraz pomiędzy tym – drugą część przepowiedni na 2019 rok.

Większość z Was moi mili prosi o rytuały odcinania różnych negatywnych energii, złorzeczeń i wpływów bardzo złej energetyki osób, które były kiedyś w naszym życiu, te osoby odeszły a ich bardzo ciężkie energie zostały i szkodzą a nawet niszczą nam życie.

Oto spis rytuałów, które w tym artykule Wam przedstawię:-

-pierwszy rytuał jest poza tematem odcinania, jest to rytuał chroniący auto i właściciela przed wypadkami.

– Drugi to NIEBEZPIECZNY RYTUAŁ ODCINANIA – tak go zatytułowałam, ponieważ on działa zawsze ale nie każdy może go wykonać, ponieważ tutaj już korzystamy a raczej pożyczamy energetykę złych sił, ale nie jest to czarna magia w żadnym wypadku, ponieważ nie wzywamy sił zła.

RYTUAŁ OCHRONY SAMOCHODU PRZED WYPADKAMI – nazywam go rytuałem z imbirkowym ludzikiem. Ten rytuał był bardzo popularny wśród prastarych Słowian, znaliśmy bowiem imbir ale ok. około kilkanaście wieków temu wraz z rozprzestrzenieniem się pewnej rośliny podobnej do grubosza, zaczęło ginąć sporo innych roślin (nie mam jej nazwy ale kiedyś o niej napiszę ponieważ wyniszczyła sporo innych gatunków na przestrzeni wieków a potem wyginęła również z jakiegoś nieznanego powodu. Mam jej rysunek wygląda jak wyżej wspomniana roślina doniczkowa), ale ma okrąglejsze liście.

Prastarzy Słowianie używali imbirku do ochrony siebie i swoich rumaków w wyprawach wojennych i jest z tym związana legenda, że dopóki nie podrzucono nam tego „ala” grubosza odnosiliśmy tylko sukcesy w walkach.

Moi pra – dziadkowie walczący w kawalerii w czasie pierwszej wojny światowej też uważali, że oprócz modłów chronił ich oraz ich przyjaciół imbirek, wszyscy powrócili do swoich rodzin wraz z tymi końmi na których rozpoczęli swoją wojenną wyprawę…

W związku z tym imbirek przejął powoli auta i tutaj także się sprawdza. Imbirek to taka para-mandragora, dlatego babcia go używała jako korzeń ochronny i żadna z osób, które miały imbirka nie zginęła w wypadku samochodowym jadąc swoim autem.

Rytuał jak zwykle rozpoczynamy otwarciem kręgu, ręce wyciągamy przed siebie, dłonie na zewnątrz i za pomocą naszego Anioła Stróża wzywamy wszystkie siły Światła i Miłości pochodzące od Boga Stwórcy- nam życzliwe. Trzy razy powtarzamy, że robimy to mocą naszej wolnej woli danej nam przez Boga światła i nie życzymy sobie w naszym rytuale żadnych ciemnych mocy. Wzywamy Archaniołów(bogów słowiańskich), aniołów i duszki słowiańskie oraz wszystkie istoty Światła nam sprzyjające za pomocą naszego Anioła Stróża, aby otoczyły nas ciasnym kręgiem Światła.

Zanim otworzymy krąg, na stole mamy przygotowaną białą intencyjną świecę oraz przedtem opłukanego pod bieżącą wodą, aby zmyć obce energie- ludzika imbirkowego( przy kupnie należy poszukać korzeń imbiru kształtem przypominający figurę człowieka) oraz żółte sznureczki lniane jak ich nie mamy mogą być żółte wstążeczki.

Zapalamy świecę z intencją aby ten ludzik był naszą ochroną, osuszonego przesuwamy nad płomieniem świecy z dwóch stron, następnie trzymamy chwilę w dłoniach i potem na sercu, biorąc na świadków wszystkie siły Światła, które wezwaliśmy, mówiąc że zawarta moc w w tym imbirku jest naszą ochroną przed wypadkami, na koniec mówimy tak być musi bo tak jest- trzy razy. Następnie kawałek żółtej wstążeczki zawiązujemy na łepku ludzika następnie na prawej i lewej łapce a potem znowu na prawej i lewej nóżce. Po tym rytuale odnosimy się do niego jak do żywej istoty, która odtąd będzie naszym przyjacielem. Delikatnie wkładamy go do przygotowanego uprzednio pudełka z przykryciem, można je ładnie wyściełać i obwiązujemy pudełko resztą żółtego sznurka lub wstążeczki. Z całego serca dziękując siłom, które żeśmy zawołali zamykamy krąg, świecy pozwalamy się wypalić a jej resztki zakopujemy w ogrodzie.

Wkładamy pudełko w miejsce w samochodzie, gdzie raczej nie zaglądamy i gdzie nie może zobaczyć pudełeczka nikt obcy „ludzik lubi pracować w samotności”, a tak na prawdę chodzi o to by nie rozpraszać źródła dobroczynnych energii, które żeśmy tam skumulowali. Zawsze podkreślam dobre energie nie są nachalne, natomiast negatywne skupione w jakimś przedmiocie wręcz uwielbiają się do nas przyklejać i nam szkodzić.

Po paru miesiącach otwieramy pudełeczko i ludzik jest zazwyczaj już pomarszczony oznacza to, że zestarzał się u nas na służbie „ochroniarza”. Więc bierzemy go w obydwie dłonie dziękując mu i wraz z pudełkiem a jeżeli nie jest tekturowe to bez, zakopujemy go u siebie w ogrodzie a jeżeli nie posiadamy takowego to gdzieś za miastem w ładnym miejscu mówiąc oddaję cię matce ziemi ona przetworzy cie na coś wspaniałego i jeszcze raz dziękując za ochronę odchodzimy, by zrobić nowy rytuał i nowego imbirka – ochroniarza. Ja na pożegnanie i powitanie zawsze całuję mojego ludzika z uczuciem. Jeżeli mamy drewniane pudełeczko to przed włożeniem nowego ludzika musimy je dobrze wypłukać.

Naturalnie nie oznacza to, że teraz możemy pozwolić sobie

brawurę lub wypić parę drinków i docisnąć gaz do dechy…

NIEBEZPIECZNY RYTUAŁ ODCINANIA

Nazwałam tak poniższy rytuał, ponieważ nie każdy może go wykonać. Moi kochani, ( nie wiem czy was tak nazwać, oczywiście to żart – skoro dręczycie mnie prośbami o tzw. mocne rytuały, jak wielu z Was pisze zahaczające o czarną magię lub paralelne rytuały słowiańskie, są paralelne ale w języku starych Ariów-Słowian więc nie przetłumaczalne i ja sama nie wiem o co tam chodzi, więc jakby ich nie było.

Rytuał odcinania zaczynamy od otwarcia kręgu jak zwykle ale tym razem zapalamy osiem białych świec, ustawiając je w kręgu, poza tym kręgiem zapalmy jedną czarną prosząc aby zabrała wszelkie negatywne energie nie pochodzące od Światła. Przed rozpoczęciem rytuału musimy przygotować czarny konopny sznurek( albo jakiś sznurek który złapie farbę) przez nas zafarbowany, musi mieć co najmniej metr długości. Przed całym rytuałem farbujemy go w jakimś starym garnku, farbę do tekstyliów możemy kupić w sklepie. Farbując mieszamy patykiem i nie tak jak zazwyczaj zupy od lewej do prawej tylko odwrotnie od prawej do lewej i mruczymy półgłosem -ja istota Światła oddaję Cię do walki z siłami zła i wiem, że dokonasz tego na co cię przeznaczam, bo już tego dokonałeś! Cały czas półgłosem i beznamiętnie jak mantrę bez żadnych emocji.

Farbę staramy się wylać daleko od domu w neutralnym miejscu. Garnek i patyk wyrzucamy na śmieci. Sznurek suszymy na wolnym powietrzu.

Mając przygotowany sznurek, świece i tyle karteczek z dziurkami w środku od ilu rzeczy chcemy się odciąć oraz osiem białych świec do ustawienia w okrąg i jedną czarną stawianą poza okręgiem białych świec. Potrzebny będzie też czarny długopis, karteczki bez linii i kratek, zapałki oraz wiązka białej szałwii, rękawiczki gumowe, woda święcona ale tylko jeżeli jesteśmy pewni, że kapłan, który ją święcił odprawił należycie ten rytuał i był bez grzechów ciężkich. Jeżeli nie, to poświęćmy ją sami przywołując Jezusa i św Michała Archanioła(Swarożyca), odprawiając znany egzorcyzm do Niego, wypowiadając słowa „Ja człowiek mocą mojej wolnej woli danej mi przez Boga Światła i Miłości, wzywam tylko energie Światła by dały tobie wodo moc ochrony przed złem ciemnych duchów i wszystkich bytów demonicznych – Słowo się stało(trzy razy)”. Musimy też mieć drzazgę umoczoną końcówką w smole oraz umyty czarny turmalin. Czarny papier do owinięcia sznurka po rytuale, oraz czarny papier do owinięcia drzazgi.

Mając te wszystkie utensylia otwieramy krąg, zapalamy świece i święcimy wodę, jeżeli nie jesteśmy pewni tej z kościoła i wzywamy jak zwykle siły światła ale tym razem prosimy słowiańskich bogów o ochronę a szczególnie Archanioła Michała, Mówiąc „Św Michale Arch, Swarożycu proszę abyś trzymał ode mnie z daleka te czarne siły i nie pozwolił im przeszkodzić w moim rytuale i dał mi ochronę w miejscu do którego po skończonym rytuale się udam. Następnie bierzesz karteczki i wypisujesz przykładowo: odcinam się od złorzeczeń skierowanych na mnie i moją rodzinę obecnie, odcinam się od pecha mnie prześladującego, odcinam się od wszelkich obciążeń, które odziedziczyłam po przodkach, odcinam się od pecha w pracy, finansach, miłości itd… wszystko musi być napisane na osobnych karteczkach w kolejności od poziomu ważności, najmniej ważna jest u góry, najważniejsza ta pierwsza zsunięta na dół. czyli nanizujesz karteczki na sznurek, przez dziurkę w środku, musi być pomiędzy nimi min. 5 cm odstępu i nie mogą spaść do kupy czyli dziurki nie mogą być za duże. Im mniej karteczek tym lepsze i szybsze działanie rytuału, więc radzę najpierw ustalić priorytety. Jeżeli sznurek nanizałeś karteczkami owiń go w czarny papier mówiąc- jesteście teraz przeznaczeni dla powrotu do swojego źródła i włóż ten pakuneczek do zwykłej papierowej siatki następnie owiń drzazgę w czarny papier i także włóż do siatki. Siatkę połóż przy czarnej świecy, w to miejsce gdzie przedtem leżał czarny sznurek (czarny sznurek musi leżeć przez cały ryt. przy czarnej świecy). Następnie bierzesz poświęconą wodę skrapiasz siebie i ręce a także gumowe rękawiczki mówiąc jesteście barierą dla zła i zakładasz je. Potem w rękawiczkach zamykasz krąg ale prosisz przy tym aby Twój Anioł Stróż trzymał przy Tobie nadal przywołane siły Światła oraz prosisz o wstawiennictwo Jezusa i Archanioła Michała.

Już w rękawiczkach bierzesz siateczkę ze sznurkiem i drzazgą oraz drugą siatkę z białą szałwią a także zapałki, szałwia i czarne utensylia muszą być w osobnych siatkach. Do kieszeni lub blisko serca wkładasz czarny turmalin. Zabierasz też łopatkę ale taką przy pomocy której wykopiesz dołek. Następnie udajesz się na opuszczony cmentarz najlepiej eskimoski, ale może być i stary ewangelicki, gdzie dawno nikogo nie grzebano. Jeżeli jedziesz samochodem bo masz takie miejsce w pewnej odległości, to lepiej nich Cię ktoś zawiezie i poczeka aż skończysz rytuał. Przez czas jazdy nie możesz się do nikogo ani słowem odezwać. Po przyjeździe na cmentarz ( nie musisz wchodzić na jego teren) wystarczy, że przełożysz rękę przez ogrodzenie z czarnym sznurkiem z karteczkami i policzysz trzy razy po 9 pomiędzy robisz krótką pauzę. Następnie wykop dołek włóż do niego czarny papier od sznurka i papier od drzazgi, przedtem go podrzyj na kawałki. Następnie zapal drzazgę i w jej płomieniu spalaj sznurek z kartkami tak aby popiół spadał do dołka z czarnym papierem, cały czas półgłosem powtarzając oddaję was waszemu źródłu, kiedy płomień spali wszystkie kartki resztę sznurka wrzuć na papier i podpal w dołku, jak ogień zgaśnie, zawal wszystko dokładnie piaskiem obok wciśnij drzazgę aż po koniec. Tę część rytuału wykonujesz pomiędzy 24 a trzecią w nocy.

Oddalając nie oglądaj się choćbyś nie wiadomo co słyszał i czuł. Przed wejściem do auta mniej przygotowaną szałwię podpal zapałkami i okadź się nią, szczególnie też ręce w rękawiczkach, po czym zdejmij rękawiczki i zapakuj np. do torby plastikowej, rękawiczki będą Ci jeszcze potrzebne kiedy dopali się czarna świeca a jej resztki musisz zakopać na rozstajnych drogach, oczywiście nie asfaltowych bo nie wykopiesz dołka. Resztki tej świecy możesz zakopać po zmroku na drugi dzień, resztki białych świec zakopujesz w lesie pod jakimś dużym zdrowym drzewem, które Ci się spodoba. W drodze powrotnej z cmentarza też nie możesz rozmawiać dopiero jak w domu odmówisz modlitwę do Boga o ochronę lub egzorcyzm do Michała Archanioła. Po wszystkim rękawiczki spal a popiół wyrzuć do śmieci.

Polecam aby ktoś Cię zawiózł na wybrany przez ciebie stary cmentarz, bo jeżeli po drodze zostaniesz zatrzymany do kontroli musisz rozmawiać i wtedy po rytuale, natomiast jako pasażer niekoniecznie.

Ten rytuał w języku wiedźm słowiańskich nazywa się wzajemnym zżeraniem się czarnych energii, czyli na czarne energie zastosowane jest antidotum z innej czarnej energii, a więc dwie wrogie energie podjudzamy przeciw sobie.

Będąc na cmentarzu nie używamy słów „odsyłam cie do szatana czy do zła czy do piekła”, to mogą robić tylko czarne wiedźmy. My mówimy wyłącznie- odsyłam cie do twojego źródła – to jest bardzo ważne i proszę tu nic nie zmieniać. Po powrocie obmywany czarny turmalin z negatywnych energii mówiąc -oddaję was negatywne energie matce ziemi a ona wie co z wami uczynić.

Kto nie może robić tego rytuału: a więc osoby winne czyjejś śmierci umyślnie spowodowanej. Osoby winne z premedytacją sprowokowania czyjegoś samobójstwa, osoby winne zrujnowania dla swoich celów uczciwego człowieka, przede wszystkim skrzywdzenia bezpodstawnie Słowianina. Kobiety winne usunięcia ciąży, jeżeli poddawały się takim zabiegom, to jedynie wtedy gdy żałują swego czynu i są po okresie klimakterium, bo wtedy zmienia się też ich energetyka. Nie uda się rytuał osobie ,która nic nie uczyniła za darmo dla bliźniego, czy nie uczyniła nic dobrego spontanicznie w swoim życiu. Osoby które bezpodstawnie zrujnowały innemu człowiekowi opinię, tak że wpłynęło to na jego egzystencję czy psychikę też nie mogą robić tego rytu.

Od strony fizycznej są przeciwwskazania dla osób, które nadużywają alkoholu oczywiście nie mówię o wypiciu okazjonalnym, tylko o alkoholikach, taka osoba może zrobić rytuał dokładnie w trzynaście miesięcy po odstawieniu alkoholu i używek. Nie uda się ryt osobie która przez okres dłuższy niż rok była pod wpływem narkotyków, czyli uzależnionej, osobom u których stwierdzono ciężkie choroby psychiczne, a mogą być okresowo w dobrej formie. Nie polecałabym też osobom lękliwym i ze schorzeniami kardiologicznymi.

Zazwyczaj nic się nie dzieje podczas takiego rytuału oprócz wiatru który się zrywa i jest problem z zapaleniem zapałek. Aczkolwiek osoby z wybujałą wyobraźnią mogą wziąć szelest krzewów za kotłowanie się czarnych mocy czy coś w tym rodzaju i zacząć uciekać, a wtedy skazują się na prawdziwe niebezpieczeństwo. RYT musi zostać dokończony. Jest zresztą taki przekaz, że nie przerywa się rytuałów nawet tych lekkich.

Podam Wam w związku z tym przykład opowiedziany przez moja babcię, otóż zaraz po wojnie młodzi przyjaciele z partyzantki, zrobili podczas zakrapianej imprezki zakład kto odważy się pójść o północy na cmentarz i jako dowód przyniesie krzyż z grobu. Tylko jeden z nich przyjął zakład , więc ów młody człowiek poszedł i rzeczywiście wrócił z krzyżem, ale zakład obligował go na zaniesienie krzyża na ten sam grób z powrotem, co rzeczywiście zrobił, tyle że z cmentarza już nie wrócił. Znaleziono go martwego opartego na krzyżu, który wciskał w ziemię, lekarz stwierdził zawał. Okazało się po dokładnym sprawdzeniu miejsca wypadku, że nie zabrał go żaden duch tylko winien był długi płaszcz chłopaka, który końcem wpadł do dziury i ten wciskał krzyż przez koniuszek płaszcza, więc jak poczuł, że go coś pociągnęło to zszedł na zwał. A to coś, to był on sam, po prostu w ciemnościach nie zauważył, że wciskał krzyż razem z połą swojego płaszcza.

Reasumując polecam rytuał ludziom spokojnym albo o mocnych nerwach. Dobrze wykonany daje wymierne rezultaty, życie takiej osoby odmienia się w szybkim tempie. Rzecz jasna jeżeli na rodzie ciąży klątwa to nic nie pomoże ale jak już pisałam klątwy kładziono prawie wyłącznie na potomkach królów, wyróżniających się dowódcach i krajach. Jest więc raczej niemożliwe aby ktoś z nas przeciętnych ludzi należał do rodu obarczonego klątwą. Jeżeli palący się sznurek po spaleniu kilku kartek zgaśnie nie należy go zapalać drugi raz tylko rzucić na papier i podpalić, potem zakopać. Jest to bardzo zły znak i należy ryt powtórzyć dopiero po upływie 12 miesięcy. Zaś cały rok należy we wszystkich dziedzinach życia być przesadnie ostrożnym. W tym rytuale jesteś chroniony więc nie musisz się niczego bać ale nie daj się ponieść wyobraźni i broń boże nie przerywaj rytu w żadnym wypadku!

Wykonując ten ryt nie możesz być zrozpaczony czy zdesperowany, musisz stłumić te uczucia, czyli koniecznie należy być energetycznie w wyższych wibracjach. Rozpacz nie tylko przyciąga dobre duchy które chcą pomóc ale przede wszystkim te złe- radzę to zapamiętać.

Do rytuału należy się przygotować energetycznie, wyciszyć przynajmniej przez tydzień, unikać konfliktów, pomedytować od czasu do czasu i przeprosić te osoby, którym uczyniliśmy bezzasadną przykrość, oczywiście nie chodzi tu o nastawianie drugiego policzka, tylko wyrównanie naszych przewinień względem bliźniego. Należy też starać się czynić dobre uczynki, ale zarówno przed ryt jak i po, to go wzmacnia.

Prostsze rytuały odcinania podam w innych częściach dotyczących tego tematu.

Wnuczka słowiańskiej wiedźmy

Dodaj komentarz